Zapraszamy do naszego forum dyskusyjnego.

Ta strona została stworzona z myślą o wszystkich zainteresowanych wydarzeniami w Jedwabnem.
Tutaj czekamy na Wasze opinie. Użyj formularza na pierwszej stronie dyskusji.

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]


Autor Data

andrzej anonimus

24.06.2001, 16:39:18

Szanowni Państwo! Najwidoczniej dyskutuje pokolenie, które nie widziało tamtych czasów, a wytworzyło sobie ich fałszywy obraz. Chciałbym zwrócić uwagę na podstawowy błąd, który w dyskusji powtarzają wszyscy, przeciwnicy i popierający, zaczynając od samego p. Grossa – a właściwie dawniej, od Heydricha, Kocha i zwłaszcza Dietricha (Reichspressechef d. NSDAP). Z tym, że ci ostatni nie błądzili, lecz stworzyli fałsz i kłamstwo, które wmówili przy pomocy potężnej machiny propagandowej swemu narodowi, a stopniowo także nam i dużej części świata. Mówię o tzw. polskim antysemityźmie, który w zoologicznej, morderczej postaci nigdy dotąd w Polsce nie istniał, w więc nie mógł mieć żadnego wpływu na zbrodnię w Jedwabnym. Owszem, w Polsce zdarzały się gwałtowne kłótnie, między Żydami i Polakami, ale to nic w porównaniu do sporów między samymi Polakami, a istniało też potoczne, niezbyt grzeczne powiedzenie: „kłócą się, jak Żydy”. Owszem, także napięcia, wywołane sytuacją ekonomiczną. W warunkach bezrobocia i biedy zawsze rozwija się ksenofobia, a trzeba mieć na uwadze, że wg. spisów ludności po odzyskaniu niepodległości Polska liczyła 1,8 miliona mieszkańców wyznania Mojrzeszowego, a 3, 5 mil w roku 1935, nie mówiąc o nieznanej cyfrze nielegalnych imigrantów, czy raczej uciekinierów, którzy unikali rejestracji. Bo oczywiste, że podwojenie liczebności w ciągu niecałych dwudziestu lat – i to przy jednoczesnej emigracji około czterystu tysięcy, prawie połowa do Palestyny, nie mogło być wynikiem przyrostu naturalnego. Ze wschodu i z zachodu, rzesze uciekinierów starały się dostać do Polski, można powiedzieć głosowały nogami i to najlepsza odpowiedź na bzdury o polskim antysemityźmie. Niestety, to był z ich strony błąd, z Polski nie mogli się wydostać dalej na zachód, tworzył się tu gigantyczny zsyp, przechowalnia, warunki do przyszłej katastrofy. Nawet do Palestyny, emigracja została mocno ograniczona i w końcu prawie zahamowana, A praktycznie żaden kraj nie chciał przyjąć Żyda, emigranta z Polski, może się mylę, ale odnosiłem wrażenie że nawet ci Żydzi, którzy tam dawniej wyjechali, niechętnie widzieli pobratymców przybywających z Polski, chociaż starali się opiekować np. uciekinierami z Niemiec czy ZSRR. Czy odstraszała ich liczba? W każdym razie, Polska stała się potrzaskiem, z którego dalej nie wiodła żadna droga, aż w końcu tutaj wtargnął Hitler. Lepiej dla samych Żydów było by, gdyby spotkały ich w Polsce jakieś prześladowania i gdyby mogli z tego powodu zaliczyć status uchodźców. Proszę spojrzeć obecnie na najbogatsze kraje, wzrost bezrobocia jeszcze teraz prowadzi do wybuchów nienawiści do imigrantów, czynów gwałtownych wobec „obcych”, zabójstw, podpaleń. W Polsce się to nie zdarzało. Nie wspominając Niemiec, ale gdy nawet we Francji, Anglii zabójstwa Żydów były na porządku dziennym, w Polsce należały do wyjątków. Owszem, bywały bójki, między innymi wynik ostrej konkurencji, ale Żydzi też nie pozwalali sobie w kaszę dmuchać, często wychodzili zwycięsko, bywali stroną agresywną. Kluby Makabi wychowały wielu znakomitych bokserów, pamiętam, jak Polacy, oklaskiwaliśmy Rotholca z Łodzi, nie mniej, niż potem Kolczyńskiego. Ale przejdźmy od tych odległych czasów do bezpośredniej relacji ze strefy okupacji ZSRR i to akurat z tych stron. Cytuję wyjątki książki, dostępnej także w internecie: www.icpnet.pl/~andrzeja i http//andrzejanonimus.republika.pl/ kapsuła „Żydzi na terenie okupacji ZSRR” i dalej, Rozdz. 6 , „ ...... Ale w parę miesięcy później, w lutym 1940 rozpoczęła się następna jeszcze większa i o znacznie większej przeciętnej śmiertelności akcja i wtedy ojciec został ostrzeżony, że milicja i zapewne również GPU zainteresowały się nieznanym człowiekiem, który zamieszkał i pracuje w jednym z gospodarstw wiejskich we wsi Barszczewo, ale przybył tu niedawno i podejrzewa się, że nie jest robotnikiem rolnym lecz inteligentem, może nawet z..... poszukiwanych kategorii. W tym więc wypadku, rodzina złożyła się na dość wysoką opłatę dla zawodowego przewodnika, przeprowadzającego uciekinierów z terenu okupacji rosyjskiej do niemieckiej. Zresztą, pozostając na miejscu, narażałby nie tylko siebie, ale również rodzinę, gdyż ta, ukrywając podejrzany element, co najmniej zakwalifikowana zostałaby także na dalszą przejażdżkę, jeżeli nie tym samym, to następnym transportem. Ostrzeżenie, jakie ojciec i rodzina otrzymali, pochodziło od miejscowych, znajomych Żydów, o ile Agnus zapamiętał, chyba z Choroszczy. ....... w drugiej połowie 19 wieku carska ochrana, zajmująca się zwalczaniem polskiego ruchu niepodległościowego, wprowadziła też bardziej wyrafinowane metody prowokacji, mające na celu rozbudzenie antagonizmów i w miarę możności nawet walk narodowościowych. Przynajmniej w jednym wypadku przyniosło to zamierzone rezultaty: udało się, początkowo z inspiracji i za pieniądze ochrany, rozbudzić antagonizm między Polakami i Litwinami, który dalej rozwijał się już samorzutnie i doprowadził do zerwania prawie 500-letniej unii tych narodów. Natomiast metoda ta zawiodła w przypadku Polaków i Żydów, ich wzajemna lojalność pozostała nienaruszona. Wyrażało się to, między innymi we wspólnej obronie przed tzw. pogromami - organizowanym w Rosji przez władze i tzw. "czarną sotnię" napadami na ludność żydowską i bardzo często, także na polską. Pogromy takie nigdy nie udały się na terenach, gdzie etnicznie przeważała ludność polska, ani nawet, gdzie ludność polska i żydowska razem stanowiły znaczny procent. Z drugiej strony, Żydzi polscy wzajemnie zachowywali się lojalnie i nawet brali, ochotniczo i to licznie, czynny udział w walkach o odzyskanie niepodległości i powstaniach narodowych (mimo, ze tradycyjnie w dawnej Rzeczpospolitej ludność żydowska nie brała udziału w walce i zwolniona była ze służby wojskowej). Jednak od znanego Berka Joselewicza i tragicznej obrony Pragi, która przecież w czasach powstania kościuszkowskiego była typowym przedmieściem żydowskim poza granicami Warszawy, aż do Legionów i POW, wielu ochotników żydowskich walczyło wspólnie z Polakami, a także uczestniczyło w tajnych organizacjach i konspiracji. Na przykład, ewenementem w tamtych czasach był fakt, że po upadku Rzeczypospolitej i przyłączeniu dawnej Litwy do Rosji, Kahał Wileński - wówczas naczelna władza samorządu żydowskiego na Litwie, ogłosił dwumiesięczną, publiczną żałobę. To akt niebywałej cywilnej odwagi w czasie, gdy np. biskup Kossakowski starał się lizać, powiedzmy delikatnie, stopy Katarzyny Wielkiej. Z drugiej strony, ludność żydowska nie była bynajmniej jednolita. Powyższe uwagi odnosiły się do Żydów polskich, ale inaczej sytuacja przedstawiała się w wypadku ludności napływowej. głównie z terenów rosyjskich. Żydzi zamieszkiwali granice, odpowiadające dawnym granicom polskim, ściślej mówiąc dawnej Rzeczypospolitej. Po zaborze wschodnich terenów przez Rosję nie wolno im było przenosić się dalej do Rosji, mogli tylko nadal pozostawać na tych ziemiach, a i tam podlegali licznym restrykcjom. Część próbowała nadal przetrwać na ziemi, gdzie się urodzili, mimo wszelkich prześladowań i niebezpieczeństw. Część zdecydowała się na emigrację lub raczej reemigrację, bo obecnie kierunek wędrówki się odwrócił, na zachód..... ............ Żydzi w tym fatalnym okresie (tzn. po 1939r) zachowywali się różnie. Wiadomo było powszechnie, że wszyscy ważniejsi, a i większość zwykłych funkcjonariuszy GPU byli Żydami. Np. w milicji, spotkać można było sporo Białorusinów, Rosjan, Ukraińców, nawet i zaprzańców-Polaków, właściwie wszystkie narodowości zamieszkałe w ZSRR, w GPU zdarzało się to bardzo rzadko. Ale to nie byli polscy Żydzi. Z tych, znaczna większość zachowywała się wprawdzie ostrożnie, ale w porządku. ....w ogóle zwykle od dawna zamieszkałego w Polsce Żyda, a już z reguły ortodoksyjnego, można było odnosić się z zaufaniem i nawet szukać pomocy w nagłej potrzebie. Czasem nie pomogli, bo się bali - całkiem zrozumiałe - ale raczej nie wydali. Zresztą to, co się mówiło o żydowskiej solidarności, to po prostu zwykłe bajki. Być może, że dogadywali się trochę lepiej między sobą i polscy Żydzi byli trochę lepiej traktowani niż Polacy ale zdarzały się tez akcje wymierzone specjalnie przeciw Żydom i wtedy ci, na służbie, specjalnie starali się wykazać bezwzględnością. (Agnus już później, porównując to z działalnością wysługującej się Niemcom, żydowskiej policji w gettach, może nie tyle zrozumiał, ale pojął to lepiej.) Tyle relacji bezpośredniej, lecz obecnie można i trzeba ją uzupełnić danymi statystycznymi. Otóż przeciętna wywozów na Sybir była dla miejscowych Polaków i Żydów mniej więcej proporcjonalna procentowo, może z małą przewagą Żydów, ale to w granicach błędu ( ok. 160 tysięcy). Ale ten obraz radykalnie się zmienia, jeżeli w obliczeniach oprócz ludności miejscowej, uwzględnimy uciekinierów z Polski centralnej i zachodniej, krótko mówiąc z ziem, które dostały się pod okupację niemiecką. Uciekinierzy- Polacy mogli na ogół wrócić do swoich miejsc zamieszkania, zwłaszcza w pierwszym roku, gdzieś do jesieni 1940, bo potem coraz niebezpieczniej było występować z takim wnioskiem. Natomiast uciekinierzy-Żydzi, zostawali najpierw pouczeni przez oficerów NKWD i następnie, jeżeli trwali w bezrozumnym uporze i sami wniosku nie wycofali, wsadzano ich wprost do transportów do Gułagu, a jeżeli wycofali, to też, tylko dopiero przy następnej wywózce. Wszystkich Żydów nie miejscowych, tzw. bieżeńców, w liczbie, wg różnych źródeł od 530 do 570 tysięcy wywieziono najpóźniej do końca wiosny 1940 r. Podaję dalsze cyfry, bo mogą okazać się ciekawe także i dlatego, że zapewne są zbliżone, jak wśród wywożonych Polaków, gdzie dotąd nie dysponujemy takimi danymi. Otóż śmiertelność w transporcie wyniosła ok. 25%, a w ogóle przeżyło ok. 150 tysięcy z tych, być może 570 tys, to znaczy w przybliżeniu, jeden na czterech. Teraz dopiero można ocenić, co oznaczała przejażdżka na białe niedźwiedzie, z takim biletem człowiek w trzech czwartych znajdował się w krainie cienia, tylko ćwierć wracała. Dopiero wojna niemiecko-rosyjska poprawiła te szanse, z transportów 1941 wróciło więcej, a niektórzy nie dotarły na miejsce zsyłki. Ale nawet po porozumieniu Sikorski –Stalin, wielu obywateli polskich, także Żydów, jeszcze długo pozostawało w gułagach. Sporo wydostało się z armią Andersa, np. Menachem Begin. Trochę przydługie, ale teraz chyba nikt nie ma wątpliwości. Stalin spowodował śmierć ponad pół miliona, zanim Hitler w ogóle się zdecydował. Polscy Żydzi w ZSRR nie korzystali z żadnej taryfy ulgowej. Także na tym terenie To też na Podlasiu, ani w dolinie Biebrzy, nie byli wcale nienawidzeni. Nikt tam nawet nie myślał w kategoriach winy i kary. Oczywiście mogły zdarzać się lokalne zadrażnienia, nienawiści i porachunki, załatwiane przy okazji zmiany okupacji. Takie rzeczy zdarzały się niestety wszędzie. Ąle warunków do zbiorowego mordu na pewno nie było, to absurd. Oprócz innych źródeł, przedstawiam tutaj także wiarygodną relację. Skąd więc wzięło się kłamstwo, wpojone przez hitlerowską propagandę? Cokolwiek byśmy nie mówili, istnieją tylko dwie możliwości. Albo – tak jak twierdziła nazistowska propaganda – rzeczywiście miejscowa ludność, nie tylko na tym małym, oddzielonym od reszty kawałku ziem polskich, ale również na Litwie, Łotwie, Estonii, Białorusi, Ukrainie oraz zajętej części Rosji, spontanicznie i prawie równocześnie rzuciła się na Żydów, aby ich mordować. Gdyby tak było, to nasuwa się pytanie, co takiego zrobili im Żydzi, że ich tak powszechnie znienawidzono. Taką właśnie linię rozumowania przedstawiali hitlerowcy. I dodawali gotową odpowiedź, twierdzili, że to Żydzi nie tyle pod władza radziecką co faktycznie ta władzę sprawujący, dopuszczali się przy tym niesłychanych zbrodni i morderstw, dlatego ich ofiary, wyzwolone przez Niemców, wymierzają sobie same sprawiedliwość. W konsekwencji, Niemcy przystąpili do Holokaustu, gdyż Żydzi sobie na to zasłużyli, a wszystkie wyzwolone narody tą niemiecką akcję poparły. Nie mieści się po prostu w głowie, że obecnie ktoś może wracać do takiego trybu myślenia i na podstawie kłamstw propagandy gebelsowskiej towarzyszącemu pasmu prowokacji, na serio powtarzać brednie o miejscowej ludności, która rzekomo rozpoczęła mordować Żydów. A to, że z tego powodu i dopiero potem Niemcy rozpoczęli Holocaust, można by uznać za śmieszne, gdyby nie było tak makabryczne. Nie ulega żadnej wątpliwości, że te „samorzutne” wystąpienia były organizowane i kierowane z jednego ośrodka, a jedyną siłą, która to mogła przeprowadzić, były Niemcy. Przecież podobne mechanizmy stosował Hitler już uprzednio, w odniesieniu zarówno do Żydów - w Niemczech, jak i do Polaków - w lipcu i sierpniu 1939. Nikt nie ma obecnie wątpliwości, że Kristallnacht i podobne wystąpienia były manipulowane przez władze. A jeżeli chodzi o „płonącą granicę” w Polsce, tylko niektóre prowokacje, np. gliwicką, udowodniono ponad wszelką wątpliwość, o wiele innych też można by nas jeszcze oskarżać. Dobrze zorganizowana prowokacja jest bardzo trudna do udowodnienia. Ale powszechnie uznaje się, że jeżeli udowodniono niektóre, istnieje domniemanie w sprawie pozostałych. Gdy przestaniecie wracać wciąż do tematu, skąd wzięła się rzekoma wrogość polsko – żydowska i spierać się, czy z winy Żydów, czy nie - gdy uznacie fakt, że taka wrogość wtedy nie istniała, a jest kłamstwem, ex post , już po morderstwach, sfabrykowanym i utrwalonym przez tubę propagandową Goebbelsa, wnioski będą oczywiste. W tej chwili zarówno zwolennicy p. Grossa jak i jego przeciwnicy, idą na pasku tej propagandy. Andrzej.Anonimus

