Zapraszamy do naszego forum dyskusyjnego.
Ta strona została stworzona z myślą o wszystkich zainteresowanych wydarzeniami w Jedwabnem. Tutaj czekamy na Wasze opinie. Użyj formularza na pierwszej stronie dyskusji.
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
| Autor |
Data |
Robert Mieczkowski |
19.02.2001 |
Książka grossa nie powinna była wogóle być wydana. To stek kłamstw opartych jedynie na domysłach i zeznaniach nieobiektywnych świadków, oczywiście pochodzenia żydowskiego. Jest to książka propagandowa, antypolska. Zastanawia wydanie jej w okresie kiedy rozgorzała dabata na temat ustawy reprywatyzacyjnej. Myślę, że ma to zasadniczy związek ze sprawą. Nie twierdze, że Polacy nie mordowali żydów, były to jednak przypadki sporadyczne lecz słuszne. Polacy nie kierowali się nienawiścią do narodu żydowskiego ale nienawiścią do ludzi którzy należeli do radzieckiej milicji, szli na Polskę razem z armią radziecką, byli zdrajcami państwa i narodu, który dał im wszystko. ZASŁUGIWALI NA KARĘ. To oni powinni przepraszać Polaków a nie Polacy ich. Gross i wszyscy żydzi mszczą się teraz na Polsce za to, że dała im schronienie, za to że przedstawiciele naszego narodu ratowali ich przed Niemcami i holocaustem. To wszystko. Wszyscy którzy myślą inaczej niech to przemyślą i sięgną do źródeł historycznych, a nie książek typu pseudohistorycznego. |
Michal Lacki |
16.02.2001 |
Piszac o wojennych "zaszlosciach" podkresla sie wciaz nadzwyczajnosc sytuacji(wojna)i zwiazana z nia demoralizacje i szerzacy sie bandytzm.Jak wytlumaczyc te same zjawiska obecnie?Prostytucja na niespotykana w Polsce skale, kradzieze, rabunki,mafie,korupcja...Znow nadzwyczajna sytuacja, ze nie reagujemy na racjonalne argumenty ani na nakazy moralne?A moze z nami cos nie tak? |
Mariusz |
16.02.2001 |
To co robicie na lamach tej strony jest (mysle o szerokiej i ogromnej dyskusji o Jedwabnem) znakomite i godne najwyzszej pochwaly, ale czy nie mozna tego czynic na innym tle niz to niebieskie. |
Piotr, student V roku. |
15.02.2001 |
"Podczas wojny moja babcia ukrywała w piwnicy przed hitlerowskim okiem Żydówkę z małym dzieckiem. Ryzykowała wtedy dużo, kto wie czy nie własne życie. Po latach opowiadała to nam, swoim wnukom z dumą w głosie, nauczając życzliwości dla bliźniego. Nigdy nie miałem nic przeciwko Żydom, dopóki nie doświadczyłem na własnej skórze żydowskiej "życzliwości". Zapytajmy o zdanie polskie kobiety, pracujące obecnie jako tzw. pomoce domowe w żydowskich domach i fabrykach w USA. Zapytajmy jak są traktowane, jakich obelg mogą się spodziewać z ust swoich pracodawców. Ja pracowałem w żydowskiej szkole i miałem wątpliwą przyjemność doświadczyć wstrętu do mojej osoby ze strony już nawet 10 letnich dziewczynek żydowskich, które na mój widok zatykały nosy aby nie skalać się zapachem niestety nie koszernego mężczyzny. Co do moralności to czy moralne jest uczenie dzieci w 4 klasie nienawiści do każdego, kto nie jest Żydem. Czy moralne jest pisanie scenariusza przedstawienia szkolnego (wystawianego przez 12 letnie dziewczynki dla swych kochających mamuś), którego finałem jest powieszenie na szubienicy kukły symbolizującej GOYA, czyli tzw. NIE-ŻYDA. Osądźcie sami, i na Boga nie piszcie o czymś co znacie tylko z książek i opowiadań, które nie zawsze są obiektywne i nie podają suchych faktów a jedynie ludzkie domysły zafarbowane osobistymi odczuciami. Apeluje do wszystkich, nie dopuśćmy do ich powrotu, nie sprzedajmy im naszego kraju, nie pozwólmy aby stało się to co w Stanach Zjednoczonych, gdzie duża część przemysłu i handlu jest w ich rękach. Ogarną nas i zdławią naszą i tak umierającą narodową kulturę, bo jedno trzeba im przyznać: są silni, jednomyślni i lojalni w stosunku do własnego narodu. Na koniec chciałbym się ustosunkować do holokaustu. Nie podlega wątpliwości, że była to rzecz straszna, ale pomimo to przytoczę słowa 60 letniej kobiety, która przez blisko 10 letni okres swego pobytu w USA, doświadczyła tyle "życzliwości" ze strony naszych żydowskich braci, że na moje pytanie, które jest tytułem tego artykułu, odpowiedziała: "Adolf powstań i zrób z tym ..... jeszcze raz porządek". |
lutek |
15.02.2001 |
KOLEJNA PROWOKACJA TYGODNIKA WPROST!
