Zapraszamy do naszego forum dyskusyjnego.

Ta strona została stworzona z myślą o wszystkich zainteresowanych wydarzeniami w Jedwabnem. Tutaj czekamy na Wasze opinie. Użyj formularza na pierwszej stronie dyskusji.

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]

Autor Data

Mały

29.03.2001

Czy Tuwim nie byl zydem? Chyba był, wiec nie cytujcie

TYRO

29.03.2001

Oto wyjasnilo sie, ze Polacy nie mordowali zydow, natomiast tych Niemcy zabili niewiele ponad kilkuset. Moze dzieki temu ruszy sie teraz sprawy Michnika, Morela i wielu innych zbrodniarzy zydowskich, ktorzy mordowali Polakow? Nasz prezydent musi jednak poprosic Niemcow by mogl za nich przepraszac. Ci wszyscy, ktorzy pluli na Polske okoazali sie ludzmi kryjacymi prawde i obroncami "dobrego imienia Niemiec.
Pozdrawiam!
TYRO
PS Ciekawe, czy jak ktos na was pluje, czy tez sami sie oplowacie?

Ryszard O

28.03.2001

Do Marty, ktora pisze
"Ci ludzie myślą, że wreszcie mogą kogoś 'legalnie' nienawidzić, że akurat TA ich nienawiść wyjątkowo jest usprawiedliwiona"
Tuwim - czym bylibysmy bez Tuwima? - napisal to samo w "Kwiatach Polskich"
Kiedy im, glupim, rosla dusza
Ze bedzie getto (jest juz getto).
Ze beda mogli bic po mordzie
"Konstytucyjnie"...
Tragiczne, jak malo sie ten swiat zmienia...

Andrzej Luty

27.03.2001

Książkę prof. Grossa pt. "Sąsiedzi" przeczytałem jednym tchem.Jestem wstrząśnięty do głębi, czytając o zwierzęcym wręcz okrucieństwie i bestialstwie oprawców.Każdy zapewne człowiek doświadcza podobnych uczuć, do tego nie potrzeba wiele wrażliwości.
I to bez względu na narodowość katów. A jednak we mnie, Polaku, wychowanym na wspaniałej literaturze, pełnej bohaterów pozytywnych, dumnym z historii bohaterskiej i szlachetnej, świadomość, że mordu dokonali moi rodacy potęguje uczucie bólu.
Tym bardziej, że przecież tak niedawno nie potrafiłem znależć słów potępienia dla oprawców z Katynia, Charkowa i Ostaszkowa.
Wiem, że nie tylko moim udziałem są tego rodzaju doznania; dotykają każdego myślącego człowieka i dlatego mój sprzeciw budzi teza prof. Grossa: "Nasza postawa wyjściowa do każdego przekazu pochodzącego od niedoszłych ofiar Holokaustu powinna się zmienić z wątpiącej na afirmującą. Po prostu dlatego, że przyjmując do wadomości, iż to, co podane w tekście takiego przekazu, rzeczywiście się wydarzyło i że gotowi jesteśmy uznać błąd takiej oceny dopiero wtedy, kiedy znajdziemy po temu przekonujące dowody - oszczędzimy sobie znacznie więcej błędów niż te, które popełniliśmy zajmując postawę odwrotną."
Przecież taka postawa badacza jest niedopuszczalna! Ponieważ pozwala spotwarzać niewinnych, w żaden sposób nie przybliżając nas do prawdy obiektywnej, wyrządzając przy okazji więcej szkód niż przynosząc pożytku. Przy maksimum dobrej woli nie można przyjąć postawy afirmującej dla zeznań Szmula Wasersztajna, który przebywając przecież w ukryciu, opisuje większość wydarzeń mających miejsce w wielu punktach miasta jak naoczny świadek; jak choćby jednomyślność rady miejskiej odnośnie zamiaru dokonania mordu, zeznań dodajmy zmienianych. Sama postać Wasersztajna, wiadomo skądinąd, powojennego funkcjonariusza Urzędu Bezpieczeństwa, jest moralnie dwuznaczna i nie stanowi dla mnie autorytetu, a jako autorytatywne zeznania jego przyjmuje autor. Więcej, prof. Gross sam ocenia je według sobie tylko znanych kryteriów: jedne jako wiarygodne i miarodajne inne natomiast odrzuca. Przy tej wadze oskarżenia wymagany jest obiektywizm i daleko posunięta ostrożność w formuowaniu wniosków! To jest vademecum badacza! Inaczej odautorska wypowiedź będzie zawsze tendencyjna w odbiorze czytelnika. Również konstatacja, że Niemcy zachęcali i podjudzali ale nie zmuszali Polaków do dokonania mordu jawi mi się jako kuriozum. Powszechnie znany jest fakt istnienia w K.L. Auschwitz Sonderkommando, który to oddział, składający się z Żydów, właśnie swoich rodaków zapędzał do komór gazowych, prześcigając się przy tym w brutalności i TYLKO W ASYŚCIE SS-MANÓW! Jednak nikt przy zdrowych zmysłach nie uważa tych nieszczęsnych więźniów za winnych ludobójstwa. Nie można pisać dokumenu, a do miana takowego należałoby książkę zaliczyć, traktując źródła wybiórczo, udowadniając założoną z góry tezę. Pozycję tą, mimo wstrząsającej treści, postrzegam jako bardzo tendencyjną, wręcz jako wybryk autora, który niewątpliwie karygodne zachowania jednostek ekstrapoluje na całe społeczeństwo, insynuując, że wolą społeczeństwa był Holokaust! Jakże odmiennie brzmi w tym kontekście wypowiedź pana Bakera; głos mądrości i nadziei na przyszłość. Bez nienawiści.
Andrzej Luty

