Zapraszamy do naszego forum dyskusyjnego.

Ta strona została stworzona z myślą o wszystkich zainteresowanych wydarzeniami w Jedwabnem. Tutaj czekamy na Wasze opinie. Użyj formularza na pierwszej stronie dyskusji.

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]

Autor Data

Leon

07.03.2001

Autor Gross nieomal prawidłowo zatytułował swoją książkę "Sąsiedzi". Historia zagłady żydowskiego miasteczka. Pamięci Szmula Wasersztajna. Powinno być...Według pamięci Szmula Wasersztajna. Dlaczego sprawa zyskuje światowy rozgłos dopiero po śmierci Szmula Wasersztajna ?

joanna

04.03.2001

Właściwie to chciałaby tylko zwrocic uwage na fakt, ze ksiazka "Sąsiedzi " jest po prostu nie osiagalna w ksiegarniach, mam tu na mysli absolutnie wszystkie ksiegarnie we Wroclawiu i Katowicach.
Ludzie duskutują na temat Jedwabnego nie mając do dyspozycji książki , co wydaje mi sie bardzo szkodzić całej debacie i jej formie.

Ryszard O

23.02.2001

Czy pamiętacie Państwo ten fragment "Kwiatów Polskich", gdzie po wspaniałej modlitwie "Chmury nad nami rozpal w łunę…" Tuwim pisze
(…)Kiedy w żurnalii robaczywej
Nic tylko grzmiało i migało
Żyd, Żyda, Żydom, Żydów, Żydzie,
Żyd jest największym naszym wrogiem,
Żyd z nożem czeka przed twym progiem,
Przez Żyda głód, przez Żyda nędza,
Żyd okradł, Żyd znieważył księdza,
Białego orła Żyd podeptał,
Żyd z niemowlęcia krew wychłeptał,
Żyd otruł, zgwałcił, zdradził, wydał,
Zbezcześcił Żyd, splugawił, splamił,
I znowu Żyd, Żydowi, Żyda,
Żydom, o Żydach i Żydami;
(…)
Dla porównanie podaję, że w artykule pana profesora T. Strzembosza "Przemilczana kolboracja" słowo "Żyd" w różnych odmianach pojawia się średnio raz na każde 55 wyrazów, zaś w serii artykułów pana profesora J.R.Nowaka "Przemilczane zbrodnie" (co za zadziwiająca zbieżność tytułów!) raz na 50. Ten ostatni bije rekordy w siódmym artykule cyklu "Panoszyli się w administracji", gdzie na 3677 wyrazów slowo Żyd" występuje 125 razy (średnio co 28 slowo). A myśl wspomnianych publikacji? Dokładnie jak u Tuwima.
Tym, którzy nie pamiętają "Kwiatów Polskich" przypominam, że wymieniony wyżej akapit kończy się słowami "Gdzie pies ci wtedy mordę lizał", zaś cały rozdział mickiewiczowskim "Nie ma zgody mopanku". I "Taki koniec pieśni."