Prasa żydowska w Polsce rozprowadza informacje Jana Tomasza Grossa o rzekomym morderstwie na Żydach dokonanym przez Polaków w miejscowości Jedwabne w czasie II wojny światowej. Tygodnik WPROST zamieścił w nr 6 z 11 lutego 20001 r. wywiad Jerzego S. Maca z J. T. Grossem na ten temat. Gross napisał ksiażkę pt. "Sąsiedzi", która dotyczy mordu w Jedwabnem. Gross sugeruje, że jego praca przyczyni się do "oczyszczenia naszych sumień".
Gross nie dotarł do wszystkich materiałów archiwalnych, a całą winą za mord
a priori obciąża Polaków. Gross publikuje swoje informacje opierając się
tylko na swoich świadkach. Jak wynika z wywiadu, Gross zakłada, a nie
udowadnia, iż jest przekonany, "że zbrodnia w Jedwabnem była dziełem samych
Polaków". Gross mówi także, że agentura sowiecka w tamtych czasach
"wywodziła się [...] z polskiej grupy etnicznej". Gross chce, żeby miejscowy
Kościół przeznaczył jedną tacę na pomnik ofiar. Grossowi nie wystarczają
przeprosiny władz w imieniu narodu. Gross chce czegoś więcej: "ewolucji
postaw społecznych wobec okupacyjnej tragedii Żydów". J. Mac wspomina o
żądaniu spektakularnego aktu ekspijacji z udziałem przedstawicieli państwa i
polskiego Kościoła w stosunku do Żydów.
TO SKANDAL I HAŃBA!!!
DOŚĆ TEGO!!!
Gross napisał coś, o czym do końca nie zna prawdy. Gross podaje swoje
domniemania jako prawdę. Gross przyczynia się do prowokacji o trudnych do
przewidzenia konsekwencjach. Gross podsyca manipulowany antysemityzm,
prowadzący do absurdu. Gross rozpowszechnia antypolskie treści.
Jan Tomasz Gross jest Żydem, który po marcu 1968 roku wyjechał z PRL.
Zastanawiać może fakt, czy ktoś kiedykolwiek usłyszałby o J. Grossie jako
historyku, gdyby nie zdecydował się on parać czymś, co korzystne jest dla
Żydów. Publikacje anglojęzyczne Grossa nie są szeroko znane. Prace w języku
polskim są nagłaśniane, ponieważ służą określonemu celowi. Gross zorientował
się, jak można w końcu zarobić i popełnił pracę pisemną o tragedii Żydów w
Jedwabnem. Czy jest on jednak pewny, że swoją pracą nie przyczyni się
przypadkiem do kolejnej tragedii? Gross to służalczy ignorant, który dąży do
czegoś, co jest podłe. Jako rzekomy naukowiec, Gross pomija inne
opracowania, które są dla niego lub sprawy niewygodne: na przykład książka
Christophera R. Browninga "Zwykli ludzie", czy też relacje żydowskiego
historyka Szymona Datnera. Dlaczego Gross pomija relacje naocznego świadka
Rivki Fogel, która mówiła o ratowaniu Żydówek przez nie-Żydów w Jedwabnem?
Dlaczego Gross nie pisze o Avrachamie Kubzanskim i Saulu Binsteinie, którzy
poszli do Rosjan, czyli agentury sowieckiej? Co jeszcze Gross przemilczy?
Czy Gross i Mac są świadomi, jak kłamliwe treści o Polsce i Polakach
zawieraja publikacje i ośrodki żydowskie na całym świecie? Gross przyłącza
się swoim pisaniem do podłych i perfidnych oszczerstw przeciwko narodowi
polskiemu. Gross mówi o sobie: "My, Polacy". Gross umie posługiwać się
językiem polskim, ale Gross nie umie myśleć po polsku. Jeśli więc mówi o
sobie, że jest Polakiem, to dlaczego wyjechał z Polski w 1968 roku? Przecież
nie było wtedy wojny. Nawet jeśli było źle, bo byli komuniści, to J.Gross
chyba wiedział, że wśród nich było również wielu Żydów, a Polacy to znosili
pokornie. Zbyt pokornie, chciałoby się powiedzieć. Każdy Polak wie, że
ojczyzna nie jest tam, gdzie dobrze. Gross o tym nie wie. Gross zieje
nienawiścią do Polski, a że chciał przy tym zarobić, to obsmarował
perfidnymi oszczerstwami byłych sąsiadów, jak to wyraził się tytułem swojej
pracy pisemnej.