michal gradzik

23.06.2001, 20:30:49

Antysemityzm istnieje na calym swiecie podobnie jak antypolonizm.(Nie nalezy robic ztego wielkiego problemu).Wszystkich nalezy jednak traktowac rowno.Nie moze byc tak ze okreslenie pan rabin jest traktowane przez dziennikarzy jako antysemityzm (okreslenie p.olejnik w kropce nad i bodajze w marcu w rozmowie z biskupem Pieronkiem),a na stwierdzenie pan ksiadz dziennikarze w ogole nie reaguja.Co do Jedwabnego i pana Grossa to polecam ksiazke prof. J.R.Nowaka "Sto klamstw JT Grossa". wydana przez wydawnictwo "von borowiecky".

Krzysztof

23.06.2001, 6:31:20

"Przed Jedwabnem. Mord na Zydach w Radzilowie". Bez trudu mozna zgadnac, ze ten tekst opublikowala Gazeta WYBIORCZA ("wybiorcza" - ze wzgledu na wybiorczosc faktow). Autorka jest Anna Bikont. Tekst niewatpliwie wybiorczy. Niemniej udalo mi sie znalezc cos dobrego (zawiodla autorke "wybiorczosc"?). Cytuje: "Szlomo zginal jako zolnierz w 1948 r. w wojnie o niepodleglosc, zakonczonej powstaniem Panstwa Izrael". Czyli wedlug Bikont ow Szlomo jest niewatpliwie bohaterem! Bylem kiedys w Austrii. Lubilem chodzic po malutkich, wiejskich cmentarzykach. Na jednym z nich znalazlem grob hitlerowskiego odpowiednika Szlomo. Z nagrobkowej fotografii patrzyl na mnie mlody blondyn w mundurze Waffen SS. Bliscy napisali o nim, ze zginal jako zolnierz w obronie ojczyzny pod...Stalingradem! "Moj" SS-man i Szlomo Bikontownej dzielnie polegli jako zolnierze w "obronie ojczyzny". Tyle samo (mniej wiecej) sensu zawieraja pozostale partie tekstu autorstwa Anny Bikont.

Krzysztof

22.06.2001, 1:14:20

W Jedwabnem nie bylo przymusu? Podobno nie bylo. Napisala o tym Urszula Arter w "Gazecie WYBIORCZEJ". Powolala sie na opinie bialostockich historykow z miejscowego oddzialu IPN. Dalej autorka pisze o tym, ze Edmund Dmitrow cos tam twierdzil, ale najlepsze jest to: [E. Dmitrow] WYJASNIL (pdkr. moje - C.I.), ze pogromy byly inicjowane przez Niemcow, ale Polacy wykonywali je bez przymusu". Dlaczego w artykule nie ma najmniejszej czastki owego "wyjasnienia"? A moze autorce pomylilo sie slowo "wyjasnil" z okresleniem "powiedzial"? Swoj udzial w "wyjasnieniu" ma rowniez pan Milewski. Ow pan dwojga imion nie jest jednak przekonany co do wartosci "wyjasnien", bo na wszelki wypadek dodaje: "Niemozliwe bylo pelne zbadanie tej zbrodni pol wieku temu, kiedy zyli jeszcze swiadkowie, a co dopiero teraz". Panowie! Wiec jak to jest w koncu z Waszym "wyjasnieniem"?

Krzysztof

20.06.2001, 1:50:36

Triumfalizm bolu, czy tez...rywalizacja? Adam Michnik w artykule 'Miedzy namyslem i krzykiem' napisal: "...wsrod Zydow zwyciezyl - cytuje rabina Klenickiego - 'tryumfalizm bolu', jakby Zydzi tylko zydowska tragedie uznali za godna utrwalenia w powszechnej swiadomosci". Mysle, ze rabin Klenicki splycil problem. Oto biore teraz do reki artykul Sary Bender 'Jedwabne was not the only place' i znajduje tam ponizszy fragment: "From Datner's figures, which are based on eyewitness testimonies, it emerges that, on a single day, on July 7, 1941, between 1,000 and 1,200 Jews perished in Jedwabne, 1,500 Jews were murdered in Radzilow, and 1,185 Jews were liquidated in Wasosz - to cite some of the communities where the killings took place on that date. These figures must be carefully examined, because, IF THEY ARE AUTHENTIC, THEY TOTALLY CHANGE THE IMAGE OF THE POLISH PEOPLE AS A COLLECTIVE VICTIM DURING THE SECOND WORLD WAR" (podkr. moje - C.I.). Trudno dopatrzyc sie w powyzszym tekscie "tryumfalizmu bolu". Raczej chodzi tu o...rywalizacje! Kto bardziej wycierpial w czasie wojny: Zydzi czy Polacy? "Narod wybrany" chce za wszelka cene wygrac te "konkurencje"! Stad wsciekle ataki na Polakow - rywali. Stad ksiazka Grossa!

Tulacz

19.06.2001, 12:17:51

Chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie uwierzy, ze tzw. "NARODOWCY" na tej stronie reprezentuja cos wiecej niz gluptacka prowokacje lub wlasna glupote. Wystarczy napisac na murze prowokacyjne haslo i juz nastepnego dnia prasa calego swiata trabi o odwiecznym antysemityzmie polskim (przerabialismy to juz wiele razy).Przy okazji mozna splugawic szlachetne intencje tych Polakow, ktorzy wciaz jeszcze przywiazani sa do wlasnej ziemi, jezyka i kultury. Do Krzysztofa mam prosbe, aby zechcial swoje odnalezione teksty przekazywac nam jednak po polsku. W ten sposob kolko zainteresowanych niewatpliwie sie powiekszy.