Grzegorz Misiorek

22.02.2001

Gwoli wyjasnienia chcialbym uzywac slowo "Izraelita" zamiast "Zyd", gdyz spotkalem sie niejednokrotnie z nazywaniem ludzi "Zydami" jako okreslenie czegos innego niz grupa etniczna/narodowosciowa. Cos na wzor "dumb Polack".
Mysle, ze niniejsza strona jest profesjonalnie wykonana i sluzy swojemu zalozonemu celowi. Chcialbym dodac kilka slow od siebie w imie pojednania i otwarcia. Do przykrych rzeczy trudno jest sie przyznac i dotyczy to pojedynczych osob jak i narodow (grup etnicznych) czy tez organizacji takich jak kosciol czy duzych korporacji. Kazdy ma tez prawo bronic swoich racji. Ja jestem antysemita, tak samo jak jestem antyniemcem, antyrosjaninem i przeciwko ludzkiej ignorancji i pysze. Sam moge sobie rowniez wiele zarzucic pod tym wzgledem.
Wracajac do glownego watku, o tym co sie stalo w Jedwabnem nalezy mowic otwarcie i przytoczyc argumenty wszystkich stron, tzn Polakow, Izraelitow, Niemcow i Rosjan. Niestety Rosjanie i Niemcy nie zajma glosu, bo niniejsza strona jest w jezyku polskim. Pozostaja wiec Izrealici i Polacy. Dla mnie Jedwabne to przyklad ignorancji i strachu ludzi, nad ktorymi gore wziely uprzedzenia i ktorzy przy umiejetnym sterowaniu przez "madrzejszych" i "silniejszych" zostali popchnieci do zbrodni. Chcialbym jednak zwrocic uwage na rownie niebezpieczna mozliwosc, jaka niesie ze soba nowa technologia. Poniewez pracuje w firmie, ktora niedawno zostala oskarzona o wspoludzial w zagladzie Izraelitow przez osobe, ktora pisze ze jest pochodzenia polskiego, siegnalem po ta ksiazke (nie ta, na temat ktorej jest poswiecona niniejsza strona). Jezeli technologia pozwolila Niemcom przed 60 laty sklasyfikowac i zdefiniowac "grupe etniczna" a nastepnie metodycznie ja wymordowac, to obecnie to ryzyko jest tylko jeszcze wieksze. Tak wiec technologia w reku ignorantow to rownia pochyla.
My, Polacy od oskarzenia za antysemityzm nie uciekniemy, ale nie dajmy sie rowniez manipulowac. Ja sam zostalem o antysemityzm oskarzony przez amerykanska Izraelitke, ktora stosowala dokladnie te same metody handlu z Polska, o ktore oskarza sie wielkie firmy. Sam bylem ignorantem, choc wczesniej widzialem "Shoah", lecz bylem w USA nowym imigrantem. Mojej kolezance z pracy przyswiecal jednak dodatkowy cel - misja, ktora jest dla mnie wypaczeniem i proba manipulacji. Otoz wybrala ona telewizje jako sposob edukacji Polakow, co dla mnie jest tylko wyrazem ignorancji i pychy. Internet jest pod tym wzgledem o wiele lepszy, bo pozwala na kontrargumenty. Z ciemna strona do tej pory nie mialem do czynienia, ale nie watpie, ze sie ukaze. Jesli chodzi o handel, to roznice etniczne nie odgrywaja wiekszej roli - chodzi tylko o zrobienie dobrego interesu. Przez ostatnie 7 lat pracowalem z Izrealitami, Niemcami, Rosjanami, Irlandczykami, Wlochami, Francuzami no i oczywiscie Amerykanami, ktorzy wszystkie te nacje z wiekszym lub mniejszym sukcesem asymiluja.
Podoba mi sie Wasza strona i zycze wytrwalosci w jej redagowaniu, polecam rowniez inne zakatki Polski/Europy. Sam wychowalem sie na Ziemi Lubuskiej, na ktorej rowniez mozna odnalezc wiele kultur i bolesnych miejsc.

Ryszard O

22.02.2001

Do Piotra, studenta V roku
Piotrusiu, nie wstyd Ci? A babci - jesli prawda co o niej napisales - byloby....

