Zapraszamy do naszego forum dyskusyjnego.
Ta strona została stworzona z myślą o wszystkich zainteresowanych wydarzeniami w Jedwabnem. Tutaj czekamy na Wasze opinie. Użyj formularza na pierwszej stronie dyskusji.
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
| Autor |
Data |
Swrp |
13.04.2001 |
| PRZEPRASZAM
Bywał niegdyś Polak mały
Nad Nim czuwał Orzeł Biały
Domem Polska była mu
A dziś Żyda zabił- tfu!
Gdy już wstyd Polskości szkodzi
Więc przepraszać nie zaszkodzi
Lecz z rozpędu przepraszamy
Wszystkich znanych nam zbrodniarzy
Przeproszony już jest Hitler
Stalin Ubek Żyd i Krzyżak
Jaka zła ta Polska była
Po co istnieć ma niemiła
Gdy już wstyd jest być Polakiem
Słucha kolejnych przeprosin Żyd z niesmakiem
Go już nudzą przeprosiny
Czas gotówką już zapłacić
Za Żydowskie cierpienie
I za Polski winy
Lecz gdy Żyd pieniędzy szuka
Nie widać Polski
Odeszła gdzieś w dal
Więc skąd dla Żydów szmal?
Pozostała tylko ziemia
Dla zapłaty w imię Żydowskiego mienia
Jutro Polak spojrzy zdumiony
Jakie to wydało plony
Los mu podobny do Araba
I skomli już jak stara baba
Spójrz Polaku na ten sztandar zhańbiony
Lecz on ci już obcy
Bo Biało –Czerwony |
Andre Jagiel |
11.04.2001 |
| 10 przykazan panow: Stanislaw Janecki i Jerzy Slawomir Mac
Gdzie sa zydowscy prokuratorzy, ktorzy za ordynarne i ponizajace dowcipy o Polakch wsadzaja Zydow do wiezienia ?
Gdzie sa przeprosiny za uzewnetrznienie antypolskiej fobii i stereotypow
po ujawnieniu zbrodni w Jedwabnem ?
Gdzie sa przeprosiny za proby przerzucenie zbrodni Holocaustu na Polakow ?
Gdzie sa przeprosiny za ...... i za ......... ?
Chyba nie tedy droga do POJEDNANIA obu tych narodow.
"Mutter der Nationen" Golda M. powiedziala: narod zydowski jest dokladnie taki sam jak inne narody swiata a wiec sa madrzy i glupi, dobrzy i kanalie etc.
Nie chodzi tu o wybielanie zbrodni tej jak i innych ani szukanie usprawiedliwienia, bo nie ma usprawiedliwienia dla mordercow tak tych jak i innych. Panowie, mylicie jednak jakies pojecia. Zbrodnie te nie byly firmowane przez taki czy inny polski rezim, nie byly dzielem takiej czy innej polskiej ideologii. Polska w okresie tym wogole nie istniala jako panstwo. Wszystko, co dzialo sie w tym czy innym miejscu bylo pod scisla kontrola okupanta i tylko i wylacznie za jego przyzwoleniem a juz w szczegolnosci na taka skale. Rozumiem, ze dla olbrzymiej wiekszosci Polakow bylo i jest nadal szokiem opublikowanie zbrodni w Jedwabnem, popelnione przez rodakow. Czesto w szoku wpada sie w poploch, ktory prowokuje do skrainych i przesadnych reakcji. Jedni w samoobronie probuja atakowac czesto ponizej pasa a inni brac na siebie odpowiedzialnosc za cos co nie bylo ich dzielem. Jedni staja sie strasznymi antysemitami a inni ich goracymi obroncami nie znajac osobiscie ani historii polsko-zydowskiej, ani osobiscie Zydow. Wasze 10 przykazan jest moralnie nieuzasadnione poniewaz problem polsko-zydowski jest bardziej skomplikowany. Problem Zydowski nie jest takze tylko i wylacznie dzielem spolecznosci zamieszkalych nad Wisla, Renem czy Sekwana ale jest to problem globalny. A to, ze wystapil on z taka wlasnie sila tu na ziemiach polskich, przypisac nalezy miedzy innymi liczbie Zydow w stosunku do tubylcow, ktora byla niespotykana w innych rejonach swiata. To jest jedna strona medalu. Druga strone medalu tworzy fakt, dobrze znany dzisiejszej spolecznosci zydowskiej na terenach Palestyny. W walce o przetrwanie panstwa i narodu wszystkie srodki sa "dopuszczalne" i kazda zbrodnia moze byc okrzyknieta jako konieczny krok do urzeczywistnienia tego celu. Czyz nie jest tak panowie przepraszacze ? A co Wy zrobiliscie osobiscie, po za tym potokiem slow w sprawie pojednania narodow polskiego i zydowskiego ? Nalezy wspolczuc, wykazac smutek i zlozyc hold pomordowanym pod pomnikiem meczenstwa ale niech kazdy a wiec przedstawiciele panstwa, kosciola, organizacji spolecznych zrobia to tak jak to uwazaja za stosowne, bez przymusu i wspolnego scenariusza.