Krzysztof

19.06.2001, 1:02:04

W "New Zealand Jewish Chronicle" (June 1979, p. 22) znalazlem to: "On the fourth day of the Ghetto Uprising, the Jewish Resistance Movement issued a manifesto to the Polish population of Warsaw. It did not ask for direct help: it only hoped to arouse the sympathy of the general Polish population. 'We would rather die fighting than surrender,' the manifesto ran, and promised that every doorway in the Ghetto would be defended like a fortress. BUT THE POLISH PEOPLE DID NOT REACT TO THE BATTLE IN THE WARSAW GHETTO" (podkr. moje - K.I.). W moim odczuciu jest to tekst bardzo krzywdzacy. Trzeba bardzo nie lubic Polakow, zeby cos takiego napisac. I napisano te niesprawiedliwe slowa na dlugo przed "objawieniem" Grossa. Zatem Gross to "male piwo". Zadra tkwi glebiej!

Krzysztof

19.06.2001, 0:47:25

DO NA(r)ODOWCOW! "Przebudowe" swiata zacznijcie od przejrzenia slownika ortograficznego. Mysle, ze wstydzicie sie swych glupawych tekscikow, bo nie podajecie swojego adresu!

NAODOWCY

18.06.2001, 19:53:58

Chcemy doprowadzić do wykluczenia wszystkich syjonistów z użędów państwowych.Mamy dość panoszenia się żydowskich ŚWIŃ po polskiej ziemi. Nie możemy dopuścić do tego aby zrobili z NAS drugą Palestyne.

Krzysztof

17.06.2001, 4:23:48

TAK NIE WOLNO!!! Jacys "NAODOWCY" napisali cos bardzo plugawego!

Adam K.

16.06.2001, 22:31:13

Ta strona też wygląda na niezłą prowokację, tylko czekać jak niektóre wypowiedzi zręcznie zmanipulowane przez Adasia Michnika i jego staff wypłyną na łamach przepełnionej patriotyzmem GW :-) (och, co ja głupi piszę, przecież juz nie wolno używać tego słowa). Kiedyś w tzw. towarzystwie, wymknęła mi się myśl, że rasizmu nauczyli nas Żydzi, bo pierwsze sformułowanie "Naród Wybrany" pojawiło się w S.T. Pytacie o dziwną (?) koincydencję ataków na Polskę w ostatnim dziesięcioleciem. Uważam, że Ci ważni Żydzi, którzy robią światową "żydowską politykę" uznali, że przegrali walkę z Kościołem Katolickim i że czas ogłosić światu nowego prawdziwego Mesjasza. A któż nim będzie? Ano właśnie Naród Żydowski. Ukrzyżowany i Zmartwychstały. Holocaust Biznes to wstęp do czegoś więcej, do zniewolenia umysłowego pozostałych narodów. Ja już się boję głośno mówić: "Żyd" Wy również.

dunek

16.06.2001, 22:07:54

Do Pana Krzysztofa Piszę błędnie po polsku, czuję się i jestem Zydem urodzonym we Lwowie. Dziecinstwo spędziłem w Polsce ale Izrael jest ojczyzną moją. Aby wyjaśnic dokładiej, tak jak Pan prosi, bez żadnej obawy podaję adres dglik@netvision.net.il Ciekawe jest powyzsze zdanie napisane na tej stronie przez jakiegos NAODOWCY z dnia 15 czerwca 2001 r.

Krzysztof

16.06.2001, 10:12:09

Pod adresem http://www.stuff.co.nz/inl/index/0,1008,829487a12,FF.html mozecie Panstwo znalezc cos niebywalego! Zacytuje tylko fragment: "W O R L D N E W S S T O R Y French railroad sued for 'profiting' from Nazis 14 June 2001 NEW YORK (Reuters): Holocaust survivors have sued the French national railroad, accusing it of profiting from transporting tens of thousands of people, mostly Jews, to Nazi Germany death camps and slave labour camps during World War II". Zydzi! Opamietajcie sie! W koncu moze sie zachlysnac (swoja pazernoscia).

NAODOWCY

15.06.2001, 18:43:05

Za mało was jeszcze zgineło żydowskie psy.Mam nadzieje że pzyjdzie czas na powtókę.