Andrzej Anonimus

21.02.2001

Zamieściłem już fragmenty uwag w sprawie publikacji P.J.Grossa, "Sasiedzi", w materiałach grupy pl.sci.historia Obecnie przedstawiam całość.
Zapewne każdy jest wstrząśnięty, ja też. Tym bardziej, że opisy aż biją autentyzmem i są moim zdaniem poza wątpliwościami, a p. Jana Grossa mam podstawy wysoko cenić. Mimo to, trudno mi zaakceptować ogólny obraz i wnioski. Znam realia okupacji, nie wyłączając brudów i gnoju, mam własne doświadczenie, żyłem w tych czasach i widziałem je. Jestem także autorem książki, wprawdzie to powieść, ale oparta na faktach. Zresztą, niech mówi sama za siebie, oprócz wydania książkowego, jest ogólnie dostępna w internecie:
Andrzej Anonimus, "Przecież to jeszcze szczeniak", www.psy.pl/AndrzejAnonimus, www.icpnet.pl/~andrzeja i in.
Chodzi o to, że te obrazy absolutnie do siebie nie pasują.
Musiałem to sobie jakoś wyjaśnić, także dlatego że zbrodnia nie zgadza się z cechami polskich przestępców, inny modus operandi. Nigdy nie zdarzyło się, żeby palili oni stodołę pełną ludzi, natomiast to jakby wizytówka SS. Po przemyśleniu, doszedłem do wniosku, że w materiale p. Grossa, zachodzą istotne luki, w przedstawieniu tła i okoliczności.
Chodzi o szczególne miejsce i czas zbrodni. Sam północny kraniec Mazowsza, tuż przebiegała granica lub granice, raz z jednej, a raz drugiej strony, najpierw prusko-rosyjska, a blisko także wewnętrzna celna między Krajem Nadwiślańskim i resztą Cesarstwa (Łomża przez pewien czas stanowiła gubernię "istinno ruską"), potem z Prusami Wschodnimi, tradycyjny okręg przemytniczy. Nie uważam przemytników za przestępców, ale tutejsi Mazurzy mieli opinię ludzi twardych i pamiętliwych, żyli z konieczności prymitywnie, nie mieli dostępu do oświaty. Jednak z ludnością żydowską żyli w dobrych stosunkach, a że byli sami gnębieni przez carat, pogromy nie miały tu szans, solidarność wobec władz. Zadrażnienia raczej z prawosławnymi i to nie od powstania ale od czasu przymusowego "nawrócenia" Unitów przez władze, okrutnymi metodami. Oczywiście niesprawiedliwie, przecież ulegli przemocy.
W okresie II Rzeczpospolitej to się nie zmieniło. Chociaż to baza Endecji, nie ma zatargów z Żydami. Przemyt z i do Prus Wschodnich został nadal jednym ze źródeł utrzymania, Mazurzy stanowią raczej siłę roboczą, a Żydzi zaplecze finansowe i org.
Wreszcie w okresie II Wojny Świat. teren znalazł się najpierw pod okupacją radziecką, potem krótko tzw. północno-wschodn. Ober-Ost i wkrótce w III Rzeszy, w Prusach Wschodnich. Nie miał żadnej łączności z GG, jakby rezerwatem dla Polaków - oddzielony granicą od reszty ziem Polskich. To istotne.
Lipiec 1941 zaś to czas przełomowy nie tylko dlatego, że Hitler skoczył do gardła dotychczasowego sojusznika. Także dlatego, że po rozpoczęciu wojny i pierwszych sukcesach zezwolił na uruchomienie od dawna planowanej operacji wymordowania Żydów (charakterystyczne, bo także i pierwsza masowa akcja przeciw Polakom, tzw. AB, rozpoczęła się dopiero, kiedy na froncie francuskim zarysowało się powodzenie). Holocaust rozpoczął się właśnie w świeżo zdobytym okręgu północno wschodnim i obszarze przybałtyckim, od strony Prus. Na początek, Żydzi zostali faktycznie wyjęci z pod prawa, wg zasad średniowiecza: każdy mógł ich zabić, ograbić, zrobić cokolwiek zdołał, nie ponosząc odpowiedzialności. Wyjętemu z pod prawa nie wolno było udzielić żadnej pomocy, kiedyś nazywało się to, ognia ni wody, pod groźbą, że kto to zrobi, sam zostanie wyjęty z pod prawa.