Wlodek Witkowski

27.03.2001

Chciałbym zwrócić uwagę Państwa na fakt, rewelacje Gross'a ukazały się tuż przed pozwami Żydów amerykańskich o odszkodowania za mienie utracone w czasie II Wojny Światowej skierowanymi przeciwko Państwu Polskiemu. Ewidentnie "dzieło" socjologa amerykańskiego ma na celu przygotowanie odpowiedniej atmosfery.
Druga sprawa: kiedy wreszcie Polska przepraszająca wszystkich za wszystko zacznie domagać się uznania roli Żydów w eksterminacji Polaków na ziemiach zajętych przez ZSRR w latach 1939-41, oraz później w latach 1944-56 jako gorliwych pracowników bezpieki. Może Polakom też należą się przeprosiny ?

Darek

26.03.2001

Tragedia , która wydarzyła się w Jedwabnem to rzecz straszna. Nie ulega dyskusji. Tylko dlaczego naród żydowski nienawidzi Polaków. Dlaczego nie chce się utożsamiać z Polską. Żydzi mieszkali w Polsce przez wiele dziesięcioleci, ale bardzi rzadko reprezentant żydowskiej społeczności mówił cos dobrego o Polakach o Polsce. Prawie nigdy Żydzi nie utożsamiali się z Polska chociaz w niej mieszkali, żyli. Żydzi zawsze stali na uboczu. A w momencie trudnym, kiedy sowieci na nas napawli stanęli po ich stronie. Żydzi ja was nawet lubię, mimo iż nie chcecie by was lubić. Bronicie się atakując i nic w was nie ma pokory. Żyjecie w innym kraju a chcecie w nim wiecej praw niż prawowici obywatele. Religia wmuwiła wam, że jesteście narodem wybranym (i to jest prawda). Zastanówcie sie tylko do czego wybrał was Pan. Więcej pokory i szacunku dla innych. Jesteście w kraju który was przygarnął i powinniście się w nim asymilować, a wy tego nie chcecie. Naród żydowski poniósł duże ofiary w ostatniej wojnie. I my Polacy to szanujemy, chylimy głowy. Ale nie możemy tolerować buty i arogancji. Bądzcie nam przyjazni to będziemy żyć w zgodzie. Darek

Marta

25.03.2001

Wszyscy wiemy, że nasze opinie na temat Jedwabnego interesują teraz nie tylko nas-Polaków, ale i świat. Przykro mi, że są nadal ludzie, którzy potrafią znaleźć POWODY dla MASOWEGO MORDU. Kiedy jedynym kryterium jest narodowość. Wtedy w Jedwabnem wzięły górę najgorsze ludzkie instynkty. Tym samym najgorszym instynktom dają ujście ludzie wyrażający przy okazji Jedwabnego swoją niechęć do Żydów. Ci ludzie myślą, że wreszcie mogą kogoś "legalnie" nienawidzić, że akurat TA ich nienawiść wyjątkowo jest usprawiedliwiona. Nic bardziej błędnego. Nienawiść jest w tych ludziach i oni sami muszą sobie z nią poradzić. Szkoda tylko, że przez nich myślą o nas-Polakach jako o złym i chciwym narodzie. Tylko, że każdy, kto teraz zaczyna nienawidzić Polaków staje po stronie morderców z Jedwabnego. Bo wszystko zaczyna się od nienawiści. To przez nią "ludzie ludziom zgotowali ten los".
A za Jedwabne powinniśmy przeprosić, bo tak jak możemy jako Polacy być dumni z Kopernika, czy Sienkiewicza, tak powinniśmy też wstydzić się za tych, którzy w imieniu naszego narodu mordowali.
Na szczęście możemy też być dumni z Pana Bartoszewskiego, z Pani Wyrzykowskiej i z innych, którzy wtedy w imię człowieczeństwa, swojego, naszego i ich, ratowali innych ludzi od zagłady.

Sławuś

24.03.2001

Wyobraż sobie Twoje dziecko...ktoś je ciągnie za nóżki.Ktoś bije Twojego Ojca...Wydłubuje oczy dziewczynie.I nie ktoś obcy,to ktoś kogo znasz z widzenia.I nic nie możesz zrobić.Nawet nie możesz uciec-nie masz gdzie.
I o czym tu dyskutować?Chyba tylko o tym dlaczego przez 50 lat na pomniku był taki napis jaki był(prawda ,że ciekawe?I o tym jaki powinien być.Proponuję "Miejsce spalenia 1500 Zydów przez współmieszkańców miasteczka.Mogłeś być jednym z nich.Mordowanym lub mordującym"

Łukasz

22.03.2001

Jeśli będzie więcej takich "patroitów" jak mars tragedie takie jak w Jedwabnem mogą zdarzać się również dziś.W XXI wieku.