Andrzej.Anonimus

14.06.2001, 22:49:52

Szanowni Państwo! Najwidoczniej dyskutuje pokolenie, które nie widziało tamtych czasów, a wytworzyło sobie ich fałszywy obraz. Chciałbym zwrócić uwagę na podstawowy błąd, który w dyskusji powtarzają wszyscy, przeciwnicy i popierający, zaczynając od samego p. Grossa – a właściwie dawniej, od Heydricha, Kocha i zwłaszcza Dietricha (Reichspressechef d. NSDAP). Z tym, że ci ostatni nie błądzili, lecz stworzyli fałsz i kłamstwo, które wmówili przy pomocy potężnej machiny propagandowej swemu narodowi, a stopniowo także nam i dużej części świata. Mówię o tzw. polskim antysemityźmie, który w zoologicznej, morderczej postaci nigdy dotąd w Polsce nie istniał, w więc nie mógł mieć żadnego wpływu na zbrodnię w Jedwabnym. Owszem, w Polsce zdarzały się gwałtowne kłótnie, między Żydami i Polakami, ale to nic w porównaniu do sporów między samymi Polakami, a istniało też potoczne, niezbyt grzeczne powiedzenie: „kłócą się, jak Żydy”. Owszem, także napięcia, wywołane sytuacją ekonomiczną. W warunkach bezrobocia i biedy zawsze rozwija się ksenofobia, a trzeba mieć na uwadze, że wg. spisów ludności po odzyskaniu niepodległości Polska liczyła 1,8 miliona mieszkańców wyznania Mojrzeszowego, a 3, 5 mil w roku 1935, nie mówiąc o nieznanej cyfrze nielegalnych imigrantów, czy raczej uciekinierów, którzy unikali rejestracji. Bo oczywiste, że podwojenie liczebności w ciągu niecałych dwudziestu lat – i to przy jednoczesnej emigracji kilkuset tysięcy do Palestyny, nie mogło być wynikiem przyrostu naturalnego. Ze wschodu i z zachodu, rzesze uciekinierów starały się dostać do Polski, można powiedzieć głosowały nogami i to najlepsza odpowiedź na bzdury o polskim antysemityźmie. Niestety, to był z ich strony błąd, z Polski nie mogli się wydostać dalej na zachód, tworzył się tu gigantyczny zsyp, przechowalnia, warunki do przyszłej katastrofy. Nawet do Palestyny, emigracja została mocno ograniczona i w końcu prawie zahamowana, A praktycznie żaden kraj nie chciał przyjąć Żyda, emigranta z Polski, może się mylę, ale odnosiłem wrażenie że nawet ci Żydzi, którzy tam dawniej wyjechali, niechętnie widzieli pobratymców przybywających z Polski, chociaż starali się opiekować np. uciekinierami z Niemiec czy ZSRR. Czy odstraszała ich liczba? W każdym razie, Polska stała się potrzaskiem, z którego dalej nie wiodła żadna droga, aż w końcu tutaj wtargnął Hitler. Lepiej dla samych Żydów było by, gdyby spotkały ich w Polsce jakieś prześladowania i gdyby mogli z tego powodu zaliczyć status uchodźców. Proszę spojrzeć obecnie na najbogatsze kraje, wzrost bezrobocia jeszcze teraz prowadzi do wybuchów nienawiści do imigrantów, czynów gwałtownych wobec „obcych”, zabójstw, podpaleń. W Polsce się to nie zdarzało. Nie wspominając Niemiec, ale gdy nawet we Francji, Anglii zabójstwa Żydów były na porządku dziennym, w Polsce należały do wyjątków. Owszem, bywały bójki, między innymi wynik ostrej konkurencji, ale Żydzi też nie pozwalali sobie w kaszę dmuchać, często wychodzili zwycięsko, bywali stroną agresywną. Kluby Makabi wychowały wielu znakomitych bokserów, pamiętam, jak Polacy, oklaskiwaliśmy Rotholca z Łodzi, nie mniej, niż potem Kolczyńskiego. Ale przejdźmy od tych odległych czasów do bezpośredniej relacji ze strefy okupacji ZSRR i to akurat z tych stron. Cytuję wyjątki książki, dostępnej także w internecie: www.icpnet.pl/~andrzeja i http//andrzejanonimus.republika.pl/ kapsuła „Żydzi na terenie okupacji ZSRR” i dalej, Rozdz. 6 , „ ...... Ale w parę miesięcy później, w lutym 1940 rozpoczęła się następna jeszcze większa i o znacznie większej przeciętnej śmiertelności akcja i wtedy ojciec został ostrzeżony, że milicja i zapewne również GPU zainteresowały się nieznanym człowiekiem, który zamieszkał i pracuje w jednym z gospodarstw wiejskich we wsi Barszczewo, ale przybył tu niedawno i podejrzewa się, że nie jest robotnikiem rolnym lecz inteligentem, może nawet z..... poszukiwanych kategorii. W tym więc wypadku, rodzina złożyła się na dość wysoką opłatę dla zawodowego przewodnika, przeprowadzającego uciekinierów z terenu okupacji rosyjskiej do niemieckiej. Zresztą, pozostając na miejscu, narażałby nie tylko siebie, ale również rodzinę, gdyż ta, ukrywając podejrzany element, co najmniej zakwalifikowana zostałaby także na dalszą przejażdżkę, jeżeli nie tym samym, to następnym transportem. Ostrzeżenie, jakie ojciec i rodzina otrzymali, pochodziło od miejscowych, znajomych Żydów, o ile Agnus zapamiętał, chyba z Choroszczy. ....... w drugiej połowie 19 wieku carska ochrana, zajmująca się zwalczaniem polskiego ruchu niepodległościowego, wprowadziła też bardziej wyrafinowane metody prowokacji, mające na celu rozbudzenie antagonizmów i w miarę możności nawet walk narodowościowych. Przynajmniej w jednym wypadku przyniosło to zamierzone rezultaty: udało się, początkowo z inspiracji i za pieniądze ochrany, rozbudzić antagonizm między Polakami i Litwinami, który dalej rozwijał się już samorzutnie i doprowadził do zerwania prawie 500-letniej unii tych narodów. Natomiast metoda ta zawiodła w przypadku Polaków i Żydów, ich wzajemna lojalność pozostała nienaruszona. Wyrażało się to, między innymi we wspólnej obronie przed tzw. pogromami - organizowanym w Rosji przez władze i tzw. "czarną sotnię" napadami na ludność żydowską i bardzo często, także na polską. Pogromy takie nigdy nie udały się na terenach, gdzie etnicznie przeważała ludność polska, ani nawet, gdzie ludność polska i żydowska razem stanowiły znaczny procent. Z drugiej strony, Żydzi polscy wzajemnie zachowywali się lojalnie i nawet brali, ochotniczo i to licznie, czynny udział w walkach o odzyskanie niepodległości i powstaniach narodowych (mimo, ze tradycyjnie w dawnej Rzeczpospolitej ludność żydowska nie brała udziału w walce i zwolniona była ze służby wojskowej). Jednak od znanego Berka Joselewicza i tragicznej obrony Pragi, która przecież w czasach powstania kościuszkowskiego była typowym przedmieściem żydowskim poza granicami Warszawy, aż do Legionów i POW, wielu ochotników żydowskich walczyło wspólnie z Polakami, a także uczestniczyło w tajnych organizacjach i konspiracji. Na przykład, ewenementem w tamtych czasach był fakt, że po upadku Rzeczypospolitej i przyłączeniu dawnej Litwy do Rosji, Kahał Wileński - wówczas naczelna władza samorządu żydowskiego na Litwie, ogłosił dwumiesięczną, publiczną żałobę. To akt niebywałej cywilnej odwagi w czasie, gdy np. biskup Kossakowski starał się lizać, powiedzmy, stopy Katarzyny Wielkiej. Z drugiej strony, ludność żydowska nie była bynajmniej jednolita. Powyższe uwagi odnosiły się do Żydów polskich, ale inaczej sytuacja przedstawiała się w wypadku ludności napływowej. głównie z terenów rosyjskich. Żydzi zamieszkiwali granice, odpowiadające dawnym granicom polskim, ściślej mówiąc dawnej Rzeczypospolitej. Po zaborze wschodnich terenów przez Rosję nie wolno im było przenosić się dalej do Rosji, mogli tylko nadal pozostawać na tych ziemiach, a i tam podlegali licznym restrykcjom. Część próbowała nadal przetrwać na ziemi, gdzie się urodzili, mimo wszelkich prześladowań i niebezpieczeństw. Część zdecydowała się na emigrację lub raczej reemigrację, bo obecnie kierunek wędrówki się odwrócił, na zachód..... ............ Żydzi zachowywali się różnie. Wiadomo było powszechnie, że wszyscy ważniejsi, a i większość zwykłych funkcjonariuszy GPU byli Żydami. Np. w milicji, spotkać można było sporo Białorusinów, Rosjan, Ukraińców, nawet i zaprzańców-Polaków, właściwie wszystkie narodowości zamieszkałe w ZSRR, w GPU zdarzało się to bardzo rzadko. Ale to nie byli polscy Żydzi. Z tych, znaczna większość zachowywała się wprawdzie ostrożnie, ale w porządku. ....w ogóle zwykle od dawna zamieszkałego w Polsce Żyda, a już z reguły ortodoksyjnego, można było odnosić się z zaufaniem i nawet szukać pomocy w nagłej potrzebie. Czasem nie pomogli, bo się bali - całkiem zrozumiałe - ale raczej nie wydali. Zresztą to, co się mówiło o żydowskiej solidarności, to po prostu zwykłe bajki. Być może, że dogadywali się trochę lepiej między sobą i polscy Żydzi byli trochę lepiej traktowani niż Polacy ale zdarzały się tez akcje wymierzone specjalnie przeciw Żydom i wtedy ci, na służbie, specjalnie starali się wykazać bezwzględnością. (Agnus już później, porównując to z działalnością wysługującej się Niemcom, żydowskiej policji w gettach, może nie tyle zrozumiał, ale pojął to lepiej.) Tyle relacji bezpośredniej, lecz obecnie można ją uzupełnić danymi statystycznymi. Otóż przeciętna wywozów na Sybir była dla Polaków i Żydów mniej więcej proporcjonalna procentowo, może z małą przewagą Żydów, ale to w granicach błędu Ale ten obraz radykalnie się zmienia, jeżeli w obliczeniach oprócz ludności miejscowej, uwzględnimy uciekinierów z Polski centralnej i zachodniej, krótko mówiąc z ziem, które dostały się pod okupację niemiecką. Uciekinierzy- Polacy mogli na ogół wrócić do swoich miejsc zamieszkania, zwłaszcza w pierwszym roku, gdzieś do jesieni 1940, bo potem niebezpiecznie było występować z takim wnioskiem. Natomiast uciekinierzy-Żydzi, zostawali najpierw pouczeni przez oficerów NKWD i następnie, jeżeli trwali w bezrozumnym uporze i sami wniosku nie wycofali, wsadzano ich wprost do transportów do Gułagu, a jeżeli wycofali, to też, tylko dopiero przy następnej wywózce. Wszystkich Żydów nie miejscowych, tzw. bieżeńców, w liczbie, wg różnych źródeł od 530 do 570 tysięcy wywieziono najpóźniej do końca wiosny 1940 r. Podaję dalsze cyfry, bo mogą okazać się ciekawe także i dlatego, że zapewne są zbliżone, jak wśród wywożonych Polaków, gdzie dotąd nie dysponujemy takimi danymi. Otóż śmiertelność w transporcie wyniosła ok. 25%, a w ogóle przeżyło ok. 150 tysięcy z tych, być może 570 tys, to znaczy w przybliżeniu, jeden na czterech. Teraz dopiero można ocenić, co oznaczała przejażdżka na białe niedźwiedzie, z takim biletem człowiek w trzech czwartych znajdował się w krainie cienia, tylko ćwierć wracała. Dopiero wojna niemiecko-rosyjska poprawiła te szanse, z transportów 1941 wróciło więcej, a niektórzy nie dotarły na miejsce zsyłki. Ale nawet po porozumieniu Sikorski –Stalin, wielu obywateli polskich, także Żydów, jeszcze długo pozostawało w gułagach. Sporo wydostało się z armią Andersa, np. Menachem Begin. Trochę przydługie, ale teraz chyba nikt nie ma wątpliwości, że polscy Żydzi w ZSRR nie korzystali z żadnej taryfy ulgowej. A już na pewno na tym terenie To też na Podlasiu, ani w dolinie Biebrzy, nie byli wcale nienawidzeni, ani nikt tam nawet nie myślał w kategoriach winy i kary. Oprócz innych żródeł, przedstawiam tutaj także wiarygodną relację. Skąd więc wzięło się kłamstwo, wpojone przez hitlerowską propagandę? Cokolwiek byśmy nie mówili, istnieją tylko dwie możliwości. Albo – tak jak twierdziła nazistowska propaganda – rzeczywiście miejscowa ludność, nie tylko na tym małym, oddzielonym od reszty kawałku ziem polskich, ale również na Litwie, Łotwie, Estonii, Białorusi, Ukrainie oraz zajętej części Rosji, spontanicznie i prawie równocześnie rzuciła się na Żydów, aby ich mordować. Gdyby tak było, to nasuwa się pytanie, co takiego zrobili im Żydzi, że ich tak powszechnie znienawidzono. Taką właśnie linię rozumowania przedstawiali hitlerowcy. I dodawali gotową odpowiedź, twierdzili, że to Żydzi nie tyle pod władza radziecką co faktycznie ta władzę sprawujący, dopuszczali się przy tym niesłychanych zbrodni i morderstw, dlatego ich ofiary, wyzwolone przez Niemców, wymierzają sobie same sprawiedliwość. W konsekwencji, Niemcy przystąpili do Holokaustu, gdyż Żydzi sobie na to zasłużyli, a wszystkie wyzwolone narody tą niemiecką akcję poparły. Nie mieści się po prostu w głowie, że obecnie ktoś może wracać do takiego rozumowania i na podstawie kłamstw propagandy gebelsowskiej oraz pasma prowokacji na serio powtarzać brednie o miejscowej ludności, która rzekomo rozpoczęła mordować Żydów. A to, że z tego powodu i dopiero potem Niemcy rozpoczęli Holocaust, można by uznać za śmieszne, gdyby nie było tak makabryczne. Nie ulega żadnej wątpliwości, że te „samorzutne” wystąpienia były organizowane i kierowane z jednego ośrodka, a jedyną siłą, która to mogła przeprowadzić, były Niemcy. Przecież podobne mechanizmy stosował Hitler już uprzednio, w odniesieniu zarówno do Żydów w Niemczech, jak i do Polaków, w lipcu i sierpniu 1939. Nikt nie ma obecnie wątpliwości, że Kristallnacht i podobne wystąpienia były manipulowane przez władze. A jeżeli chodzi o „płonącą granicę” w Polsce, tylko niektóre prowokacje, np. gliwicką, udowodniono ponad wszelką wątpliwość, o wiele innych też można by nas jeszcze oskarżać. Dobrze zorganizowana prowokacja jest bardzo trudna do udowodnienia. Ale powszechnie uznaje się, że jeżeli udowodniono niektóre, istnieje domniemanie w sprawie pozostałych. Gdy przestaniecie wracać wciąż do tematu, skąd wzięła się rzekoma wrogość polsko – żydowska i spierać się, czy z winy Żydów, czy nie - gdy uznacie fakt, że taka wrogość nigdy nie powstała, a jest kłamstwem, ex post , już po morderstwach, sfałszowanym i utrwalonym przez tubę propagandową Goebbelsa, wnioski będą oczywiste. W tej chwili zarówno zwolennicy p. Grossa jak i przeciwnicy, idą na pasku tej propagandy. Andrzej.Anonimus