W każdym społeczeństwie istnieje pewna liczba kryminalistów i zbrodniarzy, nawet w normalnych warunkach wyrządzają oni dość zła. Wyobraźmy sobie, że w jakimkolwiek kraju, abstrahując, niech to będą np. nawet USA - wielonarodowe społeczeństwo ulega jakiejś katastrofie i rozpadowi, może po klęsce z silniejszym wrogiem i część tego społeczeństwa, powiedzmy nawet - wiodąca dotąd grupa białych protestantów pochodzenia anglosaskiego, zostaje wyjęta spod prawa. Co by się stało, czy nie doprowadziłoby to automatycznie do zbrodni i rabunków? Nawet bez dodatkowej prowokacji?
Pan Gross pisze, ze badał tą sprawę, gdyż podejrzenie udziału okupanta było oczywiste, lecz w archiwach nie znalazł żadnego śladu, a gdyby ta zbrodnia rzeczywiście była dziełem Niemiec, to musiałaby figurować przynajmniej w aktach RSHA. Tu nasuwa się pierwsza wątpliwość. Przecież, gdyby Pan Gross przeprowadził badania w dowolnych archiwach, czy w ogóle mordowanie Żydów miało jakikolwiek związek z Hitlerem, to też by niczego nie znalazł. Nikomu się to dotąd nie udało, a gdyby ktoś tego dokonał, okryłby się sławą, to byłaby sensacja stulecia. Czy na tej podstawie należy wyprowadzić wniosek, że Holocaust to była samorzutna akcja funkcjonariuszy i urzędników, którzy przekroczyli swoje kompetencje? Trzeba stosować zdrowy rozsądek, bez tego dojdziemy do absurdu.
Wystarczy na mapie zaznaczyć miejsca, gdzie w tym czasie na zdobytym przez wojska niemieckie obszarze zdarzyły się bardzo podobne zbrodnie, rzekomo "spontanicznego" mordowania Żydów przez świeżo "wyzwoloną" miejscową ludność. Wymowny obraz: wszystkie miejsca układają się w wachlarz, wychodzący z Prus Wschodnich. Dopiero później ta akcja skręca na południe, na Ukrainę dociera po miesiącach. W ogóle, do GG Holocaust nie dotarł w tym roku, objął natomiast ok. 1,5 miliona Żydów na obszarze wschodnim
Jeżeli to mało, to można też przejrzeć niemieckie gazety z lipca 1941r, wszystko jedno, centralne czy lokalne. Wszędzie, obok komunikatów o zwycięstwach, opisy, fotografie, korespondenci znajdują piwnice pełne zwłok, masowe groby, stosy ciał ze śladami tortur, niesłychany terror. Trwa szczucie Żydów – patrzcie, to ich dzieło. Nie trzeba długich badań ani poszukiwań, wystarczy skorzystać z biblioteki.
Oczywiste, że postarano się, żeby "wyzwolona" ludność dokonała "samorzutnie" samosądów na Żydach, wykorzystując to, że aparat ucisku, a zwłaszcza NKWD, w dużej mierze obsadzony był przez Żydów. Nie ważne, że tych z ZSRR a nie miejscowych.
Można powiedzieć, że to było ostrożne otwarcie, eksperyment, w razie niepowodzenia lub zmiany planów zawsze jeszcze można było przerwać mordowanie Żydów, przypisać je brakowi dozoru i organizacji po świeżym przejściu frontu. III Rzesza formalnie nie była jeszcze zaangażowana, być może oczekiwano na reakcje świata i efekt tuby propagandowej. Poczatek Holocaustu przemyślano starannie, zupełnie jakby Heydrich omówił ten plan z samym Hitlerem.
Nadal nie ma bezpośrednich dowodów na piśmie, czy udział okupantów w tej konkretnej zbrodni ograniczał się do kierowania i reżyserii, czy też bezpośredniego wykonawstwa. Ale to najwyraźniej zbrodnia seryjna, jedna z wielu podobnych. Należy więc szukać seryjnego mordercy.
Chyba, że za prawdziwą uzna się propagandę gebelsowską, że to prześladowana ludność zaraz po "wyzwoleniu" przez Wehrmacht, spontanicznie rzucała się na dotychczasowych prześladowców, identyfikowanych z Żydami i dokonała na nich samosądów.