W dalszej konsekwencji nalezy zrobic wszystko aby zbrodnie nie mogly powtorzyc sie w przyszlosci. |
Anna |
11.04.2001 |
| ZBRODNIA JEST ZBRODNIĄ. ŻAL, WSTYD I LUDZKIE POTĘPIENIE LUDOBÓJSTWA W JEDWABNIE I OKOLICZNYCH MIEJSCOWOŚCIACH. TO JEDNO. A DRUGIE... WSZYSCY MÓWIĄ O POLSKIEJ WINIE. A POPATRZMY NA TABLICE PAMIĄTKOWE DOTYCZĄCE OKRESU OKUPACJI, NAWET TE PRZY POMNIKU GETTA WARSZAWSKIEGO, TE NA MURACH WARSZAWY, TE W TREBLINCE I INNYCH MIEJSCACH ZBRODNI OKUPANTÓW NIEMIECKICH. CO TAM NAPISANO - Z REGUŁY NAPISANO "PAMIĘCI OFIAR ZBRODNI NAZISTÓW CZY HITLEROWCÓW". NIE PISZE SIĘ "PAMIĘCI OFIAR ZBRODNI DOKONANEJ PRZEZ NIEMCÓW CZY NIEMIECKICH OKUPANTÓW". BARDZO TYCH NIEMCÓW OSZCZĘDZAMY. DZISIAJ WYCIECZKA MŁODYCH ŻYDÓW POD POMNIKIEM GETTA W WARSZAWIE NIE ZAWSZE WIE ŻE NAZIŚCI TO NIEMCY. MOŻE MYŚLĄ, ŻE SKORO ZBRODNIA DOKONAŁA SIĘ W POLSCE TO NAZISTAMI BYLI POLACY? JEŻELI ZMIENIAMY TABLICĘ NA MIEJSCU KAŹNI W JEDWABNIE TO ZMIEŃMY NAPISY NA INNYCH TABLICACH PAMIĄTKOWYCH - PISZMY WYRAŹNIE "PAMIĘCI OFIAR NIEMIECKIEGO OKUPANTA" CZY "ZBRODNIARZY NIEMIECKICH".TE TABLICE POWSTAŁY W OKRESIE KOMUNISTYCZNYM,CIEKAWE CZY WTEDY SIĘ KIEROWANO USTALAJĄC TAKĄ TREŚĆ. DZISIAJ MÓWMY DOKŁADNIE O AUTORACH ZBRODNI, NAWT WTEDY GDY NIMI BYLI NIEMCY. NARÓD WIELKI, ALE MIMO WSZYSTKO ZDOLNY DO POPEŁNIENIA TAKICH ZBRODNI, JAK TE W OKRESIE II W.Ś. INACZEJ PO LATACH ZBRODNIA LUDOBÓJSTWA, SZCZEGÓLNIE TEGO DOKONANEGO NA ŻYDACH, BĘDZIE UTOŻSAMIANA Z MIEJSCEM JEJ POPEŁNIENIA, A WIĘC Z POLSKĄ. TO MY MUSIMY ZADBAĆ O PAMIĘĆ. MYŚLĘ, ŻE ADRESATEM TYCH UWAG BĘDZIE TEŻ PAN PRZEWOŹNIK Z RADY OCHRONY POMNIKÓW I CMENTARZY WOJENNYCH. |
Andrzej Anonimus |
09.04.2001 |
| Zabierałem już głos na niniejszym forum (część [3], obecnie niewidoczna),
Obecnie chciałby dołączyć skrót, uzupełniony paroma nowymi szczegółami, dodanymi w toku dyskusji także nad filmem w tvp.pl
Książka P. Jana Grossa i Film P Agnieszki Arnold „Sąsiedzi”
robią wielkie wrażenie, bije autentyzmem i są, moim zdaniem, poza wątpliwościami. Jednak nie mogę zaakceptować ogólnego obrazu i wniosków. Żyłem w tym czasie, widziałem okupację i jestem autorem, tylko powieści, ale opartej na faktach. Zresztą niech mówi sama za siebie, dostępna m. in. www.icpnet.pl/~andrzeja i http//andrzejanonimus.republika.pl/
Błąd, moim zdaniem, wynika z traktowania zbrodni w Jedwabnym jako izolowanego zdarzenia. W rzeczywistości jest to fragment wielu podobnych, jakie zdarzyły się wtedy na Litwie, Łotwie i Białorusi. Gdy zaznaczyć je na mapie, widoczny staje się wachlarz, wychodzący z Prus Wschodnich, który następnie zakręca na południe do Ukrainy, omijając ówczesny rezerwat dla Polaków GG. Na terenie GG aż do końca 1941 nie rozpoczęto mordowania Żydów. Gdy chodzi o zbrodnię seryjną, należy szukać seryjnego mordercy. Elementarne, drogi Watsonie.
Lipiec 1941 to czas, gdy Hitler skoczył do gardła swego dotychczasowego sojusznika. A gdy osiągnął sukces na froncie wschodnim, przystąpiono do mordowania Żydów (podobnie, jak akcję AB rozpoczęto, gdy zaznaczył się sukces na froncie francuskim).
Pan Gross pisze, że podejrzewał okupanta, lecz w archiwach nie znalazł dowodów, a ślad musiałby zostać co najmniej w aktach RSHA. Jednak w archiwach nie ma też niczego, co łączyłoby np. Hitlera z Holokaustem. Trzeba stosować także zdrowy rozsądek.
Wystarczy przejrzeć niemieckie gazety z lipca 1941 r., centralne lub lokalne. Obok komunikatów i opisów zwycięstw, fotografie, korespondenci znajdują piwnice pełne zwłok, masowe groby, stosy ciał ze śladami tortur, niesłychany terror. Trwa ciągłe szczucie Żydów – patrzcie, to ich dzieło.
Już 4 lipca ukazał się komunikat OKW, że w rejonie Mińska poddało się 20000 żołnierzy AC (następnego dnia jeszcze więcej), rozstrzelawszy przedtem swoich komisarzy, domyślnie Żydów. Wątpię, czy w archiwach RSHA znajdzie się materiał sprzeczny, opisujący prawdę. To co, mamy też wierzyć, że również i komisarzy zaczęli mordować ich podwładni spontanicznie, a Hitler tylko wydał rozkaz z 6 czerwca, aby im oszczędzić fatygi, i dlatego sformowano Einsatzkomanda? Taka sama prawda, jak że w 1939 polscy bandyci napadli na radiostację w Gliwicach i wywołali wojnę? Albo czy ktoś pamięta jeszcze hitlerowską kampanie prasową, o tzw. „płonącej granicy” z sierpnia 1939 (gdy „polscy chłopi” palili zabudowania niemieckich kolonistów) ?
Lipiec 1941 to początek Holokaustu. W założeniu propagandowym, miał on wyglądać jak „powszechna wola ludu” – to rzekomo miejscowa ludność, po „wyzwoleniu” przez Wehrmacht, rzuciła się na dotychczasowych katów i oprawców i dokonała samosądów. Wykorzystano fakt, że aparat NKWD w dużej mierze składał się z Żydów. Nieważne, że nie miejscowych, a z ZSRR, gdzie zastąpili zlikwidowaną w rewolucji inteligencję.
Prawie zawsze, dyktatorzy usiłują usprawiedliwić swoje najnikczemniejsze poczynania, powszechnym koncensusem, zgodą i aprobatą. Także hitlerowcom, ogromnie zależało na wywołaniu wrażenia, że spełniają tylko najgorętsze pragnienia miejscowej ludności, a w każdym razie wmawiali to swojej ludności, samym Niemcom. I mogli zanotować pełny sukces. Jest zdumiewające, że ogólna ignorancja, w sprawach tak przecież niedawnych, pozwala teraz tego nie dostrzec. Przecież wystarczy, powtarzam raz jeszcze, sięgnąć do ówczesnej prasy.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że zbrodnia w Jedwabnym, podobnie jak w Kownie, Rydze, Mińsku i dziesiątkach, a wkrótce setkach innych miejsc, była reżyserowana i kierowana z jednego źródła. Jest faktem, że podobne próby na terenie pierwotnej okupacji niemieckiej i GG, podejmowane już były wcześniej, bez powodzenia. Wymieniałem sprawę, wysadzonego w powietrze, rzekomo przez Żydów, pomnika Kościuszki i podpalonej rzekomo przez Polaków, synagogi w Łodzi, zaraz po ustaniu działań wojennych w 1939 r. O próbie wywołania zajść antyżydowskich w Warszawie dowiedziałem się znacznie później, gdyż w listopadzie 1939 siedziałem już w obozie i nie czytałem gazet. Dlaczego więc powiodła się akurat ta akcja na oddalonym skrawku Polski, nad samą granicą? Wymieniłem kilka przyczyn, między innymi z powodu zerwania więzi i zdekapitowania społeczeństwa w czasie okupacji sowieckiej, a także silnemu spenetrowaniu terenu przez agenturę Abwehr’y z placówki w Ełku. Powtarzam, że wprawdzie nie jest to dzieło Abwehr’y, ale ta musiała na rozkaz podzielić się swoją znajomościa terenu i kontaktami z Einzatzkommando SS. Tym razem Niemcy wyciągnęli wnioski z prowokacji gliwickiej, kamuflując sprawy bardziej starannie i w szczególności nie pozostawiając żadnych dokumentów. To dotyczy nie tylko Jedwabnego, ale całego rozpoczęcia holocaustu. Pierwsze oficjalne ślady, to dopiero konferencja w sprawie „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” (takim terminem oni nazwali holocaust) w końcu lipca 1941, kiedy efekt propagandowy już osiągnięto (przynajmniej wobec własnego społeczeństwa), a akcja na terenach posowieckich była już w pełnym biegu. Zauważyć trzeba, że dwie osoby awansowały wtedy bardzo wysoko i otrzymały wielkie nagrody, choć nie wiadomo za co, raczej nie z powodu zasług wojennych: to Erich Koch i Reinhard Heydrich.