Niech polscy politycy pamiętają, że najważniejsze jest dobro polskiego
narodu. Niech politycy polscy bronią naród polski przed ludźmi typu J. Gross
i J. Mac oraz przed tygodnikiem WPROST. Gross generuje antypolskie nastroje,
co służy wrogom polskiego narodu. Gross żył na polskiej ziemi, deptał ją
swoimi nie polskimi stopami. Dziś depcze Polskę swoimi kulfonami.
Niech politycy i środowiska opiniotwórcze w Polsce zdecydowanie
przeciwstawią się wrogiej Polsce działalności propagowanej przez J. Grossa i
publikacje takie, jak w tygodniku WPROST.
PREZYDENT POLSKI NIE MOŻE UCZESTNICZYĆ W PROPONOWANYCH AKCJACH W CELU
ZADOŚĆUCZYNIENIA ŻYDOWSKIM KŁAMSTWOM! TU JEST, BYŁA I BĘDZIE POLSKA! POLACY
WIEDZĄ O ZBRODNIACH DOKONANYCH W ICH OJCZYŹNIE! ŻYDZI NIE MUSZĄ O TYM
PRZYPOMINAĆ. ŻYDZI MUSZĄ SIĘ NATOMIAST UPOKORZYĆ, PRZEPROSIĆ I PRZYZNAĆ DO
POPEŁNINYCH ZBRODNI! DOŚĆ PODŻEGAŃ I PERFIDNYCH KŁAMSTW ŻYDÓW W POLSCE!
JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA, PÓKI MY ŻYJEMY!!!
|
rafał student historii |
06.02.2001 |
upiory antysemityzmu rodzą się wówczas gdy pisze się nie prawdę tak jak to zrobił p.Gross, bo prawdy jeszcze nie znamy więc to co napisał jest domysłem (nie licząc tego że zginęło ???Żydów). nie oparł tego na źródłach historycznych. więc nie można wyciągać pochopnych wniosków. |
Pawel Michalewski |
02.02.2001 |
Nie mozna sie oprzec wrazeniu, ze ksiazka o Jedwabnem zostala pospiesznie napisana ( i wydana w USA), nie przez historyka, a przez socjologa, niefrasobliwie traktujacego zrodla historyczne, w celach innych niz badanie historii. Otoz kontekstem wydania tej ksiazki jest zbiorowy proces Zydow w N.Jorku przeciwko panstwu polskiemu. Ksiazka Grossa wyglada na probe obrzydzenia Polski i Polakow w oczach opinii publicznej USA, by wymuszenie odszkodowan bylo latwiejsze.
Przypisywanie Polakom zbrodni inspirowanej i zorganizowanej przez Niemieckie kommando, ktore zajmowalo sie "oczyszczaniem z Zydow" zdobytych terenow, jest przykladem szczegolnie obrzydliwej manipulacji. Sugerowanie , ze Polacy dopuszczali sie ludobojstwa jest wprost absurdalne.
Gross opiera ksiazke na relacjach Wasersztajana. Na ile wiarygodne sa jego relacje?
Na tyle, na ile wiarygodne sa relacje kosowskich Albanczykow, o tym , jakoby to Serbowie odcinali glowy Albanczykom i grali nimi w pilke.
Oto pare cytatow:
"dzieci wiazali po kilka za nozki i przytaszczali na plecach, kladli na widly i rzucali na zarzace sie wegle"
"Po pozarze (...)na rozne sposoby zbeszczeszczali ciala swietych meczennikow" (sic!)
"trudno jest znalezc w historii cierpien naszych cos podobnego"
Czy mozna takiemu czlowiekowi wierzyc?
A co wazniejsze, czy mozna oprzec na takich relacjach ksiazke historyczna?