Oprócz archiwów, warto przeczytać ogólnie dostępną prasę. Ciekawe, czy w RSHA znajdują się jakiekolwiek dokumenty o mordowaniu Żydów w Kownie, Dyneburgu, Rydze, Mitawie i dziesiątku innych miejsc. Na przykład 3 sierpnia korespondent Voelkicher Beobachter wspomina, że przy poparciu niemieckich władz (właściwie Behoerden), Łotysze utworzyli umundurowane oddziały łotewskiej milicji (używając terminu partyzanci!!!); Żydów i bolszewików, którzy nie uciekli w porę, albo pozostali w złych zamiarach, wyciągnięto z ich kryjówek i wymierzono zasłużoną karę. A 4 lipca ukazał się komunikat OKW, że w rejonie Mińska poddało się 20000 żołnierzy AC (następnego dnia jeszcze więcej), rozstrzelawszy przedtem swoich komisarzy, domyślnie Żydów. To co, mamy też wierzyć, że również i komisarzy zaczęli mordować ich podwładni spontanicznie, a Hitler tylko wydał rozkaz z 6 czerwca, aby im oszczędzić fatygi, i dlatego sformowano Einsatzkomanda?
Reasumując, wystarczy spojrzeć na mapę i porównać daty, żeby dojść do wniosku, że wszystkie te zbrodnie musiały być inspirowane i kierowane z jednego ośrodka. Trudno też przypuścić, żeby mniejszość polska była w stanie pokonać i wymordować większość ludności miasteczka. W Polsce raczej nie zdarzały się morderstwa na tle rasowym, ale tzw nieporozumienia towarzyskie owszem i zwykle Żydzi sobie niezgorzej radzili, nie przypadkiem kluby Makabi wychowały tylu znakomitych bokserów.
Wprawdzie w opisach wspomina się, że gromadzili się okoliczni chłopi, ale mimo poszukiwań, nie zidentyfikowano ani jednego, a przecież okoliczni chłopi musieliby być znani, choćby z targów i jarmarków. Może nie tacy okoliczni i kto wie, czy chłopi. Jak ogólnie wiadomo, na całym Mazowszu łatwiej było kupić przed wojną wyroby niemieckie, niż polskie. Z Jedwabnego prowadziły szlaki przemytnicze na północ, do Piszu i Ełku, ale bardziej uczęszczany był raczej zachodni, do Szczytna. Jak wiadomo (np. patrz Sergiusz Piasecki), wywiady od czasu do czasu posługują się szlakami przemytniczymi, ten teren musiał być penetrowany przez Nachrichtendienst, a później Abwehr’ę. To nie w ich stylu, ale nie mogli zapewne odmówić uprzejmości wywiadowi SS lub jednostkom specjalnym, gdy te dostarczyły do tej okolicy najgorszych kryminalistów i bandytów. W tym wypadku, przyszli chyba raczej z północy a nie zachodu, sądząc po wspominanym (w obecnych publikacjach) kierunku przesuwania się tych wilczych stad.
To już są przypuszczenia, oczywiście. Ale logiczne.
Wreszcie, jest faktem, że w tej sprawie już raz było przeprowadzone śledztwo, zapadł prawomocny wyrok i został wykonany. To wszystko stosunkowo świeżo, po 5 latach, a nie po następnych 55.
Prawda, że ówczesny wymiar sprawiedliwości nie zasługiwał na tą nazwę, sądy nie były ani bezstronne ani niezawisłe, a władze sprawował reżim, jawnie kolaborujący z poprzednim okupantem i przez tego okupanta utworzony. Ale to wszystko, w tym konkretnym wypadku, nie miało ujemnego wpływu na postępowanie, lecz raczej przeciwnie, dopingujący.
Przecież w ówczesnym kierownictwie UB, podobnie jak kiedyś NKWD, większość stanowili Żydzi, także i w personelu było nieproporcjonalnie wielu Żydów, zrozumiałe więc, że na tą sprawę musieli być szczególnie uczuleni. Jeżeli zaś chodzi o ówczesne władze PRL, to one poszukiwały każdej takiej okazji, żeby przedstawić w jak najgorszym świetle dawne Polskie Państwo Podziemne, tzw. "czarną reakcję" i wszystkich przeciwników politycznych. A ten teren leżał tuż obok tzw. "Republiki Białostockiej" gdzie jeszcze trwał opór, nawet zbrojny. Władze komunistyczne stanęły przed wymarzoną szansą, jeżeli mimo wszystko jednak nie udało się sprawy rozdmuchać, to widocznie nie było nic do rozdmuchania. Zbyt wielu współczesnych wiedziało wtedy, jak było naprawdę. Inni, w tym także ja, czytali o tej sprawie w gazetach i tak szczerze mówiąc, powątpiewali nawet w winę tych sądzonych, przypuszczając, że jest to proces pokazowy.