Coraz mniej ludzi, widziało te czasy własnymi oczyma, gdy te sprawy były oczywiste. Pan Gross też urodził się w 1947 r. i zapewne w dobrej wierze, jednak faktycznie wraca do propagandy hitlerowskiej. Końcowy morał inny, lecz założenia podobne.
Jednak ślady jadu, sączonego przez hitlerowską propagandę, skaziły obie strony. W wolnej Polsce nigdy nie istniał dotąd morderczy antysemityzm, obecny w innych krajach Europy. Przez wieki funkcjonowało społeczeństwo wielonarodowe i wielowyznaniowe. Owszem, konkurencja ekonomiczna i na tym tle rzeczywiście pewien stopień antysemityzmu, ale kończył się najwyżej na bijatyce, a Żydzi nie pozostawali dłużni i radzili sobie całkiem niezgorzej. Zresztą tego rodzaju nieporozumienia zdarzały się często także między różnymi grupami Polaków. Tymczasem teraz osoby nieodpowiedzialne przynoszą nam wstyd, wypowiadając rzeczy, na które Dmowski musi przewracać się w grobie, a Hitler raduje w piekle.
Podobnie, przeczytałem ubliżające uwagi o polskich chłopach. Wiem z bezpośrednich opowiadań, że ci chłopi, z Podlasia i gubernii Łomżyńskiej, jeszcze za carskich czasów udaremniali wszelkie próby czarnej sotni i tolerujących ją władz – nigdy nie doszło tam do pogromów. A o kulturze miejscowej można nabyć pewnego pojęcia po przeczytaniu Orzeszkowej. Określanie ich jak dzikich prymitywów jest krzywdzące i niesprawiedliwe. Owszem, także tam jak wszędzie, znajdują się szumowiny, wyrzutki i zbrodniarze. Przecież i Polacy, bez zdrajców kolaborujących z okupantem, nie ponieśliby aż takich strat. Jest faktem, że zarówno Polacy jak i Żydzi ucierpieli bez porównania więcej od zbrodniarzy i zdrajców z własnego grona, niż od tych, których tu nazwano „sąsiadami”. Policjanci żydowscy zabili co najmniej sto razy więcej swoich rodaków, niż zginęło w Jedwabnym. Podobnie, polscy zdrajcy spowodowali śmierć co najmniej połowy Polaków, to byłoby tez ok.1, 5 mil. ofiar - w tym głównych przywódców narodu. Ale zdarzało się też, że szumowiny i zdrajcy polscy żerowali na Żydach i vice versa. Nikt z Polaków nie winił Żydów, gdy niemieckie gazety zamieszczały zdjęcia ekipy żydowskiej, stawiającej szubienice i wieszającej Polaków w Płaszowie, więcej, nikt nawet dotąd tego nie wspomniał- choć wielu musi pamiętać fakt. Osobiście, to zrozumienie i milczenie uważam za powód do dumy. Cóż za pomysł, przepraszać za zbrodniarzy i zdrajców, chyba za to, że nie udało się ich zabić. |
Feliks Sadowski |
08.04.2001 |
| Zachęcam do odwiedzin: http://okruchypl.republika.pl
Fragmenty przemilczanej książki pt., "Okruchy" oraz aktualny komentarz pt., "Jedwabne".
Łączę pozdrowienia, Feliks Sadowski
e-mail: okruchypl@poczta.onet.pl |
mieszkaniec jedwabnego |
08.04.2001 |
| panie szymański piszesz pan że nie ma usprawiedliwienia nawet wtedy gdy chociaz jeden polak zabił jednego żyda w jedwabnem w związku z ta teza ja pytam pana a czy jest usprawiedliwienie sytuacji odwrotnej? czy jest usprawiedliwienie {i jakie}jeśli chociaż jeden żyd przyczynił sie do śmierci polaka z jedwabnego?
zapewniam pana że były takie przypadki dotyczyły takze polskich dzieci z jedwabnego. |
Antoni Lazarkiewicz |
07.04.2001 |
| To forum dziala pod nazwa dyskusji na temat pogromu w Jedwabnem, tymczasem dla wielu stalo sie polem do wyrazania absurdalnych inwektyw i snucia paranoidalnych teorii spiskowych. Tymczasem nalezy zastanowic sie, o czym mozemy dyskutowac, stojac wobec tego faktu historycznego, ktorego szczegolowo jeszcze nie poznalismy, ktorego wymowa jest jednak jasna. Nawet jezeli uda sie (a przeciez moze sie tak zdarzyc - nikt nie ukladal historii w celu poparcia jakichkolwiek tez) na podstawie odnalezionych dokumentow udowodnic znaczacy udzial Niemcow w tym pogromie, to czy kamien spadnie nam z serc? Czy bedzie to wystarczajace dla nas rozgrzeszenie? I na czym powinno polegac to nasze poczucie wspolodpowiedzialnosci, skoro wiekszosci z nas nie bylo wowczas jeszcze na swiecie, nawet jezeli nie mamy sobie pod tym wzgledem nic do zarzucenia? Bedac w takiej wlasnie sytuacji, probuje sobie na te pytania odpowiedziec.
Znajac chociazby relacje o przedwojennej Polsce, o stosunkach polsko-zydowskich w tamtych czasach, wreszcie o okupacji, zdalem sobie sprawe z tego, ze zyje w spoleczenstwie, ktore wymazalo z pamieci olbrzymia czesc swojego dziedzictwa i swojej historii. Zydzi, ktorzy najpierw byli skazywani na szykanowanie i przesladowania we wlasnych domach, potem na fizyczna zaglade, po wojnie zostali unicestwieni w naszej pamieci, zredukowani do wzmianki w podrecznikach do historii.
Dopiero teraz powoli zaczyna to do nas docierac w formie faktow takich jak Jedwabne. Przeciez historia tego mordu nie byla objeta tajemnica - po prostu nikt nie uznal jej za na tyle interesujaca, by sie nia zajac.