atb

13.06.2001, 20:02:14

Ta książka nie nadaje się do czytania nie ze względu na jej treść tylko na ilość przypisów.

Tulacz

11.06.2001

Zarzuca sie nam, Polakom, ze chcemy liczyc szkielety, wazyc prochy... Ale to przeciez na podstawie liczby 1600 wymordowanych Zydow uznano sprawstwo polskie jako niepodwazalne. Niejaki Dariusz Stola w Rzeczypospolitej z 2.06.01 podkresla z naciskiem fakt niemoznosci wymordowania tak duzej ilosci Zydow tylko przez szczuple przeciez sily niemieckie. A wiec wylania sie tylko jeden obraz: polowa ludnosci Jedwabnego morduje swoich sasiadow. Bowiem tylko w ten sposob zwazyc mozna prochy pomordowanych, ktore dadza sie zamienic na brzeczaca monete.

Tadeusz Myszak

11.06.2001

"Atysemityzm jest Zydom potrzebny jak powietrze" I.B. Singer

Tulacz

11.06.2001

Zydowski historyk Gross wypelnil swoje zadanie szczegolnie nieudolnie. Dlatego ci, ktorzy to propagandowe przedsiewziecie sfinansowali nie beda zapewne z wykonania tej pracy zadowoleni. Ale i tak dzieki ich pieniadzom i agenturalnemu wydawnictwu "Pogranicze" ustalony wczesniej cel zostal osiagniety. Tym celem bylo stworzenie owego historycznie BRAKUJACEGO OGNIWA :-" HOLOCAUST ZGOTOWALI MILIONOM NIEMCY I POLACY DO SPOLKI"- (cytuje za "Wprost" z 28.01.01). "Faktami" z donosu Grossa trzeba sie niestety zajmowac, ale mnie juz bardziej interesuje styl i jezyk tego nikczemnego elaboratu.