Niestety, to okazało się błędem, rzeczywiście pewna liczba Polaków okryła siebie i swoich ziomków hańbą, przyłączając się dobrowolnie do zbrodniarzy. Jednak musimy zdawać sobie sprawę, że wśród Polaków byli i są zbrodniarze. Także wśród Niemców, Rosjan, Żydów, Francuzów, niewątpliwie także Anglików, Amerykanów etc. Każdy naród ma swoich zbrodniarzy, nie jesteśmy ani gorsi, ani lepsi. No, może teraz jednak trochę gorsi, dlatego, że przez szereg lat trwała ujemna segregacja, tępiono porządnych ludzi a premiowano przestępców.
Ale w czasie wojny i okupacji, społeczeństwo polskie jednak broniło się likwidując swoich przestępców i zdrajców. Tacy zbrodniarze, jak w Jedwabnym, w GG niewątpliwie otrzymaliby wyrok śmierci, lub też spodziewając się tego z góry, nie odważyliby się tak postąpić. Natomiast na tamtym terenie, zresztą wkrótce potem wcielony do III Rzeszy, do Prus Wschodnich, Polski Państwo Podziemne nie sięgało, tajne organizacje były rozbite, a społeczeństwo polski pozbawione autorytetów i moralnych przywódców, faktycznie zdekapitowane.
Jak wiadomo, w sprawach o ludobójstwo nie ma przedawnienia. Bardzo dobrze, można więc przeprowadzić nowe śledztwo. Nawet trzeba, a także zaprosić na nie oficjalnie przedstawicieli organizacji żydowskich, może także Państwa Izraelskiego, organizacji humanitarnych, wybitnych prawników i w ogóle bez ograniczeń każdego, kto może cokolwiek wnieść. Także starać się dotrzeć do źródeł, z których Urząd Bezpieczeństwa nie mógł korzystać, to jest do pozostałości papierów tajnych organizacji i ruchu oporu, może Delegatury Rządu Emigracyjnego, Ekspozytur w Białymstoku ew. Łomży, Kurii Biskupich, może wywiadu AK itp. Im dokładniej i bardziej jawnie takie postępowanie będzie prowadzone, tym lepiej, nie mamy nic do ukrycia, pełne światło i swobodne publiczne wypowiedzi leżą w naszym interesie. Najbardziej prawdopodobne jest, że chociaż częściowo, zdołamy wykazać bezpodstawność niektórych zarzutów, choć oczywiście pozostanie plama, dzieło wyrzutków społeczeństwa.
Wydaje się, że p. Gross jednak podświadomie uległ propagandzie hitlerowskiej, wraca dokładnie do ogólnego trendu, jaki usiłowała ona wówczas przedstawić. Nie w wypadku Jedwabnego, ale całej fali podobnych zbrodni. To jeszcze nie znaczy, że jakaś wersja jest z góry, automatycznie nieprawdziwa, ale akurat do tego już z przyzwyczajenia odnoszę się nieufnie. A inne powody, przedstawiłem wyżej. Przecież gdyby przyjąć, że rzeczywiście miejscowa ludność zaraz po "wyzwoleniu" przez wojsko niemieckie, rzuciła się do mordowania Żydów, z którymi dobrze współżyła od wieków, to doszlibyśmy do victimologii, czyli właśnie tak, jak sobie tego życzyli hitlerowcy.
Pozwolę sobie jeszcze krótko dodać mój osobisty pogląd, (który potępiam i zwalczam), że jednak propaganda nazistowska nie przeszła bez echa, lecz pozostawiła skazy w naszej świadomości. Na początku, doznawała samych niepowodzeń, ani Polacy nie wierzyli że to Żydzi wysadzili w powietrze pomnik Kościuszki w Lodzi, ani Żydzi, że Polacy synagogę. Zamieszki w Warszawie przy końcu 1939 też szyte były zbyt grubymi nićmi. Ale jednak systematyczne powtarzanie, sączenie jadu, zachwiało w końcu zaufanie i solidarność miedzy naszymi grupami społecznymi i to znacznie przyczyniło się do tragedii obu stron. Pisałem już o tym w materiałach grupy pl.sci.historia. I oczywiście w książce.
Chciałbym mieć jeszcze okazje do szerszej wypowiedzi.
Andrzej Anonimus