I jezeli chcemy doszukac sie przyczyny obecnych wsrod Zydow nastrojow antypolskich, jezeli chcemy zrozumiec, dlaczego narodowi zydowskiemu szybciej przyszlo pogodzic sie z Niemcami niz z Polakami (co widac chocby po tym, jak dobrze funkcjonuje nieliczna diaspora zydowska w Niemczech), to musimy pojac, ze przyczyna tego nie lezy bezposrednio w krzywdach, jakich od nas doswiadczyli, ale w tym, ze wyparlismy sie ich jako naszych krewnych, ze nadal mowimy o naszych braciach i sasiadach per "oni", licytujac sie, ktory narod bardziej ucierpial w czsie okupacji. Za zadanie odrodzenia naszej wspolnej pamieci moge czuc sie wspolodpowiedzialny jako Polak. |
Maciek |
06.04.2001 |
| Dziwi mnie bardzo podejście do Jedwabnego dosyć rozdmuchane i nieudokumentowane. Natomiast uznane przez IPN śledztwa w sprawie Naliboków i innych miejscowości w których zginęło z rąk żydowskich partyzantów tysiące Polaków, miały charakter tajny i były prowadzone wyłącznie dlatego że sądzono iż zbrodni tych dokonali radzieccy partyzanci. Sprawy po tym, jak okazało się, że zbrodni dokonali Żydzi (wspominał o tym nawet w swym pamiętniku żyd Rubin) sprawy chyba już nikt nie prowadzi. Natomiast postępowanie w sprawie kapitana UB Michnika, który skazywał na śmierć Polskich Patriotów, umorzyła Hanna Suchocka (żydówka z Kielc). Dlatego też pan Michnik żyje sobie spokojnie w Szwecji. Z tego co wiem kilka ugrupowań skrajnie prawicowych wydało już na niego wyroki śmierci. Co zaś do Jedwabnego, to ludzi którzy obok Niemców brali udział w tym pogromie śmiało można nazwać folksdojczami, ponieważ prawdopodobnie podpisali oni volkslistę. Pani Marcie Płońskiej chciałbym powiedzieć, że mord sam w sobie był straszny i nie nad nim dyskutujemy, lecz nad udziałem Polaków w tej zbrodni. Jak wiadomo to SS, niejakiego Szafera (nie znam poprawnej pisowni tego nazwiska) zaaranżowała ten mord. Możliwe że obok Niemców i folksdojczów brały w tym udział jednostki z rodzin wywiezionych na Sybir, bądź zabitych przez Żydów w czasie okupacji Sowieckiej. Nie wiem jak było to w rzeczywistości, wiem jednak że sprawa wciąż trwa i nie została postawiona kropka. Z zeznań samych Żydów wynika jednak że zbrodni tej dokonali Niemcy, natomiast książka socjologa Grossa, nie wydaje się być nawet w małej części prawdziwa, ponieważ bazuje na zeznaniach Ubeka, który w owym czasie w tym miejscu nie przebywał. Książka ta nie jest zatem źródłem wiarygodnych informacji. Co zaś do filmu „Sąsiedzi”, to w filmie tym mogliśmy zobaczyć, wiarygodne informacje jedynie na temat tego jak wyglądała zbrodnia, zaś informacje na temat tego, kto ją popełnił traktowałbym z przymrużeniem oka, jeżeli sprawa ta ma wyglądać obiektywnie. W Polskim rządzie mamy wielu Żydów (pan Świtoń, który nie jest dla mnie autorytetem, zrobił w tej sprawie długą listę, mimo że zarzucono mu antysemityzm, nikt nie zarzucił mu kłamstwa). Podobnie ma się sprawa z profesorami na uczelniach, zatem spytam czy stan taki mógłby zaistnieć, gdyby w Polsce był antysemityzm? Niemców w Polsce (pani Marto) jest o wiele mniej niż Polaków w Niemczech, zaś mniejszość Niemiecka ma w „naszym” rządzie kilka miejsc, natomiast Polacy w Niemczech bezskutecznie domagają się od wielu już lat statutu mniejszości, lecz niestety bezskutecznie. Jako że mieszkałem przez pewien czas w Kielcach, znam z opowiadań ludzi przebieg tamtejszego pogromu. Wiem że pogrom tamten był zainscenizowany przez władze po to tylko by winą za niego obarczyć związek WiN. W Kielcach zginęło około czterdziestu Żydów, więc nie dziwi mnie to że Żydom jest potrzebna większa zbrodnia by poparła ich dążenia. Wiadomo też że ci z Żydów, jacy żyją, żyją tylko dzięki pomocy Polaków, natomiast niech nikogo nie dziwi fakt że część Polaków nie chciała ich ukrywać, bowiem groziła za to kara śmierci. Co do władz Jedwabnego w 1941 roku, to podnieść należy, że nie były to władze Polskie, bo Polskie państwo nie istniało wtedy, zatem były to władze Niemieckie. Jeżeli zaś nasi przepraszacze, zechcą przepraszać za wszystko co działo się na ziemiach Polskich, to przeprośmy też Żydów za Oświęcim. To nic że tam ginęli też Polacy. W Jedwabieńskiej stodole (bardzo dużej skoro pomieściła 1600 osób) było też kilku Polaków. Myślę że dyskusja ta będzie trwała, ale znajdą się na tej stronie ludzie, którzy dalej opluwać będą Polskę, nawet gdyby wyszło na jaw, że Żydów zabił tam osobiście Hitler...
Serdecznie Pozdrawiam! Maciek |
x |
06.04.2001 |
| Zamieszczone i tu i w innych miejscach sieci oraz na łamach prasy narodowo-katolickiej głosy i opinie świadczą o tym, że nadal są u nas żywe postawy antysemickie. Tak jakby nadal trwał okres lat 30-tych. To ten okres szczególnie stanowił glebę dla zbrodni w Jedwabnemi innych miejscach; bez tego Polacy nie daliby sie sprowokować Niemcom. Zresztą coś tak często dajemy się prowokować; w 1946 w Kielcach podobno prowokowało UB. To bardzo dziecinne tłumaczenia. A może rację miał Gombrowicz pisząc o naszej niedojrzałości?... |
Janusz |
06.04.2001 |
| Aneks do opinii z 5/04-01
Zbrodnia jak kazda inna musi byc potepiona a wykrycie i ukaranie sprawcow nalezy do prokuratury. Ukarac powinno sie takze po smiertnie, w takich przypadkach nie moze byc przedawnienia. Przedstawianie jednak zbrodni w Jedwabnem jako zbrodni Polakow na Zydach w kontekscie panstwowym jest jakims wielkim nieporozumieniem. W zadnym przypadku panstwo polskie nie uczestniczylo w tej i innych temu podobnych zbrodniach, dokonanych na Zydach w Polsce. Zbrodniarze, mimo ze Polacy dzialali zawsze na wlasna reke. Zbrodnie nie byly dokonane w imieniu obowiazujacego prawa w przeciwienstwie do Niemiec hitlerowskich czy ZSSR. W kazdym narodzie, takze wsrod narodu zydowskiego sa wyrzutki, ludzie czy grupy o dzikich instynktach, ktorzy sa zdolni do najbardziej wyrafinowanej zbrodni. Przedstawiciele wladz panstwowyych jak Prezydent, Premier, Marszalkowie Selmu i Senatu a takze Prymas, po zakonczeniu sledztwa moga i powinni zlozyc chold pomordowanym na miejscu zbrodni. Przepraszac w imieniu narodu nie powinni, ba nie maja prawa bo jak juz wspomnialem ZBRODNIA NIE ZOSTALA DOKONANA W IMIENIU NARODU ani ta ani inne.