Krzysztof

11.06.2001

Redakcja "The New Zealand Jewish Chronicle" otrzymuje droga pocztowa czasopismo "The Australian Jewish News". W numerze 8, Vol. 57, June 2001 na pierwszej stronie "Chronicle" doniesiono o "racist graffiti". Otoz pierwsza strone otrzymanego numeru "The Australian Jewish News" ktos zaopatrzyl slowami "F....Kikes" oraz "Nazi symbols including a swastika and the SS lightening symbol". (kike [kaik]- U.S and Canadian slang: an offensive word for Jew). W dalszej czesci artykulu opublikowanego w "Chronicle" czytamy o dochodzeniu prowadzonym w tej sprawie w NZ i Australii. Tekst konczy sie slowami: "...New Zealand had long been considered a safe-haven for Jews but unfortunately there are still people out there who will not let you feel 100 per cent safe".
Ach, jak ci Zydzi sa wszedzie poniewierani! Nawet w takiej prowincjonalnej Nowej Zelandii synowie (i cory) narodu wybranego nie moga sie czuc w 100 procentach bezpieczni! Redakcja "Chronicle" 'zapomniala' skomentowac pewien znaczacy szczegol. Otoz w owym trefnym numerze "The Australian Jewish News" na pierwszej stronie wydrukowano artykul "Churches silent on anti-Jewish lies". I wlasnie ten obrazliwy tekst zostal pokreslony flamastrem!
Jaki moral z tego wynika? Ano taki, ze opluwajac, mozesz spotkac sie ze sluszna, ostra reakcja. "Narod wybrany" powinien w koncu zrozumiec te prosta zasade. Byc moze byloby wtedy mniej antysemityzmu na swiecie.

Antoni

09.06.2001

Nie przesadzajmy z wieszaniem psow na Grossie z powodu tego, ze w ksiazce podal on liczbe 1600 zabitych, a teraz okazala sie ona kilkakrotnie nizsza. Przeciez przez trzydziesci lat taka liczba widniala na pomniku i byla to zatem niejako liczba przyjeta "oficjalnie". Kazdy mial prawo ja powtorzyc. Zreszta w oficjalnych postepowaniach karnych przyjmowano znacznie wieksze liczby, niz ta ktora wynika z ekshumacji. W 1949 r. sad przyjal liczbe 1200 zabitych, a podczas sledztwa w latach 60-tych swiadkowie mowili o 900-1000 zabitych. Tak wiec, badzmy sprawiedliwi: przeciez Gross nie mogl samodzielnie dokonac ekshumacji, zeby zweryfikowac liczbe zapisana na pomniku i w dokumentach.

Krzysztof

08.06.2001

"Nie zajmujmy sie cyframi; tam zgineli ludzie i nie ma wiekszego znaczenia, czy to bylo 250 czy 1600 osob; tak czy inaczej byla to taka sama zbrodnia i tak samo bedzie scigana".
Powyzsza wypowiedz prokuratora Radoslawa Ignatiewa, ktory prowadzi sledztwo w sprawie zbrodni w Jedwabnem, mozemy znalezc na stronie http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?_WID=175812

Dlaczego niektorzy chca byc bardziej papiescy niz sam papiez? Wypowiedz Ignatiewa, wynikajaca zapewne z tzw. "skrzywienia zawodowego" jest zapewne zgrabna i niewatpliwie...bardzo szkodliwa dla Polski. Prosze rzucic okiem na recenzje ksiazki Grossa, ktora napisal jakis profesor Samuel Kassow, a ktora zamieszczono w "The Review", June 2001, p.24. Jest tam jak wol napisane: "Poles, not Germans, killed an ENTIRE (podkr. moje - K.I.) Jewish community. The killers were not thugs or marginal riffraff". Podlosc tych dwoch zdan jest w stanie odebrac mowe. Dlatego tez godne sa one polecenia tym wszystkim, ktorzy chca byc bardziej paryscy niz Paryzanie. Wracajac do owych dwoch podlych zdan niejakiego Kassowa, zasadnym jest przypuszczenie,ze Kassow dokonal swojego "odkrycia" w oparciu o "dzielo" Grossa. Z kolei Gross czerpal informacje...No wlasnie! Skad?

Krzysztof

08.06.2001

Pojawila sie niedawno ksiazka pt. "Holocaust - Era Assets". W najnowszym numerze czasopisma "Commentary" (miesiecznik publikowany przez the American Jewish Committee) znalezc mozna m.in. takie zdanie traktujace o tej ksiazce:
"Recent years have seen an explosion in the interest in locating and restoring gold, art, and other assets looted by the Nazis during the Holocaust or unclaimed by Holocaust victims".
Trudno oprzec sie wrazeniu, ze Gross wskazujac swoja podla ksiazka na Polske jako miejsce "ukrytych skarbow zydowskich", miesci sie w programie "Holocaust - Era Assets". I przy okazji udalo sie Zydowi Grossowi opluc Polakow.

Marek

07.06.2001

Czy wiecie teraz co to jest INSEMINACJA.
To taki rodzaj sztucznego zaplodnienia w wyniku ktorego rodzi sie wylacznie semita lub antysemita

antoni meller

07.06.2001

Jesli rzeczywiscie tak jest naprawde, ze Zyd, ktory stawal sie comunista, przestawal byc Zydem, to moze juz by warto sie pokusic na odliczenie z tych okolo dwustupiecdziesieciu pomordowanych w Jedwabnem, bo czesc z nich to byli slugusami czerwonej armii ! sit!Jak dotad obserwuje w mediach to chodzi tylko R A B I N O M o tych RELIGIJNYCH .

Krzysztof

07.06.2001

Czyzby istnial zwiazek pomiedzy wypocinami Grossa i grozba sankcji gospodarczych? Prosze rzucic okiem na ponizszy fragment tekstu:
"Wiadomości dnia
USA: Akcja protestacyjna przeciwko groźbom wobec Polski 05.06.2001 06:56
Uważamy za niedopuszczalne wysuwanie groźby sankcji gospodarczych przeciwko Polsce lub firmom polskim działającym na terenie Stanów Zjednoczonych - głosi oświadczenie Forum Polonii przekazane wczoraj PAP".
Calosc dostepna jest na stronie:
http://wiadomosci.interia.pl/news?inf=102796

Krzysztof

06.06.2001

Do Dawida,
Dziekuje serdecznie za wiersz!
Dawidzie, piszesz po polsku, ale z tego wiersza widac, ze ABSOLUTNIE nie czujesz sie Polakiem. Przeciez dziecinstwo spedziles w Polsce. I nie jest ten kraj Twoja ojczyzna? Nie potrafie tego pojac. Przeciez lata dziecinstwa sa najwazniejsze w zyciu kazdego czlowieka! Dawidzie, prosze, wyjasnij te sprawe! O sobie moge powiedziec, ze posiadajac dwa paszporty, czuje w miare silny zwiazek z dwoma krajami.

Jan Bylski

06.06.2001

Autor "Sąsiadów" szkaluje całą Polskę i wszystkich Polaków.
Leper nazwał bandytą vice-Premiera i idiotą kolejnego vice-Premiera i został w RP skazany za ten czyn. Autor podanej "książki", w RP jest całkowicie bezkarny. Pytam dlaczego, co robi Prokuratura i Prokurator Generalny RP. Chyba dlatego, że w Polsce jest IPN -Instytut Pamięci NIEPOLAKÓw.