Totenkopf

21.03.2001

Zajmijcie się brzezaniem swoich pierdolonych przyjaciół i odwalcie się od polskich spraw. A tak w ogóle, to uważam że ta stodoła rzeczywiście była za mała

Waldemar Wolny

20.03.2001

W ramach dyskusji załączam list, który wysłałem do Adam Michnika
Waldemar Wolny
e-mail: wowa2@go2.pl piątek, 16 marca 2001
„GAZETA WYBORCZA”
Pan Adam Michnik
Szanowny Panie Redaktorze!!
Zwracam się do Pana w sprawie bulwersującej ostatnio znaczącą część naszego społeczeństwa. Oczywiście dotyczy to mordu dokonanego 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem, miejscowości znajdującej się od 1939 roku pod okupacją sowiecką, a od lipca(?) 1941 r. pod okupacją niemiecką. W większości mediów jako siłę sprawczą mordu obwinia się ludność polską zamieszkałą na terenie Jedwabna i okolicy. Ponadto o inne mordy, dokonane wówczas na terenach sąsiednich posądza się również polską ludność, zamieszkałą na tych terenach.
W całej tej sprawie wyraźnie przemilcza się siłę, która wtedy panowała na tych terenach- potęgę armii niemieckiej, która weszła na te tereny, „witana” na początku przez ludność polską z ulgą jako tych, co oswobodzili ich od koszmaru okupacji sowieckiej, od wywózek do łagrów, od prześladowań, eksterminacji, itp. Ponadto przemilcza się rolę byłych obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, którzy w większości przyłączyli się do nieludzkiego systemu, jakim był komunizm w wydaniu sowieckim i brali czynny udział w prześladowaniu obywateli pochodzenia polskiego. Istnieją na to odpowiednie dokumenty – wielu Żydów służyło w milicji sowieckiej, biorąc udział :”na każdym wozie, którym była wywożona rodzina polska siedział Żyd z karabinem”. Jest to cytat ze wspomnień Polaków, którzy przeżyli gehennę wywózek. Nie wspomnę o udziale obywateli pochodzenia żydowskiego w bezpośredniej eksterminacji polskich przedstawicieli inteligencji, urzędników państwowych, oficerów wojska i policji.
Dla pamięci opiszę jeszcze wydarzenie, które zaistniało we wrześniu 1939 r. w małym, 10-cio tysięcznym miasteczku –Ostrowi Mazowieckiej. Było to miasto, w którym ok.50% ludności stanowiła ludność pochodzenia żydowskiego. Większość z nich stanowiła elitę finansową – w ich rękach był cały handel , przemysł i rzemiosło. Otóż, jak weszli Niemcy- to zebrali całą miejscową ludność pochodzenia żydowskiego i wygnali do koszar w Komorowie, W nocy grupa Żydów powróciła do miasta i podpaliła śródmieście, Tylko dzięki wielkiemu wysiłkowi mieszkańców nie spłonęło całe miasto a z nim mieszkańcy Polacy. Wydarzenie to (nigdzie nie opisane w żadnej literaturze) może stanowić przyczynek w historii stosunków polsko-żydowskich. Znam to z opowieści mojej, nie żyjącej już Mamy, która wychowała się wśród Żydów, doskonale znała ich obyczaje i język i nigdy źle ich nie wspominała. Nie jestem więc uprzedzony do Żydów, nigdy nie spotkałem prawdziwego Izraelity i staram się patrzeć na sprawę stosunków polsko-żydowskich obiektywnie. Dlatego bardzo mnie boli niesłychana nagonka na Polskę, na Polaków, niesprawiedliwe spojrzenie na prawdę historyczną określonych grup w kraju, a w szczególności w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Mam dziwne wrażenie, że głównym motywem działania tych grup są niestety pieniądze.
Polska przecież w czasie okupacji niemieckiej była jedynym krajem w Europie, w którym za pomoc udzieloną obywatelom pochodzenia żydowskiego groziła kara śmierci. Jest najwięcej Polaków wśród Sprawiedliwych.
Uważam Pana za sprawiedliwego i rozsądnego człowieka. Chciałbym, aby Pan obiektywnie spojrzał na ostatnią, przykrą dla narodu polskiego sprawę mordu w Jedwabnem i przemyślał, jaka mogła być przyczyna tej zbrodni, kto ją inspirował i czy Żydzi swoim postępowaniem podczas okupacji sowieckiej „nie dolali oliwy do ognia” i czy jakaś część ( ta prymitywna) miejscowego społeczeństwa nie została umiejętnie sprowokowana przez niemieckich okupantów?
Nie usprawiedliwiam w żadnej mierze dokonanej zbrodni, niezależnie od tego kto jej dokonał i z czyjego poduszczenia. Sprawę należy do końca wyjaśnić. Ale dopóki sprawa zbrodni nie została do końca przebadana i rozstrzygnięta nie należy z góry osądzać Polaków jako współwinnych Holocaustu w równej mierze jak Niemców (nie hitlerowców, jak pisano za czasów propagandy PRL-owskiej).Dlatego nie zgadzam się z tym, aby polski prezydent przepraszał w imieniu narodu ( i moim!) za czyn, który jeszcze nie został do końca wyjaśniony i udokumentowany. Nie możemy się ciągle płaszczyć i przyjmować na siebie winy nie popełnione. Jest to postępowanie obrażające godność narodu, który tyle wycierpiał w przeszłości. Uważam ponadto, że za dużo jest w naszej oficjalnej polityce serwilizmu w odniesieniu do Niemców. Nie dokonano do końca rozliczenia krzywd, jakie naród polski poniósł od narodu niemieckiego w ostatnim wieku. Niech przykładem będzie celowe i planowe zniszczenie Warszawy podczas Powstania Warszawskiego.
Dlaczego dotychczas żaden rząd III-ciej Rzeczpospolitej nie wystąpił do narodu niemieckiego o odszkodowanie za planowe zniszczenie Warszawy, dorobku kulturalnego i materialnego wielu pokoleń Polaków i wymordowanie 250.000 obywateli polskich? (Żydzi potrafili uzyskać od Niemców ok. 120 mld U$D za Holocaust- przeliczyli miliony istnień ludzkich na pieniądze!). Mamy doskonały przykład „skuteczności” działań w sprawie odszkodowań za niewolniczą pracę polskich obywateli w III-ciej Rzeszy.
Na zakończenie chciałbym, aby mój głos nie był „głosem wołającego na puszczy” i panowie politycy („wybrańcy narodu”) raczyli łaskawie zauważyć, że nie oni „są solą tej ziemi”, tylko my, szarzy obywatele, którzy ich wybierają jako swoich przedstawicieli i dlatego mamy prawo do zabierania głosu w sprawach ważnych dla naszej tożsamości narodowej i naszego honoru.
Z wyrazami szacunku
Waldemar Wolny