|
Janusz St. Koc |
05.04.2001 |
| Jedwabne, jedna z wielu tragedii II wojny swiatowej, ktora niesposob usprawiedliwic. Autor i wydawca ksiazki, niezaleznie od pobudek i "faktow" osiagneli zamierzony cel. Autorom najmniej zalezalo na pamieci pomordowanych ale na tym aby ksiazka jak wiele innych wzbudzila dyskusje, zagrala na uczuciach ale jak to czesto bywa, uczuciach o bardzo podlym podlozu, podlozu zajadlej antypolskosci. Wiadomo, ze jest pewna grupa Zydow, ktorzy za wszelka cena daza do zniewazenia i upodlenia narodu polskiego. Mysle, ze antysemici polscy nie sa az tak podli jak Zyci o nastawieniu antypolskim. Wiem o czym mowie, moim tesciem byl swietej pamieci Zyd. Tragedie Jedwabnego nalezy jaknaszybciej wyjasnic do konca i winnych ukarac, zyja lub nie ale ja bedac polakiem nie poczuwam sie do zadnej winy za tamta zbrodnie. I to Zydzi powinni zrozumiec. |
Katarzyna |
05.04.2001 |
| Po obejrzeniu filmu dokumentalnego o mordzie w miasteczku Jedwabne jestem głeboko wstrzasnieta tym, co sie tam wydarzylo. Czuje wstyd. Pragne, aby w moim imieniu przedstawiciele Narodu Polskiego przeprosili Narod Zydowski.
Katarzyna |
Jan Szymański |
04.04.2001 |
| Nie ma usprawiedliwienia,nawet gdyby tylko jeden Żyd zginął z ręki tylko jednego Polaka.Zbyt łatwo się usprawiedliwiamy.Pan Prezydent mówi,że Jego współpracownicy"antysemici" z roku 1968 mówili to w innych realiach politycznych ,tak samo usprawiedliwiamy zbrodnię w Jedwabnem-to były takie czasy,żydzi też nie są bez winy.Ale w tych trudnych czasach mogli się znaleźć Polacy którzy narażali swoje życie i ratowali Żydów!Czyli można było inaczej.Można było też w roku 1968 inaczej się zachować,byli też inaczej mówiący tyle tylko że zapłacili za to nagonką,zepchnięciem na margines. Pozostaliśmy nadal tacy sami Pan Prezydent utwierdza nas w tym i Jego współpracownicy.Przeprasza słowami zaprzecza czynami.Myślę,że Pan minister Siwiec dał też przykład swoim zachowaniem parodiując Ojca Świętego jaka jest moralność byłych członków PZPR.
Pan Śiwiec w dyskusji po emisji filmu o Jedwabnem też powiedział,że przez 50 lat nic nie można było mówić,ale to powinien zawdzięczać swojej byłej i obecnej klasie politycznej bo jest Jej bezpośrednim spadkobiercą i kontynuatorem.Dopuki tak łatwo będziemy się ze wszystkich zbrodni usprawiedliwiać jak ze zbrodni z okresu okupacji,komunistycznych i własnych zachowań tak nietrudno będzie o następne "Jedwabne"-wystarczy że taka będzie koniunktura polityczna. |
Marta Płońska |
01.04.2001 |
| Z LĘKIEM CZYTAM O ZBRODNI W JEDWABNEM. Z LĘKIEM POZNAJĘ OPINIE I KOMENTARZE W SPRAWIE TEJ ZBRODNI, POLITYKI, PRAWDY, WINY.
Wiele czasu zajmie na pewno zapoznanie się z materiałami, jakie już obecnie istnieją. Jednak zrobię to, ze względu na szacunek dla osób bardzo tragicznie zmarłych w moim domu.
WIADOMOŚĆ O ZBRODNI W JEDWABNEM PORAZIŁA WIELU LUDZI, KTÓRZY O NIEJ USŁYSZELI. JEST JASNE, ŻE TO SZOK TAKŻE DLA POLAKÓW, MYŚLĘ, ŻE NAJWYŻSZY CZAS ZROZUMIEĆ, ŻE NAJPIERW JESTEŚMY LUDŹMI.
INACZEJ - NAJPIERW POWINNIŚMY CZUĆ, ŻE JESTEŚMY LUDŹMI. DYSKUSJA POWINNA BYĆ KONSEKWENCJĄ, LECZ NIE PIERWSZĄ RZECZĄ W KWESTII TEJ ZBRODNI.
TAK, JAK PIERWSZĄ REAKCJĄ POWINNO BYĆ GŁĘBOKIE WSPÓŁCZUCIE. ZROZUMIENIE TEGO, CO SIĘ STAŁO Z OSOBAMI SPALONYMI ŻYWCEM, MASOWO, W ATMOSFERZE DZIKIEGO POLOWANIA Z UDZIAŁEM ZWYCZAJNYCH LUDZI. TO BYŁO COŚ WIĘCEJ, NIŻ POGROM.
Już samo wyobrażenie sobie co to znaczy zginąć w palącej się stodole, w towarzystwie żon, mężów, matek, dzieci, ojców, sąsiadów i innych SETEK ludzi – stanowi przeżycie głęboko traumatyczne.
Wiele osób szybko przechodzi do etapu dyskusji, która jest reakcją na samą informację o zbrodni. Rozumiem, że logiczną reakcją. A jednak, zanim zaczęliśmy dyskutować, powinniśmy byli spontanicznie odczuć grozę. Boleję nad ofiarami tego mordu.
Nie ma dnia, żeby nie wspominano zbrodni w Jedwabnem i zapewne będzie to trwało jeszcze długo. Długo jeszcze będziemy o tym musieli myśleć.
I pora najpierw wypowiadać się jak ludzie, a nie jak owładnięte myślą polityczną istoty narodowości polskiej.
Oczywiście autorytety publiczne muszą wyważać oficjalne komunikaty. Prezydent, MSZ, prymas, biskupi, parlamentarzyści. Muszą, ponieważ ich rolą jest osiąganie celów, na przykład zapewnienie rozwoju gospodarczego.
I bardzo dobrze.
Obywatele także powinni brać udział w organizowaniu przyszłości. JEDNAK ZA DUŻO, O WIELE ZA DUŻO OBRZYDLIWYCH GŁOSÓW O PROWOKACJACH, SZKALOWANYCH POLAKACH, NIENAWIŚCIACH ... WSTYD MI ZA AUTORÓW TAKICH WYPOWIEDZI. TAKŻE, A NAWET SZCZEGÓLNIE GDY SĄ ONI WŚRÓD WSPOMNIANYCH AUTORYTETÓW.