Tylko wtedy, gdy autor ma na celu stworzenie propagandowej antypolskiej ksiazki.
|
| Janina Jankowska |
30.01.2001 |
Jestem szefem Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia. Chciałabym, aby powstały, co najmniej, trzy duże dokumenty radiowe na temat Jedwabnego. Chciałabym tam wysłać zespól reporterów. Potrzebne jest Państwa pomoc, szczególnie na etapie radiowej dokumentacji. odszukaniu. Czy mozemy na nia liczyc? Wyprodukowalismy setki, jesli nie tysiace pieknych reportazy o postawach Polakow w czasie wojny. Naszym obowiazkiem jest pokazac, uswiadomic naszym sluchaczom, ze i takie fakty, jak Jedwabne otrzymalismy w dziedzictwie. Musimy je poznac, musimy , o tym rozmawiac. Nie dlatego, zeby stracic szacunek dla swoich przodkow, ale zeby lepiej zrozumiec zlozonosc swoich korzeni. Moze to powstrzyma od zachowan podszytych nietolerancja i latwym oskarzaniem innych, a takze uchroni przed prymitywnym odwetem? Musimy umiec zyc ze swiadomoscia calej naszeh historii, nie tylko tej bohaterskiej. Umiec przyjac jej konsekwencje, nabrac pokory, czym wlasnie mozna uratowac godnosc. |
| rysiekz |
28.01.2001 |
Zostalem wstrzasniety artykulem zamieszczonym przez uzytkowniczke polskiego mesagge board.Ponizej zamieszczam moja odpowiedz.
Kiedy kilka miesiecy temu, kiedy po raz pierwszy przeczytalam w polskiej prasie o tym co wydarzylo sie podczas II wojny swiatowej w tym niewielkim miasteczku kolo Lomzy, bylam wstrzasnieta............ Czy dopiero ta wiadomosc wstrzasnela toba?Czy to oznacza ze do tej pory bylas niedoinformowana o losach ludnosci zydowskiej? Jestem Polakiem,urodzilem sie Polakiem i zostane Polakiem.Nie przeszkadza mi to pochylic glowy przed zydowskim narodem za to ze taki okrutny los ich spotkal .Ksiazka ktora napisal pan Gross o pogromie w Jedwabnem jest bez watpienia na sile dokoptowana do arsenalu atutow strony zydowskiej w przetargach o zwrot mienia przejetego przez komunistyczne panstwo polskie po drugiej wojnie swiatowej.Wzbudza to we mnie niesmak i smutek ze wspolczesni ludzie zeruja na meczenskiej smierci ludzi ktorzy przezyli pieklo zgotowane przez innych ludzi w ostatnich godzinach swego zycia.Jezeli moglbym w jakis sposob oddac czesc pomordowanym zydowskim meczennikom ,zrobilbym to bez wachania.Czasami zadaje sobie pytanie,w jakim celu wspolczesni Zydzi dokonuja selekcji historycznych faktow.Dlaczego jedne zbrodnie sa dla nich bardzo wazne a drugie mniej godne uwagi.Dlaczego nikt z zydowskich sprawiedliwych nie troszczy sie w Polsce o miejsca kazni mniejszych grup ? Przeciez tam tez ginely cale rodziny.Kiedys rozmawialem na ten temat z kobieta ktora pochodzila spod Krasnika.Opowiadala mi o cierpieniach zydowskich rodzin wymordowanych w okregu Krasnika Fabrycznego.Dwie jej wypowiedzi tkwia mi w pamieci do dzisiaj.Pozwolisz ze zacytuje. "Pamietam jak pewnego zimowego wieczoru a mroz byl taki ze drzewa pekaly od zimna ,cos zakwililo jak kot pod drzwiami i cichutko zaczelo drapac w deski sciany.Ojciec wzial lampe i spojrzal przez zamarzniete szyby,nic jednak nie mogl wypatrzec i lekko uchylil drzwi.W progu stanelo dwoje dzieci w jednych koszulinach ,serce mi sie bolem scisnelo gdy zobaczylam tych dwoje dzieciakow ,ich pelne bolesci oczy i pisk jaki wydobywal sie z ich zamarznietych ust byl tak upiorny ze do dzisiaj sni mi sie to po nocy.Obydwoje mogli miec okolo pieciu i siedmiu lat ,dziewczynka byla starsza.Spojrzalam na ich stopy,byly gole .Wlasciwie to nie byly juz stopy,to byla zamarznieta masa z ktorej ciekla woda,tworzac kaluze w ktorej te dzieci staly.Prosily o kawalek chleba i picie.Ojcu trzesly sie rece gdy dawal im chleb .Nie moglam oderwac oczu od drzwi za ktorymi zniknelo w mroznej nocy tych dwoje zydowskich