Hostruga

20.03.2001

Rząd Polski, jeśli reprezentuje Naród Polski, winien szanowa i podziela Narodu tego poglądu, a nie samemu, obżuca swój Naród kłamstwami, na temat zbrodni,o której bardzo mało wiadomo...

Maciek

18.03.2001

Ostatnio wiele mówi się na temat pogromu w Jedwabnem, nie podając przyczyn onego „pogromu”. Natomiast istotnym jest tutaj fakt, iż tamtejsi żydzi, po wkroczeniu Armii Czerwonej, brali aktywny udział w mordowaniu i wywózce na Sybir Polaków. Istotne jest tutaj to, że żaden z żydów nie ukrywał wtedy ściganych Polaków, natomiast wszyscy, z żyjących dzisiaj na zachodzie, czy w Polsce żydów, żyją tylko dzięki pomocy Polaków, którzy ich uratowali od Niemców. W czasie, zatem, gdy żydzi do spółki z Armią Czerwoną niszczyli Polaków, co w świetle prawa uchodziło im płazem, rozgoryczona ludność Polska, musiała niemo na to patrzyć. Sytuacja zmieniła się dopiero po zmianie okupanta, wtedy Polacy ukarali żydów, nie mogąc zrobić formalnego procesu, zrobili to w sposób spontaniczny, typowy dla wojny. Jeżeli zatem „Nasz” prezydent, o którym z wypowiedzi ludzi z SLD, sądzić można, iż sam jest żydem, ma zamiar przepraszać żydów za Polaków, to niech przeprasza, tylko, kiedy żydzi przeproszą za pacyfikowane, Polskie wioski, za katowanych członków AK, a później WiN? Nasz rząd lubi przepraszać, bo przepraszaliśmy nawet Niemców, za to, co zrobiliśmy im w czasie II wojny światowej. Co zaś do samych żydów w Niemczech, to podnieść należy, że twórca SS Heinrich Himmler sam był żydem (stwierdził to w czasie procesu w Norymberdze „Ekspert do spraw rasowego doboru członków SS” dr. Gottlob Berger). Dla żydów przed wojną tworzone były tzw. obozy przejściowe, z których to żydzi mogli się wykupić i wyjechać do innego kraju, jeżeli ten zechciał ich przyjąć. Wiadomo też, że żydzi przed wojną, jak i w czasie jej trwania denuncjowali sami siebie nawzajem, zaś wielu z żydów było dygnitarzami w SS, słynnymi z okrucieństwa i oddanymi Hitlerowi. Tego typu rzeczy wykorzystywał H.Himmler, nieraz ich szantażując i tym ich trzymając w ryzach. Co zaś do Jedwabnego, to sprawa ta nie została zbadana, bo nie zna się nawet liczby zabitych tam żydów. Nie znam wielkości stodół w tej miejscowości, jednak muszą to być ogromne gmachy skoro mieści się w nich 1500 osób. Co zaś do sposobu ukazywania tej sprawy w mediach, to nie ma żadnej Polskiej telewizji, bowiem wszystko jest własnością Niemieckich lub innych holdingów, więc cała ta sprawa nie jest przekazywana w sposób subiektywny. Ostatnio robiono sondaż w Australii, w wyniku, którego można powiedzieć, iż A. Hitler, był Cezarem XX wieku, natomiast żydów mordowali Polacy w swoich obozach koncentracyjnych (w końcu nie na darmo używa się powszechnie terminu „Polskie obozy koncentracyjne”...
Trzeba też spojrzeć na historie żydów w Polsce. Wpuściliśmy ich w średniowieczu, gdyż w całej ówczesnej Europie miano ich dosyć, przez obłudne żydowskie sprawki, natomiast Bolesław Pobożny i Kazimierz Wielki, nadali im olbrzymie przywileje i prawa respektowane przez następnych władców. Żydzi w Polsce, mieli tylko trochę mniejszy status niż szlachta, natomiast większy niż chłopi, którymi gardzili. Żydzi mogli posiadać wioski i sprawować funkcje państwowe. Cała ta sytuacja przypomina trochę to, jakbyśmy wpuścili, do swego domu zziębniętego i głodnego bezdomnego, natomiast on, gdy tylko najadł się i przespał, ubrał się w nasze ubrania i chciał nas z tego domu wyrzucić. My Polacy mamy prawo mieć dość żydów i na pewno nic im nie jesteśmy winni, natomiast ci z żydów, którzy plują na nas zewsząd, żyją tylko dzięki nam.
Wszyscy, którzy plują dzisiaj na ludność Jedwabnego, powinni zastanowić się, jak sami postąpiliby w chwili, gdyby żydzi poprowadzili na śmierć ich ojców, natomiast żyjąc pod władzą Niepokonanej (tak się wtedy wydawało) armii Niemieckiej, nie mieli by szans na prawne załatwienie sprawy.
Dzisiaj żydzi w blasku kamer i na oczach całego świata mordują bezkarnie Arabów. Nie tak dawno, gdy Serbowie nie pozwolili Albańczykom rozbić swojego państwa, pół świata ich potępiło, a Nato wysłało samoloty w celu zniszczenia Serbów, bombardując wyłącznie cele militarne, szpitale i domy mieszkalne pociskami ze zubożonym uranem. Sytuacje podobne, reakcja świata inna. Pozostaje też pytanie, dlaczego „Polski rząd”, dba o tak dobre stosunki z Izraelem, skoro żadnych kontaktów gospodarczych z tym państwem nie mamy? Dlaczego tylu żydów znajduje się w Polskim rządzie, skoro żaden Polak nie jest w Izraelskim?
Wszystkie te sprawy poruszyłem trochę chaotycznie, jednak tematy te są ściśle ze sobą powiązane, mimo iż powinienem je bardziej rozciągnąć. Zasadniczą przyczyną antysemityzmu, jest antypolonizm żydowski. Ja sam jestem antysemitą, ale winni temu są żydzi. Smutne jest to, że musimy pozostać bezsilni w chwili, gdy opluwa się Naszą Ojczyznę...