Obywatele mają prawo do rozmaitych poglądów w każdej sprawie. Do poglądów, ale nie to fobii. Fobie należy leczyć, zarówno w skali jednostek, jak całych grup.
Uznanie jakiegoś poglądu za fobię jest jednak także trudne, ponieważ zależy od przyjętych założeń, definicji, celów, interesów. Czasem drogowskazem może być zrozumienie, proste zwyczajne, dostępne każdemu. Uczciwie było by zapytać samego siebie o własne motywacje, a także o ich samodzielność.
Nigdy nie zaszkodzi kierowanie się w dyskusji wiedzą, im szerzej rozumianą, tym lepiej. To truizm, ale wart powtarzania, że niewiedza rodzi demony.
TYLKO UCZUCIE POZBAWIONE ZBROI MYŚLENIA W KATEGORII INTERESÓW: IDEOLOGII, WŁADZY LUB PIENIĘDZY MOŻE STANOWIĆ DOBRĄ ODPOWIEDŹ NA WIADOMOŚCI O ZBRODNI.
Tymczasem my się bronimy, zanim ktoś zaatakuje. Doczekaliśmy się więc również ataków. Z resztą należało by je zignorować.
Mówiąc „my” mam na myśli jednak Polaków, jednak katolików i jednak sąsiadów.
Jasno i jak najprościej wyłożę teraz moje poglądy, może komuś pomogą w prowadzeniu rozumowania:
Zbrodnie na Żydach popełnione w czasie wojny, albo tuż po niej, w Jedwabnem, innych okolicznych miejscowościach, czy Kielcach, traktuję jak popełnione w moim domu, mimo że mieszkam w Warszawie.
Co do zawartości polskości we krwi, bo o tym często tu mowa: narodowość każdej osoby pochodzącej z terytorium bogatej w historię wojen Polski – pozostawmy raczej domysłom. Istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że w procentach (promilach ?) rzecz mierząc, ludzie z Jedwabnego to obecnie Polacy z przewagą krwi słowiańskiej. Ale jaką ? Nie zapominajmy o plemionach germańskich sprzed wielu stuleci, potem Tatarach, Szwedach, Kozakach, no i tych wszystkich powstaniach i wojnach XIX i XX wieku. Natomiast zawartość polskości w tożsamości jest sprawą kulturową, ocenianą przez zainteresowanego, lecz także przez inne osoby. Kryteria bywają różne.
Przy okazji, jak oceniam pierwsze przeczytane przeze mnie w internecie pytanie sondażowe, „W Polsce przedwojennej było mało Żydów natomiast dużo Polaków wyznania Mojżeszowego – prawdziwe, czy nie ?” Oczywiście, że nieprawdziwe. W Polsce przedwojennej było dużo obywateli różnych wyznań i narodowości. Istnieją dane statystyczne dotyczące liczby osób różnych wyznań, bezwyznaniowców, także różnych narodowości, można sprawdzić. Przeważali liczebnie Polacy wyznania katolickiego, chociaż nie tak bardzo, jak obecnie. Niektórzy obywatele mówili o sobie, że są polskimi Żydami. Inni, że są Żydami. Inni się zasymilowali, pozostając Żydami. Byli też tacy, którzy się zasymilowali, przeszli na chrześcijaństwo, a po upływie pokoleń zgubili wiedzę o pochodzeniu etnicznym.
W kategoriach normatywnych, w żadnym razie Żyd nie był „lepszy”, lub „gorszy” od Polaka. Jednak od kilkuset lat był tu traktowany jak gość lub intruz.
Po II wojnie Polska, niedobrowolnie, stała się jednorodna narodowościowo, co samo w sobie oceniane jest różnie. Tu i ówdzie mamy trochę mniejszości, a to Niemców, a to Ukraińców, Litwinów i innych. JEDNAK POLSCY POLACY PRZEWAŻAJĄ TAK BARDZO, ŻE WSZYSCY INNI ZAMIERAJĄ ZE STRACHU. CZY NADAL MOGĄ SIĘ CZUĆ OBYWATELAMI, A NIE GOŚĆMI LUB INTRUZAMI ? Może pora emigrować ?
A co do stosunku do winy historycznej – nawet niekoniecznie musimy tu szukać drogi, bo jednak wytyczyli ją Niemcy szukający odkupienia za grzechy ojców. Można im się dziwić, bo to nie oni uczynili holokaust. Można brać z nich przykład, co uważam za lepsze.
Mart
|
mieszkaniec jedwabnego |
02.04.2001 |
| do pana macieja lipowskiego:
jak pan powiedział mieszkasz pan w szwecji to ja mam dwie sprawy do pana.pierwsza przypomnij pan rządowi szwedzkiemu ze m,a u siebie w szwecji zabytki kultóry polskiej wywiezione z polski w czasie potopu szwedzkiego mineło tyle lat i jakos ich nam nie zwracają.
druga sprawa to tam w szwecji mieszka obecnie brat pana michnika stanisław czy stefan mu na imie jak panu zapewne wiadomo były pracownik UB i to w stopniu kapitana.mysle ze predzej czy pózniej IPN upomni sie o deportacje byłych funkcjonariuszy UB licze ze pan pomoze nam do niej doprowadzic.prosze pana jeśli pan kształtuje swoja opińie o wydarzeniach w jedwabnem na podstawie ksiązki p.grossa to sie wcale nie dziwie najgorsi włąśnie są ci co przeczytali tylko książke i sie wymądrzają.
tak jak pisałem jest wiele kłamstw w tej książce wasersztaj NIE JEST NAOCZNYM ŚWIADKIEM on ukrywł się 3 km od jedwabnego w janczewku w tym czasie tak samo sprawa ma się z jankiem neumarkiem on uciekł z jedwabnego przed 10 lipca jak niemiec chciał go zastrzelić na starym rynku.zeznania grądowskiego też o kant dupy mozna potłuc za kradziez ruskim patefonu został zesłany na sybir w 40 roku do jedwabnego wrócił w 45 ale zeznaje że polacy ucięto głowqą grali w piłkę a wie pan ze grądowski do końca swych dni żył w jedwabnem.
sa zeznania ryfki fogiel np. która mówi ze te dwie żydówki polacy wyciągneli z wody ze mężowie ich byli milicjantami sowieckimy że uciekli z sowietami gross te zeznania zna bo są w księdze pamiątkowej żydów jedwabinskich {a tak na marginesie ta ksiega pamiątkowa była w internecie w wersji angielskiej tylko ktoś zobaczył ze podaje sie wiadomości tam zapisane znikneła}nie sposób wyliczyć wszystkich kłamstw i przemilczeń jednostronnie dobranych faktów lub pominiecia spraw które pomogły by lepiej zrozumieć co sie wtedy tam stało ,okupacja sowiecka w tej książce to tylko współpraca polaków {byli tacy}z sowietami prosze zauważyc ze gross nie wymienia z nazwiska ani jednego żyda który by współpracował z sowietami.25 czerwca gineli wspópracownicy sowietów i to zarówno polacy jak i żydzi. 10 lipiec to całkiem inna sprawa prosze tych wydarzeń nie łączyć razem.C.D.N.
|
Antoni Lazarkiewicz |
01.04.2001 |
| Maly!