dzieci.Poszly do lasu gdzie byly wykopane glebokie doly w ktorych koczowali okoliczni Zydzi czekajac na ocalenie.Okoliczna ludnosc bardzo bala sie takich odwiedzin ,Niemcy wyraznie oswiadczyli ze za kazda pomoc Zydom zostanie rozstrzelany nie tylko udzielajacy pomocy ale takze jego rodzina. " koniec cytatu.Wstrzasniety opowiescia kobiety zapytalem,czy zna dalszy los zydowskiej grupy ukrywajacej sie w lesie i ile ich bylo. Odpowiedziala ,cytuje" Bylo ich okolo osiemdziesiat osob ,dorosli i male dzieci. Ktoregos ranka uslyszelismy jak szyby drza w oknach i warkot ciezarowych samochodow.Wszystkie auta pojechaly w kierunku lasu .Nie bylo nawet slychac strzalow,moze kilka.Za to rozlegaly sie detonacje granatow.Po jakims czasie zsamochody odjechaly w kierunku Krasnika.Poczatkowo niesmialo i ze strachem w kilkoro zeby dodac sobie nawzajem odwagi pobieglismy do lasu.Nad miejscem kazni unosil sie jeszcze gryzacy dym po wybuchach granatow.Wszystkie doly w ktorych ukrywali sie Zydzi zostaly zasypane.Stalismy w milczeniu ze scisnietymi secami i patrzylismy na ruszajaca sie ziemie pod ktora umierali pogrzebani zywcem ludzie. Nikt nie rzucil sie po lopaty zeby odkopywac i ratowac.Strach ,litosc ,zal ,rozpacz,smutek ,bezsilnosc,to byly uczucia jakie nami targaly.Na plotach i domach rozwieszone plakaty krzyczaly zdaniami... Ktokolwiek udzieli pomocy lub opieki zydowskim uciekinierom zostanie rozstrzelany wraz z rodzina.Po okolo dwoch lub trzech dniach ziemia przestala sie ruszac ,miejsce kazni zaroslo z czasem trawa i drzewami"koniec cytatu.Nie stoi tam zaden pomnik nie odwiedza tego miejsca nikt. Historia opisana przeze mnie wydarzyla sie naprawde i opowiedziala mi ja osoba ktorej moglem wierzyc bez zastrzezen.Od chwili uslyszenia o tej opowiesci minelo sporo dlugiego czasu a ja kiedy uslysze lub przeczytam cos o losie zydow w tamtych latach mam obraz tej dwojki zydowskich dzieci przed oczami i jest mi ogromnie zal i przykro.Mysle ze to za malo powiedziane,chce mi sie plakac i krzyczec. Prywatnie uwazam ze nie ma takiej ceny zeby mozna bylo wynagrodzic Zydom ich cierpienia jakich doznali od narodow cywilizowanej Europy.
rysiekz MQV rysiekz
|
| Tomasz Dymitruk |
26.01.2001 |
Mój dziadek mieszka? we wsi Borawskie koło Radziłowa , opowiadał mojemu ojcu o tym jak łódką przewoził Żydów przez miejscową rzekę na pobliskie bagna , w czasie pogromu w Radziłowie wszyscy patrzyli się w stronę Radziłowa na unoszący się dym ze stodoły. Mój ojciec urodził się po wojnie (jest najmłodszy) ale jego najstarsze rodzeństwo pamięta tamte chwile. Może takie informacje przydadzą się podczas pisania nowej edycji , może znajdzie się osoba którą mój dziadek przewoził.
Z poważaniem .. Tomasz Dymitruk |
| Marcin Ramotowski |
25.01.2001 |
Niewątpliwie prawda historyczna powinna zostać możliwie najpełniej ukazana. Bez znaczenia jest, kto dopuścił się tak strasznej zbrodni. Wina jest winą i jako taka powinna zostać osądzona. W naszej małomiasteczkowej społeczności wielu doskonale zdaje sobie sprawę, kto stoi za tą zbrodnią. Co przeszkadza w ujawnieniu prawdy? Strach? Wstyd? Niestety ciągle pokutuje przekonanie, że lepiej być antysemitą niż przyjacielem Żydów. |
| Jerzy Sińczak |
06.01.2001 |
W miarę jak zapoznaje sie z prasową dyskusją
(dziwne że milczy TV) na temat Jedwabnego utwierdzam sie w przekonaniu, któremu dałem wyraz w liście do "GW". Potrzebne jest nam
Polakom oczyszczenie aż do bólu.Chodzi nie tylko o odważną publicystykę ale i prace naukowe pisane bez założonej z góry tezy o naszej niewinności a także rzetelną edukację historyczną w szkołach - to z
braku owej rzetelności rodzą się często upiory antysemityzmu. |
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]

|