Wieslaw Zaborowski

18.03.2001

PROSZE PANSTWA.
Publikacja Jana Tomasza Grossa "Sasiedzi" wywolala ogromne i zrozumiale zinteresowanie srodowiska polskiego. Jest to bardzo interesujaca i dranatyczna relacja tego, co wydarzylo sie w Jedwabnem, Radzilowie i Wasoszu w pierwszej dekadzie lipca 1941 roku, podczas okupacji hitlerowskiej. Publikacja zawiera 162 strony, w tym 36 strom zajmuja fotografie rodzin pochodzenia zydowskiego. Daje, to nam 126 stron opisu zajsc relacjonowanego okresu. Pan Gross w nocie o autorze (s.124) daje nam do zrozumienia, ze urodzil sie w Warszawie i od roku 1965 studiowal na Uniwersytecie Warszawskim "najprzod na wydziele fizyki a pozniej socjologii". Czytamy dalej "Doktoryzawal sie z socjologii na Yale University w 1975" (tamze). Dla wyjasnienia nie uzywam tekstu oryginalnego, lecz sciagnietego z internetu. Dlatego tez, prosze wybaczyc jesli nastepstwo stron nie bedzie sie zgadzac z tekstem oryginalmym, wydanym przez wyd. Pagranicze.
Czytajac, dalej note o autorze (sa dwie strony)dowiadujemy sie ze zajmowal si glownie zagadnieniami z zakresu socjologii. W roku 1980 (wspomnienia autora), otrzymuje grant na badania naukowe dotyczace historri Polski okreu okupacji i pozniej stypendia naukowe innych renomowanych universytetow swiatowej slawy. Czytajac wspomniana note jest mi bardzo trudno zorientowac sie czy pan Gross jest swoistym znawaca zagadniem socjologicznych, czy tez historii Polski. Powstaje pytanie: w ktorej z tych dziedzin jest profesjonalista, a w ktorej amatorem? Odpowiedz na to pytanie daje wnikliwa analiza rozwazanej publikacji. Przyznam, ze nie bylo latwo mi dojsc do jednoznacznej odpowiedzi. Widzac wage problemu pragnalbym zaprosi innych do dyskusji nad publikacja pana Grossa. Jest tu miejsce dla historykow i socjologow. To nasz narodowy obowiazkiem i nikt nie moze nas zwolnic, gdyz zrobia to inni, nie zawsze zwiazani z historia i socjologia. Pan prof. Gross socjolog i zarazem znawca powojennej historii Polski rozwazyl te dwa problemy w "jednym kotle". Gdzie juz kucharka z wyksztalceniem zawodowym wie, ze nie mozna w jednym kotle ugotowac kapusty z kotletem mielonym. Uda sie to w przypadku bigosu. Historia nie jest bigosem i nie mozna jej analizowac w jednym kotle. Dla wyjasnienia nie studiawalem historii i nie bylem tez stypedysta renomowanych uniwersytetow, czy Instytutu Nauki o Czlowieku w Wiedniu. Po analizie 124 stron teksku "Sasiedzi" piora prof. Grossa, jako osoba zajnujaca sie socjologia nie moge zgodzic sie dziwnymi tezami wielkiego profesora. Pan Gross w publikacji "Sasiedzi" dokonuje zbiorowego rozliczenia pogromu w Jedwabnem, Radzilowie i Wasoszu. Jest to swoista i pierwsza proba zrozumienia przyczyn i podloza tego co sie wydarzlo w opisywanym okresie. Jest to przyslowiowy kij w mrowisku, ktory ma do spelnienia okreslone zadanie. Przyspieszony rozwoj sytuacji doprowadzil do pewnego "zadlawienia" opini publicznej. Zadlawienie spotykamy podczas niewlasciwego przyjmowania pokarmow. To udalo sie panu Grossowi. W placzu, po utracie bliskich kazdy czwowiek ma nadzieje rozliczenia winnych. Inteligentna osoba jest w stanie przewidziec pewne zachowania. To sie udalo: cel uswiecil srodki. Kij wlozony w mrowisko wydal owoc. Mrowki(Polacy) poszly na kij. Dokonuje sie swoista i dziwna ocena winnych i nie winnych Jedwabnego. Do wyjasnienia, nie znajduje zadnego usprawiedliwienia winnych pogromu miejscowych Zydow. Historyka winiem cechowac pewien dystans i obiektywizm analizowanych faktow i zrodel. W publikacji Grossa trudno sie tego dopatrzyc. Przeciwnie jest swoisty "szowinizn" prowadzacy do blednych ocen socjologicznych i psychologicznych. W recepcji czytelnika ma to doprowadzich do oburzenia i wydania podpowiadanego wyroku. Jest to cecha charakterystyczna zwolennikow psychologii tlumu, byla zastosowana w pogromie. Przenioslbym ja na badania socjologii tlumu, mas.
Otoz pan Gross dokonuje w duchu wlasciwym sobie oskarzenia zachowan calosci polskiego narodu w stosunku do Zydow. Na roznych stronach publikacji znajdujemy: krew wysysana do mac, warszawskie kobiety w cukierni przygladajace sie dzieciom (czy nie sa Zydami) etc. Jest to swoisty chwyt, w boksie okreslany ponizej pasa: Glupota i infantylizm intelektualny. Metoda poslugiwania sie zrodlami i osad socjologiczny prof. Grossa na doprowadzic do ustalonej z gory tezy; POLACY TO ANTYSEMICI WNNI MORDU ZYDOW. Znany on jest juz z lektury i powtazany przez Grossa w okresleniu Zydow przez Polakow. Znamy juz taka teorie: krew jego na nos i nasze syny.
Ze wzgledu na zlozonosc i specyfike opisu tragedii w 126 stronowej (bez zdjec)publikacji 16 pana Grossa. Po dokonaniu i wnikliwej analizy i oddzieleniu martyrologii od fantazji i mitu wroce do poruszanego problemu. Obecna ocena jest tylko pewna proba na to, co zauwazylem na stronach internetowych.
Z powazaniem