Uwazaj, bo pewnego dnia dowiesz sie, ze ludzie o wzroscie ponizej 170cm maja trzymac swoja gebe na klodke (takie kryterium stosowano juz w KZ-ach) i wtedy okaze sie, ze siedzisz w jednym worku z Zydami... A uwierz mi - to sytuacja nie do pozazdroszczenia.
P.S. Slowo "Zyd" pisze sie z DUZEJ LITERY!
|
- |
01.04.2001 |
| Do Sławusia!
Sławuś, jeżeli myślisz, że ktoś tam za nogi szarpał dzieci to się mylisz. Śmieszy mnie cała twoja wypowiedź. Dzisiaj wiadomo już, że cała ta książeczka pisana przez żyda, jest nic nie znaczącym żydowskim chłamem, pisanym przez tępego socjologa. Dziwi mnie wasze typowo obce podejście do tej sprawy. Opluliście swój własny Naród, a więc siebie samych, z powodu czystej i widocznej propagandy. Wejdźcie na stronę WiN, a dowiecie się jacy kochani byli wasi żydowscy przyjaciele. Ja też zmienił bym napis na pomniku, bo wiadomo że liczba ofiar była u grossa wygórowana! 1600 osób w stodole haha! Policzcie sobie, jaka była to stodoła i wychodzi prawie sto osób na jeden metr kwadratowy, natomiast ci żydzi byli elitą burżuazji i do chudych nie należeli... Wiem, że żydom Kielce nie wystarczyły (tam sami sprowokowali ludzi by wymordawali ich rodaków, żeby dobrać się do ludzi niekomunistów). Jesteście śmieszni! Uczcie się od żydów "źle czy dobrze, ale to mój naród", może ktoś z prożydowskich dyskutantów wie kto to powiedział? Jeden z dyskutantów miał racje ze powinniście jechać do Izraela rzezać swoich żydowskich przyjaciół, bo nic nie winiknie z tej dyskusji. Teraz, jak już sprawa jest wiadoma, że to Niemcy zabili sobie żydów zamkną się wasze gęby i sprawa ucichnie (bo Niemcy już wypłacili żydom kase za ich żydowską krew), tylko naprawdę przydało by się ruszyć sprawy żydowskich zbrodniarzy, którzy mordowali bezkarnie Polaków.
Pozdrawiam!
Wszystkich z wyjątkiem żydów!!!
//
<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
\\
|
Gabriel Grzesik |
31.03.2001 |
Sprawiedliwy Wsród Narodow Swiata - to tytuł nadawany przez instytut hebrajski w Yad Vashem osobom, ktore w czasie wojny ratowaly Zydow przed zaglada.
We Francji, Belgii, Holandii za taka dzialalnosc grozilo ze strony okupantow co najwyzej wiezienie, w Polsce i na Ukrainie - tylko kara smierci.
We Francji, Belgii, Holandii nikt nie zabijal ukrywajacych sie Zydow wraz z pomagajacymi im obywatelami danego kraju, w Polsce i na Ukrainie - istnieje az nazbyt wiele udokumentowanych takich przypadkow.
Na stronie:
http://www.yad-vashem.org.il/righteous/index_righteous.html
mozna sprawdzic ilu Polakow znanych Z IMIENIA I NAZWISKA ratowalo Zydow Z NARAZENIEM ZYCIA.
Polaku, zanim rozpoczniesz pokute, ekspiacje, zanim okazesz skruche przed zaklamanym oi cynicznym swiatem, zanim osadzisz swoich sasiadow, zanim ...
sprawdz prosze ilu Polakow to "Sprawiedliwi Wsrod Narodow Swiata".
|
Marek |
31.03.2001 |
To co Zydzi wyprawiaja publicznie teraz to "HOLOKAUST" ale na Polakach. Wypowiedz rabina z USA, która była nadana w "Faktach" (TVN 30.03.2001 )winna byc nadawana od rana do wieczora, aby wszyscy widzieli podla zawzietosc |
Gabriel Grzesik |
31.03.2001 |
| Zostałem wychowany w duchu filosemickim. Moja rodzina ma wielu przyjaciól wsrod Zydow w Polsce i poza jej granicami.
To na poparcie ponizszych tez.
W kazdym narodzie sa jednostki wybitne, przecietne i kanalie. Nie oznacza to jednakze ze dany narod jest zly.
Podobnie jak sytuacja Palestynczykow w strefie gazy nie oznacza ze Zydzi to mordercy, szowinisci, etc., tak równiez sprawa Jedwabnego i innych miejscowosci nie oznacza ze Polacy to antysemici. Bezprzykladna nagonka antypolska wywolana na swiecie jest niesprawiedliwa, zla i oparta na falszu.
Nigdzie w Europie czasu wojny (1939-1945) poza Polską i sowietami nie karano smiercia za pomaganie Zydom.
Niemcy, Francja, Belgia, Norwegia i inne kraje wyslaly bez mala cala mniejszosc zydowska na smierc w komorach gazowych. Zadufane w sobie towarzystwo spod znaku Brukseli nie mialo i nie ma sobie nigdy nic do zarzucenia.
Dlaczego nikt nie mowi o tym, ze w Yad Vashem (gdzie za kazdy udokumentowany przypadek ratowania Zyda w czasie wojny jest sadzone drzewo poswiecone osobie niosacej pomoc) na ok 11 tys drzew ponad szesc tysiecy to sa drzewa Polakow.
Irytuje mnie uleglosc premiera Buzka ktory chce przepraszac za cos co nie jest nawet udowodnione.
Denerwuje mnie arogancja kWACHA (pisownia zamierzona) - prezydenta "wszystkich Polakow", ktory ma czelnosc wypowiadac sie za mnie, ktory nie zmienia swoich faryzejskich opinii nawet wtedy, gdy ujawniane sa nowe fakty w sprawie Jedwabnego.
Tenze sam prezydent karierowicz, zatrudnia w swojej kancelarii drugiego karierowicza- oportuniste, ktory w 1968 byl uczestnikiem nagonki na Zydow, ktory nigdy za to nie przeprosil. O wieksza hipokryzje i cynizm naprawde ciezko.
Do bezsilnej zlosci doprowadza mnie "Gazeta..." pana Michnika, ktora rosci sobie prawo do bycia drogowskazem moralnym dla neointeligentow III RP.
Gazeta ... dla jednych - ferujaca wyroki bez sadu i uniewinniajaca bandytyow minionej epoki vide panowie generalowie z WRON-y.
Wreszcie ostatnia rzecz. Dlaczego nikt nie pamieta skad w Polsce znalazlo sie tylu Zydow ???