Janusz

05.06.2001

D Juduty i Krzysztofa !
Judyto, nie dziw sie moim "Wyliczeniom", bo to nie ja je rozpoczelem. Na tym zalezalo Grossowi- dlaczego, nalezaloby spytac jego samego. Nie porownuj tez Jedwabnego do Oswiecimia. W Jedwabnem wystapili mordercy-amatorzy a w Oswiecimiu zawodowy system zaglady. Podkreslam, nie chodzi o liczby ale o dojscie do rzetelnej prawdy jesli jetesmy juz na tym etapie. Klamiac po drodze, trudno bedzie ja osiagnac i zrozumiec, ze wsrod nas takze byli mordercy. Chcialbym cie takze zapewnic, ze nie ma nic w antysemityzmie polskim fenomenalnego, innego czy bardziej specyficznego niz w antysemityzmie innych (moge mowic tylko o tych, ktorych znam a wiec, niemcy, austriacy, skandynawowie, francuzi, wlosi). Antysemityzm w Polsce jest realny w stosunku do realnych ludzi tak samo jak i tam. I nie musi to byc wcale widoczna grupa mniejszosciowa o specjalnych prawach. Dla przykladu: w Danii, jako mniejszosc narodowa nie istnieje oficjalnienie mniejszosc zydowska. Sa Dunczycy wyznania mojzeszowego. Nie istnieja Polacy jako mniejszosc narodowa. Sa poprostu dunczykami polskiego pochodzenia. Nie zmienia to jedank faktu, ze sa rdzenni tubylcy, ktorzy nie daza zbytnia sympatia tak jednych jak i drugich. Uwazam, ze maja prawo do tego i nie bede im glosno wytykal antysemityzmu czy antypolonizmu. Przeciez na Boga, nie musze kochac wszystkich Polakow bedac polakiem.
Krzysztof, nie znam Polonii amerykanskiej i na jej temat nie moge sie wypowiadac. Jednak "konflikt" polsko-zydowski napewno nie ogranicza sie tylko do tamtych za oceanem. Gross piszac swoja ksiazke, uwazam iz zrobil tendencyjnie, napewno nie mial na mysli tylko tamtych Polakow. Chyba, bo nie znam jego motywow, bardziej chodzilo mu wlasnie o tych w Polsce. O wywolanie swoja ksiazka dzikiego antysemityzmy, ktory napewno jest gdzies gleboko zakorzeniony u wielu naszych rodakow wlasnie w Polsce. Na ten temat moge cos powiedziec, nie znam wszystkich ale znam wielu.

Judyta

05.06.2001

Oczywiście ma Pan rację mój tekst odnosił się do arytmetyki Pana Janusza. Serdecznie przepraszam, i Pana i Pana Janusza, ale po prostu się pomyliłam (jak widać zle wysłałam też pierwszego maila). Pozdrawiam

Krzysztof

04.06.2001

Pani Judyto!

Chyba Pani pomylila mnie z Panem Januszem! Skorzystam jednak z okazji i dorzuce swoje "trzy Gro(s)sze". Nie liczylbym nigdy ilu czlonkow rodziny mozna "upchnac" we wspolnym grobowcu. Jednak nie pozostalbym obojetny, gdyby MNIE oskarzono o ich zamordowanie!

Absolutnie nie jestem zainteresowany liczba ofiar w Jedwabnem. Kazda taka liczba wieksza od zera swiadczy o tym, ze w 1941 czesc dwunogow "siedziala" jeszcze na drzewach. Zastanawia mnie zupelnie co innego: dlaczego Gross wlasnie teraz zaatakowal Polske! Czyzby ten wsciekly atak byl powiazany ze staraniami Polski o wejscie do UE? Spolecznosc miedzynarodowa moze wiele zdzialac. Przekonali sie juz o tym Szwajcarzy, ktorzy musieli poniesc kare (czytaj: "wybulic" sporo forsy) za swoj "udzial" w...mordowaniu Zydow.

Aby uniknac nieporozumien, podam teraz pewien przyklad. Otoz calkiem niedawno zlapano grupe Polakow zajmujacych sie szmuglowaniem narkotykow do Nowej Zelandii. Podano w prasie o tym wydarzeniu (lacznie z imionami i nazwiskami przestepcow). Juz w tytule artykulu umieszczonego na pierwszej stronie poinformowano czytelnikow, ze przemytnikami sa Polacy. Jednakze redakcja gazety nie wykazala "grossowatosci" i nie stwierdzila, ze Polska jest winna szmuglowaniu amfetaminy do NZ! Dzieki temu nie musialem nikogo przepraszac!

Dunek

02.06.2001

Do Krzystofa,

Jedwabne 10.7.1941 - Tel Awiw 1.6.2001

Nie chcę jeszce raz litości
Nie chcę łzy i suchy kości
Nie chcę prosić, błagać Boga
Są podobne cele Wroga. (Sąsiedzi)

A świat milczy..,

Stary Zyd Dawid Gluck, Haifa - Izrael

Krzysztof

02.06.2001

Do Janusza:
Powtorze Twoje pytanie: "...dlaczego Zydzi gotowi sa wybaczyc spadkobiercom niemieckiego nazizmu Holocaust ale nie sa zdolni do wybaczenia Polakom jako narodowi ich niecheci do Zydow?".
Wydaje mi sie, ze jest to zle postawione pytanie. Nalezy rozroznic "Zydow" i "Zydow amerykanskich". Podobnie "Polakow" i "Polonie amerykanska" (czy tez Polakow amerykanskich).
Walka "na smierc i zycie" toczy sie pomiedzy Polonia amerykanska i Zydami amerykanskimi. Nie da sie ukryc, ze na gruncie amerykanskim Zydzi sa zdecydowanie sprawniejsi ekonomicznie od Polakow. I teraz trzeba wziac pod uwage "bagienko polonijne"! A stad juz krok do stwierdzenia, ze glownym zrodlem niecheci Polonii do Zydow jest...zawisc! Zapewne "pieknym za nadobne" odplacaja Zydzi (caly czas mowie o USA).
Uwazam, ze Zydzi w Izraelu to zupelnie inni ludzie: wez, prosze, pod uwage wiersze Dawida prezentowane na tej stronie. Ilez tam szczerego bolu, smutku! Nie mozna tez utozsamiac Polakow z Polonia (zwlaszcza amerykanska!). Polonia amerykanska jest agresywna! Jej pozycja ekonomiczna jest slabsza. I kto jest winny? Zydzi! I...cyklisci! (jak w owym starym dowcipie). Byc moze Twoje pytanie jest uzasadnione na gruncie relacji Zyd-Polak w USA.
Zetknalem sie z tzw. "srodowiskiem polonijnym". Bylo to na tyle szokujace dla mnie, ze moja sympatia jest zdecydowanie po stronie...Zydow amerykanskich! Ale pod warunkiem, ze nie beda oni kasac Polakow (ogolnie: Polski). Polonie (zwlaszcza amerykanska!) zostawiam im na pozarcie! Nie roszcze sobie pretensji do udzielenia odpowiedzi na Twoje pytanie. Ot, spisalem to, co przyszlo mi do glowy w czasie spaceru z moim wiernym psem.
Z wyrazami szacunku
Krzysztof

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]

na górę