anna hawryluk

16.03.2001

przejrzawszy powyższe wypowiedzi, przyznać muszę, ze zrobiło mi się parę razy słabo. dominują postawy skrajne, a to żadnej dyskusji dobrze nie wróży. myślę, że sprawa Jedwabnego powinna zostać zbadana nie dlatego, że zamordowano Żydów, ale dlatego, że w ogóle kogoś zamordowano. być może dla wielu ludzi nie do zaakceptowania jest fakt, że nie zawsze podczas wojny Polacy postępowali jak ludzie prawi, ale przecież żaden naród jako całość nie jest idealny, bo ludzie nie są idealni.
nonsensem jest twierdzić inaczej. niektórzy Polacy byli po prostu zbrodniarzami, inni poświęcili swoje życie w obronie drugiego człowieka. i o obu postawach powinno się mówić głośno. jeszcze odnośnie "patrioty" o wdzięcznym pseudonimie "mars": jeśli chodzi o Biblię, to słowa Jezusa ("wy z ojca diabła jesteście...") nie odnoszą się tylko do narodu żydowskiego ! jeśli człowiek deklaruje się jako chrześcijanin, staje się obywatelem "duchowego Izraela", kontynuatorem dziedzictwa Abrahama. dla co zagorzalszych :JEZUS TEŻ BYŁ ŻYDEM.
anna.