W sredniowiecznej Europie wypedzono z Hiszpanii najpierw Maurow, potem Zydow, pogromy mniejszosci religijnych (w tym Zydow) byly zjawiskiem normalnym np: we Francji czy w Niemczech. Wiecej przykladow mozna znalezc bez trudu.
To wlasnie Polska byla ziemia obiecana dla Zydow z calej Europy, tu bylo panstwo bez stosow, tu w Polsce wielonarodowej, wspolistnialy razem rozne nacje (Polacy, Litwini, Rusini, Niemcy, Zydzi, Tatarzy i Ormianie), bez zdziczenia charakterystycznego dla "cywilizowanej (?" )Europy zachodniej.
Sad nad Jedwabnem juz sie niestety odbyl. Pan Gross - kierujac sie prywatnymi antypatiami wyrzadzil wiele krzywdy prostym ludziom. Dlaczego zapomina sie, ze w tymze Jedwabnem (podobno "miescie morderców") przez cala okupacje przechowywano w ukryciu Zydow.
Wydaje mi sie, ze wszystkie tzw. "autorytety moralne", ktore robia duzo szumu wokol Jedwabengo, zapominaja o tym wszystkim, o czym pisze powyzej.
|
Maciej Lipowski |
31.03.2001 |
| O Jedwabnem z geteborskiej perspektywy:
O zbrodni i pamieci o niej przechowanej wsrod mieszkancow Jedwabnego dowiedzialem sie z gazety szwedzkiej 31 maja 2000 roku. Pod tytulem "Prawda nas wyswobodzi" dziennikarz Peter Johnsson opowiedzial o ksiazce prof.Grossa i swojej wizycie w Jedwabnem. Chcialem sie juz wtedy dowiedziec, co o Jedwabnem slychac w Polsce. Przetlumaczylem natychmiast artykul i przefaksowalem do Polski. Dowiedzialem sie, ze po pierwsze nie slychac nic, a po drugie, inteligentni skadinad rodacy zaczeli mnie pytac: "A co to ciebie wlasciwie obchodzi?"
Dzis, z tej chociazby strony internetowej widac, ze czesc przynajmniej rodakow, inteligentnych i nie, obchodzic nieco zaczelo. Gorzej, ze dyskusja, stad ogladana, wydaje sie toczyc w innej cywilizacji. W cywilizacji zachodniej przyjete jest np. od dawna, ze przy sciganiu przestepstw podejrzanemu nie powinno byc wolno samemu kierowac sledztwem. Ksiazke prof.Grossa w miedzyczasie przeczytalem i nie ulega dla mnie watpliwosci, ze podejrzanymi jestesmy my wszyscy — caly narod polski. Sprawa zas jest na tyle powazna, ze powinnismy juz okolo roku temu zwrocic sie do Izraela i Niemiec, oraz do jakiegos panstwa-moderatora, z prosba o wspolne przebadanie faktow. W rezultacie obecnie nasz narod toczy dyskusje z ksiazka prof.Grossa, a wlasciwie z jednym, niezyjacym juz swiadkiem zbrodni. Czy naprawde nikt z naszej elity opiniotworczej nie dostrzega tej degrengolady? (Nie bedac w Polsce nie moge niestety obserwowac bardziej wszechstronnie.) Inne aspekty dezawuujace dyskutantow z zachodniego punktu widzenia, to np. proby rownowazenia naszych zbrodni aktami naszego bohaterstwa, proby wytykania w kontekscie Jedwabnego grzechow Zydow wobec nas i proby zwalania wszystkiego na owczesna sytuacje historyczna. (Zastrzezenia powyzsze dotycza oczywiscie glosow na poziomie, na pozostale spuscmy zaslone milosierdzia.)
Stawiajac nas oko w oko wobec wlasnych brudow i przeklaman dano nam olbrzymia szanse, ktorej nie wolno nam zmarnowac i za ktora powinnismy byc przede wszystkim wdzieczni.
Pragne skorzystac z tej okazji, aby prof.Grossowi podziekowac i wyrazic mu swoj szacunek.
Zastanawiam sie wiele, co stworzylo moj polski antysemityzm? Zastanawiam sie, co uslyszalem o Zydach najwczesniej w moim zyciu. I nie moge przypomniec sobie nic innego jak "Och, te nasze zydki!" — z wielkopanskim protekcjonalizmem, z poklepywaniem po glowce. Moze od tego wlasnie wszystko dla nas sie zaczelo? Potem bylo juz latwo, kiedy wszystkie normy sie rozchwialy, patrzec obojetnie, odwracac sie plecami, a nawet, przy odpowiedniej dozie barbarzynstwa w sobie, brac w tym czynny udzial. Francesco Goyi przypisuje sie, zdaje sie, powiedzenie "Kiedy rozum spi, budza sie demony". Moze my, Polacy, powinnismy powiedziec sobie: "Kiedy czlowiek czlowieka nie traktuje z najwyzsza powaga, budza sie demony?"
W Szwecji, gdzie mieszkam, przestrzegany jest zwyczaj, aby w pierwszych miesiacach roku przypominac narodowi wszelkie swinstwa jakie w ostatnich czasach zostaly przezen i w jego imieniu innym ludom wyrzadzone. Mysle, ze to bardzo madry zwyczaj. Mysle, ze to w ten sposob narody dojrzale zaczynaja sie odrozniac od narodow smarkaczy.
Dziekuje za moznosc wypowiedzenia sie. |
mieszkaniec jedwabnego |
30.03.2001 |
| jeżeli cenzura puści ten tekst to w kilku wypowiedziach spróbuję naświetlić jak sie sprawy miały w jedwabnem.na początek: gross wybrał z całej sprawy tylko to co mu pasowało i tak powstała oskarżycielska publikacja skierowana przeciw polakom.zobaczymy czy to przejdzie nastepny wpis za trzy godziny taki mały test czy tutaj jest cenzura. |
Marek Platek |
30.03.2001 |
| Za duzo emocji za malo myslenia i trzezwosci w osadach. Nauczcie sie w koncu, ze to co drukowane moze o 180 stopni mijac sie z prawda. Sam Gross przyznal, ze "nie dotarl do wszystkich zrodel" (nic dziwnego, swoja ksiazke oparl na relacji Szmula Wasersztajna, pracownika Urzedu Bezpieczenstwa Publicznego). Wg informacji zebranych przez prof. Strzembosza nie mogl on nawet widziec co dzialo sie w tym czasie w miejscu mordu. Klejni "swiadkowie" to Abram Boruszczak - w ogóle nie mieszkał w Jedwabnem i był po wojnie przesłuchany w tej sprawie na zlecenie lomżyńskiego sądu. Nastepny "swiadek" Eljasz Grądowski został w 1940 r. - podczas okupacji sowieckiej - skazany za kradzież i wywieziony w głąb ZSRR. Wrócił w 1945 roku. Wiele wskazuje na to ze pan Gross dosc wybiorczo potraktowal materialy zrodlowe i najpierw postawil teze a potem na sile probowal ja udowodnic. Co tu sie dziwic on nawet nie jest historykiem. |
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]

|