Jan Filipecki

20.02.2001

Drodzy Panstwo,
Kieruje moje uwagi pod adresem Wydawnictwa Pogranicze, ktore udostepnia te strone. Otoz, proponuje wprowadzic kryterium poczytalnosci i miniecie progu analfabetyzmy intelektualnego jako warunkow do publikacji na tej stronie. Temat jest bardzo powazny i wymaga powaznych dyskutantow. W przeciwnym razie bedzie to dyskusja przypominajacy wywody pana Bubla z panem Benderem.
A takich stron mamy juz mnostwo.
Pozdrawiam Panstwa serdecznie,
Jan Filipecki

mars

19.02.2001

Panowie i Panie !
Dlaczego robicie tyle halasu z powodu jednego Zyda Grossa, ktory zmyslil polowe rzeczy w swojej ksiazce o Jedwabnem ?
Czy nie wiecie, ze jest to dalszy ciag zydowskiej nagonki na Polske i Polakow po tym, jak wyprodukowano takie szmiry jak Shtetl, Lista Schindlera czy Mouse ?
Do takich klamstw, kretactwa i perfidii nadaja sie tylko Zydzi.
Kto czytal Pismo Swiete, ten zna slowa Chrystusa wypowiedziane do Zydow - zapis Ew.Sw.Jana 8:44
"Wy z ojca diabla jestescie i pozadania ojca waszego czynic chcecie".
To bylo niecale 2000 lat temu !!!...... a jak jest teraz ???...... TAK SAMO !
Gdyby Jezus sie mylil, to nie bylby Bogiem i cale jego zycie na ziemi i nauczanie nie mialoby sensu.
Czy nie zauwazyliscie Panstwo rowniez, ze zydzi maja monopol na "prawde", a kto sie temu sprzeciwi to zostanie nazwany antysemita ?
Wyglada na to, ze nikt nie cierpial i nikt nie ginal podczas II wojny swiatowej, jak tylko Zydzi.
Ze statystyki, na podstawie ksiazki H.Pajaka pt. "Rzady Zbirow 1940-1990" wynika ze za ocalenie jednego Zyda podczas II wojny swiatowej smierc ponioslo trzech Polakow !
A jak ratowali Zydzi Polakow po pamietnym 1 i 17 wrzesnia 1939r ?
Na podstawie ksiazki J.R.Nowaka pt."Przemilczane Zbrodnie 1939-1941" nie bylo Zyda, ktory zlitowalby sie nad Polakiem !........ i zapewne wiecie, ze z kresow wschodnich wywieziono ponad 1.8 miliona Polakow w glab Rosji, wlasnie dzieki listom sporzadzonym w miejscowych gminach zydowskich i przy pelnej kolaboracji Zydow z niemieckim i sowieckim najezdzca !
Tak prosze Panstwa, Polska i Polacy maja ukrytego WEWNETRZNEGO WROGA, jakim jest ZYDOSTWO, ktore jest o wiele grozniejsze od wszystkich wrogow zewnetrznych jakie napadaly na Polske od wiekow.
Zydostwo niszczylo Polske, Narod polski i polska kulture od chwili pojawienia sie na polskiej ziemi.
Najlepszym tego przykladem sa ostrzezenia Papiezy, Synodow, Biskupow czy polskich historykow przed Zydostwem. Wystarczy nawet przeanalizowac wydarzenia w sredniowiecznej Anglii, Francji, Portugalii, Hiszpanii etc i wyciagnac wlasciwe wnioski, zeby sie przekonac jacy podstepni i perfidni byli Zydzi !
Kto czyta nie bladzi !
Namacalnym przykladem jest rasistowski Talmud - zbior praw i przepisow zydowskich, ktory dyskryminuje inne narody.
W/g Talmudu, Matka Boska to k****, Jezus Chrystus to wrozbita, nie-Zyd to "goj" - gnoj i scierwo.
Zyd moze zabic lub okrasc goja i nie ma za to kary.
Tylko prawda Was wyzwoli !
Zydzi panosza sie w Polsce i narzucaja Polakom swoje rzady, poczawszy od wyrzucenia Karmelitanek z klasztoru w Oswiecimiu, a skonczywszy na obecnym zydowskim rzadzie ze Stoltzmanem vel Kwasniewskim na czele - synu UB-ka i NKWD-zisty z Bialogardu.
A cicho-ciemny Krzaklewski ?...... ukrainski Zyd, syn NKWD-zisty ze Lwowa.
Takich w Polsce jest tysiace pod przybranymi polskimi nazwiskami,..... i steruje Polakami i Polska ku PRZEPASCI !
Jak nalezy walczyc z zydowskim falszem i obluda ?
NAJPROSCIEJ !
Nalezy Zydow demaskowac !...... poprzez odwazne gloszenie prawdy.
Dlatego rola kazdego Polaka i Polki jest uswiadamianie swoich dzieci, rodziny oraz znajomych i przekazywanie im prawdy historycznej.
W ten sposob bedziemy spoleczenstwem ludzi swiadomych i nie damy sie oglupic !
I o to glownie chodzi, zeby zadna zydowska szuja, zlodziej czy lachudra nie rzadzily Polska i nie opluwaly Narodu polskiego !...... jak to robili Zydzi: Michnik, Bartoszewski, Kwasniewski,..... a obecnie Gross.
Kiedy skonczy sie polska cierpliwosc, Zydzi beda tego zalowac !
mars

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]

na górę