Krzysztof Wielgus

16.03.2001

Kazda zbrodnia przeciwko zyciu jest godna potepienia.Zastanowmy sie nad tym jakie to byly czasy,jakie realia chwili i czy mieszkancy Jedwabna nie uslyszeli od Niemcow,ze maja sami rozwiazac problem ,bo inaczej moga ucierpiec wszyscy.Wlasna koszula jest zawsze blizsza cialu,moze jest to cyniczne,ale smierc obcych dzieci nie boli nas tak jak wlasnych.Popatrzmy na to z innej strony.W Bielsku gdzie sie urodzilem, przed wojna prawie caly przemysl i handel byl w zydowskich i niemieckich rekach.Oni wspolpracowali ze soba i z jednakowa ochota wykozystywali polskiego robotnika.Jesli Polak osmielil sie otworzyc sklep,to Zyd i Niemiec solidarnie wprowadzali w swich sklepach damping aby Polaka puscic z torbami. Zyd nie mial prawa bez zgody gminy zydowskiej sprzedac swoj sklep Polakowi.Taki przypadek spotkal mojego ojca, ktory chcial kupic sklep z dodatkami krawieckimi(krawcami byli w Bielsku w wiekszosci katolicy), od bezdzietnego zydowskiego, wiekowego juz, malzenstwa.Mimo ze oferowal naprawde atrakcyjna cene,gmina zydowska polecila im sprzedac sklep zydowi za cene nizsza i jeszcze na raty.Na wschodnich terenach Polski rolnicy, w wiekszosci ciemni analfabeci, byli zadluzeni,w produktach rolnych u handlazy zydowskich nawet na trzy lata naprzod.To oni mieli pieniadze na to by ich dzieci mogly studiowac w najbardziej intratnych kierunkach.Zydzi smiali sie mowiac "wasze ulice,nasze kamienice".A to oni byli goscmi w naszym kraju, ktory kiedys ich przodkom dal schronienie przed przesladowaniami religijnymi. Czy kiedykolwiek sie tak naprawde poczuli obywatelami?Oni zawsze byli obcy i sami niestety ta obcosc podkreslali.Polska zostala napadnieta ,musiala walczyc o swoja niepodleglosc na wszystkich frontach, pytam ,ilu Izraelitow bylo przy naszym boku?Garstka, w porownaniu z iloscia zyjacych przed wojna w Polsce. Bardzo duzo , jako zolnierze polscy ,z gen.Andersem znalazlo sie na bliskim wschodzie, ale tam o dziwo prawie wszyscy zdezerterowali z bronia, tak z bronia, bo juz wtedy wiedzieli ze ta bron bedzie im potrzebna w Izraelu, a bic sie w Polskim wojsku o jakis Tobruk czy Monte Casino .. po co , Polska i Polacy byli dla tego NARODU WYBRANCOW tym czym jest pies dla pchly, zywiciel dla pasozyta czy zdrowa tkanka dla raka. Dlaczego my Polacy mamy sie bic w piersi za smierc tysiaca czy dwoch izraelitow ,ktorzy nigdy przeciez nie identyfikowali sie z nami.Sa obecni na calym swiecie i jak sie im cos dzieje to podnosza wielkie "aj, waj",bo wiele kapitalu skupia sie w ich rekach i caly swiat musi ich sluchac. Niestety w ich obecnym postepowaniu jest wiele klamstwa i obludy ,oskarzajac innych o zbrodnie przeci w swojemu narodowi morduja dzieci palestynskie, ktore na swojej ziemi chca sie zwyczajnie czuc U SIEBIE! Caly swiat wiedzial co sie dzieje z Zydami w hitlerowskich Niemczech, a pozniej w okupowanej Europie i zaden kraj na swiecie, zaden polityk nie ma sobie nic do zarzucenia za brak reakcji czy potepienia.Kraje neutralne handlowaly i wspolpracowaly z ta hitlerowska machina zbrodni i dzis im nikt nic nie przypomina, nie mowiac o przeprosinach.

Jacek Z.

15.03.2001

Zapraszamy na wolne forum internetowe na temat Jedwabnego.Ciekawa dyskusja pod tytulem: "Ja tego nie zrobilem". Opinie z calego swiata!
Natychmiastowa publikacja wypowiedzi i brak cenzury.
www.jedwabne.net

Jan Filipecki

14.03.2001

Z charakteru wypowiedzi zarowno na tej stronie, jak i na innych stronach internetowych, gdzie zamieszczaja swoje wypowiedzi polscy dyskutanci o mordzie w Jedwabnem, mozna oszacowac, nasz, polski stosunek do prawdy historycznej jak i stosunek do Zydow. Obydwie statystyki sa dla nas kompromitujace.
W swoim prowincjonalnym zacukaniu i gluchosci na argumenty faktow historycznych nie potrafimy zupelnie godziwie tych faktow przyjac do wiadomosci i wyrazic chocby akt skruch za to co sie stalo. Nasz wrodzona lub nabyta cecha klotliwosci i zwyklego chamstwa nie pozwala nam zachowywyac sie godziwie nawet w obliczu tak strasznej tragedii, jakim byl mord Zydow w Jedwabnem. Jesli mamy tu problemy z faktami historycznymi i udowodnieniem, czy to rzeczywiscie Polacy mordowali, proponuje niewiernym odlozyc sprawe Jedwabnego na bok, a wyrazic skruche za nasze zachowania i mordy na Zydach w okresie przedwojennym, w czasie wojny, i po wojnie. Kielce, Krakow, Warszawa i inne miejsca pogromow sa udowodnione przez "naszych" historykow, zatem mozemy odrzucic tu zydowska stronniczosc. Czyz ogrom zla wyrzadzony Zydom w tych, znanych i udokumentowanych przypadkach nie zmusza nas do refleksji i wyrazenia skruchy?
A co obserwujemy w zamian? Szukamy sobie idiotycznych usprawiedliwien, ze to wszystko tak nie bylo, ze musimy wziac pod uwage "okolicznosci", a ile Gross za to dostal, ze to tak nie mozna, ze cale spoleczenstwo ma przepraszac, za co? Komus nawet potrzebny jest zyciorys Jana Grossa, jakby to byla rzecz niedostepna . Z przykroscia trzeba stwierdzic, ze sa to rowniez glosy dostojnikow kosciola w Polsce. Biskup Lomzy jest tu przykladem. A przeciez papiez nawoluje nas, chocby w ostatnim oredziu na wielki post do pojednania w rodzinach i miedzy narodami.
Wracajac do wypowiedzi uczestnikow forum dyskujyjnego na temat Jedwabnego w internetowym wydaniu Wprost, mozna odniesc wrazenie o skali wrogosci do Zydiow, jak i niecenzuralnego chamsta, jakie przewija sie w ogromnej wiekszosci tych wypowiedzi. Niedowierzajacym polecam chocby strony internetowe Wprost i Gazety Wyborczej. Czyzby to byla miara poziomu naszej inteligencji i stosunku do Zydow jako spoleczenstwa?
Z niepokojem nalezy stwierdzic rowniez brak wypowiedzi duchowienstwa polskiego na temat zbrodni w Jedwabnem. Ojcowie Musial, Czajkowski i kilka innych nazwisk to niezbyt wiele jak na dziesiatki tysiecy ksiezy w Polsce. Czy naprawde nie mamy tu nic do powiedzenia? A przeciez wierni czekaja na to, powiedza do nich duszpasterze na ten temat.
Potrzebna jest nam, wszystkim Polakom rewolucja moralna. Pytanie tylko, jak to zrobic? Moze i tu znow pomoze nam Papiez, bo krajowe osrodkikrzewienia moralnosci nie rokuja wilkiej nadziei.
Jan Filipecki

Jerzy Myślicki

12.03.2001

Wstyd! Niemcy są też chrześcijanami, zrzucanie winy na innych niczego nie zmieni.
Czy my Polacy poważnie jesteśmy takimi ideałami?
Czy może już nie mamy za grosz godności i honoru?

Marek

11.03.2001

1.Powaznym niedociagnieciem Waszej strony jest brak zyciorysu Pana prof. Gross'a i to takiego, ktory nie yszedlby z pod jego piora. Powinien byc rzetelny i dokladny.
2. Warto byloby zamiescic autorska definicje ( Pana Gross'a ) antysemityzmu i semityzmu, jak rowniez poprosic go o wymienienie znanych mu przymiotnikow i rzeczownikow ktore okreslaja pojecia posrednie. Ja nie bedac profesorem znam kilka.
3. Pragnalbym aby Pan Gross wytlumaczyl publicznie na czym polega zwiazek Webera z Hitlerem i knesetem.
Zyciorys i odpowiedzi na te pytania pozwola zrozumiec jego sposob rozumowania.

Maciej D.

10.03.2001

Spokojnie, spokojnie.
Emocje były na miejscu WTEDY.
Zbadać, przejrzeć wszystkie możliwe materiały, opublikować.
Muszę przecież przekazać PRAWDĘ swojemu synkowi.
Przyznam, że nie przepadam za NIMI. Uważam ich za rasistów. Mam dużo do czynienia z NIMI, i to ONI podkreślają swoją odrębność i pogardę dla innych. Spójrzcie na to, co się dzieje w Palestynie.
Dobre jest to co jest dobre dla NICH, złe to co jest złe dla NICH. Potrafią robić szum i rwetest na swój temat. Są nieźli w tym. Jednak to nie powód, by komukolwiek robić krzywdę. Trzeba szanować innych, a niekoniecznie kochać. IM brakuje tej cechy, nie wiem skąd się to bierze.
Intuicyjnie nie daję wiary relacjom Grossa, a konkretnie jego interpretacji faktów. Dlaczego? Wiem jedno, sądzę po sobie. Jestem przeciętnym Polakiem, katolikiem. Nikogo nie zabiłbym, ani nie skrzywdził z powodów religijnych, politycznych etc. Zanm swoich sąsiadów, przyjaciół, rodzinę. też tego by nie zrobili. Wyciągam więc wnioski statystyczne. Jeżeli doszło w Jedwabnem do takiej tragedii, to musiały zaistnieć przyczyny szczególne. Może lufy niemieckie przy głowach, może "zasługi" ICH w umacnianiu władzy "towarzyszy". Znam historię. ONI też znają. Polacy nadstawiali swoje głowy w ICH obronie, ryzykowali życie swoje i najbliższych. ONI raczej tego nie robili (wyjątki).
Tak więc, historycy do pracy i to raczej ci bez korzeni w ICH pochodzeniu.
Maciej.

Antoni Lazarkiewicz

08.03.2001

Jestem swiezo po lekturze wstrzasajacej ksiazki p. Grossa. Postanowilem znalezc w internecie forum, na ktorego lamach moglbym wziac udzial w dyskusji na temat tego dokumentu. Bo tematow do trudnej, powaznej dyskusji nie brakuje. Niestety - potwierdzily sie moje najgorsze oczekiwania i przekonalem sie, ze debata toczaca sie wsrod Polakow na temat tej zbrodni prowadzona jest w wiekszosci z pozycji antysemickich lub dazacych do zrelatywizowania tego nie mieszczacego sie w ludzkiej wyobrazni zdazenia. A jakiez to ma do jasnej cholery znaczenie, czy miejscowa ludnosc dzialala za namowa lub przy asyscie Niemcow, czy (a dziesiatki dokumentow przytoczonych przez p. Grossa to potwierdza) przy ich biernej akceptacji? Czy zandarmi pojawili sie w miasteczku Jedwabne owego dnia, czy nie?
Czyz nie jest w tym wszystkim najistotniejsze i najbardziej przerazajace to, ze przedstawiciele narodu tak dumnego ze swojej odwagi i solidnego, katolickiego kregoslupa moralnego, spuszczeni na chwile ze smyczy, mordowali swoich sasiadow w bestialski, makabryczny sposob? Czas, bysmy nie tylko zrewidowali nasze wyobrazenie co do wlasnego czystego sumienia,ale zdali sobie sprawe, ze mordu w Jedwabnym dokonali ludzie tacy sami jak my, zwyczajni Polacy. I ze ten zbrodniczy potencjal tkwi w kazdej naszej zbiorowosci. Nauczmy sie dostrzegac, ze narod polski nie rozni sie od innych nacji Europy. Wobec hitleryzmu zadna z nich nie zachowala czystego sumienia.

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]

na górę