O Teatrze

Naszą pasją jest odkrywanie przestrzeni pomiędzy starym i nowym światem, pomiędzy tradycją a nowoczesnością.

Zasłuchiwaliśmy się w przeszłości, której pozostawione znaki uczyliśmy się odczytywać i zgłębiać. W Sejnach, gdzie wszyscy jesteśmy urodzeni i wychowani, spotykaliśmy się i studiowaliśmy wielobarwne dziedzictwo wschodniej Europy - książki, filmy, wykłady, nagrania, archiwalne spektakl Wijunydokumenty, gazety, pocztówki, mapy. Miejsce, w którym pracujemy to część byłej dzielnicy żydowskiej Sejn, budynek dawnej Synagogi, stara szkoła talmudyczna. Te, prawie już zatarte ślady, przywoływały pamięć o nieistniejącym już świecie. Pierwszym przedstawieniem teatralnym postanowiliśmy odwołać się do kultury żydowskiej, do tradycji tak mocno obecnej kiedyś w tej części Europy.

Wybraliśmy "Dybuka" Szymona An-skiego (premiera wersji pierwszej - maj 1996 rok, premiera wersji drugiej - lipiec 1999 rok), symboliczny dramat "Na pograniczu dwóch światów" (Cwiszin Cwei Weltn). Jego akcja rozgrywa się w środowisku Żydów-Chasydów na wschodnich rubieżach dawnej Rzeczpospolitej. Jest to historia tragicznej miłości, która dopełnia się poza życiem, bo tak wielka jest siła jej przeznaczenia.

"Dybuk" jest dla nas przywołaniem brzmiącej ciszą, nieobecnej dziś tradycji.

Do spektaklu potrzebowaliśmy muzyki, muzyki żywej. Postanowiliśmy się jej nauczyć. Rozpoczęliśmy intensywną pracę nad poszukiwaniem i opracowaniem charakterystycznych dla tej tradycji tańców i melodii. Sięgaliśmy do archiwalnych nagrań mistrzów muzyki klezmerskiej, Dave Tarras'a, Naftule Brandweine'a, traktując to jako podstawę do twórczych poszukiwań nowych brzmień. Po spektaklu zapraszaliśmy publiczność na biesiadę z tańcami. Kapela wyszła więc poza spektakl i zaczęła już żyć swoim życiem. Podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie spotkaliśmy się z Davidem Krakauerem, jednym z przedstawicieli nurtu odrodzenia tradycji muzyki klezmerskiej. Jego miasto - Nowy York - w swoich dzielnicach, takich jak Lower East Side, East Village czy Brooklyn przechowało iskrę środkowoeuropejskiej duchowości. Tak oto doszło do spotkania pomiędzy Nowym Yorkiem a Sejnami. Początkowo były to warsztaty kapeli z Davidem Krakauerem, których formułę poszerzyliśmy zapraszając do tej przygody innych. W dniach 17-27 czerwca 2001 roku Teatr Sejneński był gospodarzem "Tratwy Muzykantów" - spotkania młodych muzykantów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej z wybitnymi muzykami ze Stanów Zjednoczonych.

Jesteśmy świadkami domykania się pewnego kręgu, który wydawał się już na zawsze rozerwany tragiczną historią ostatnich czasów. Z porozrywanych więzi, tragicznych konfliktów, odciętych korzeni, zrujnowanej pamięci rodzi się kolejne spotkanie silniejsze od najgorszych uprzedzeń i zaniechania.

Bardzo ważnym elementem naszej pracy jest podróż. Chęć żywego doświadczenia wygania nas na wędrówkę. Najpierw niedaleko, we własną okolicę bo nie poznana, potem coraz dalej, do Siedmiogrodu, Wilna, nad Bug, na Białoruś, do Drohobycza, Sarajewa, Mostaru. Wracamy bogatsi o inspiracje, które staramy się w naszej pracy przełożyć na język teatru, na dźwięki muzyki.

Spektakl "Wijuny" (premiera - wrzesień 1998 rok) inspirowany jest wędrówkami do wiosek polskich w okolicach Lidy na Białorusi. Spotkanie z tamtym światem było jak lekcja historii opowiedziana głosem tych, którzy ją przeżywali. Scenariusz został oparty na motywach dramatu Teresy Lubkiewicz-Urbanowicz, wykorzystano też opowieści spisane od ludzi oraz fragmenty I i II części "Dziadów" Adama Mickiewicza. Spektakl ten jest refleksją o czasie, o przeszłości, która bez litości wdziera się w teraźniejszość, o losie, o starości, o miłości i śmierci, o ludzkich tęsknotach. Dedykowany jest pamięci spotkanych w tych wioskach ludzi i ich zapomnianego, odchodzącego świata.

Mamy świadomość, że nasza praca dokonuje się w żywej przestrzeni kulturowej, wcale nie ograniczamy się do przeszłości, w przestrzeni, w której mierzymy się z nowoczesnością, w której stawiamy najistotniejsze dla nas pytania na dziś i na jutro.

W naszej pracy staramy się poszukiwać nowoczesnych środków wyrazu, nowych brzmień, odwołujemy się do estetyki wypływającej z dzisiejszej wrażliwości młodych ludzi.

Członkowie zespołu są studentami kulturoznawstwa i wydziałów filologicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Teatr Sejneński działa przy Ośrodku "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów" i Fundacji Pogranicze w Sejnach.

Zespół w składzie: Aneta Stabińska, Magdalena Urynowicz, Irena Namiotkiewicz, Robert Tomkiewicz, Mariusz Tomkiewicz, Adam Pogorzelski, Michał Moniuszko, Radosław Polakowski, Artur Kisielewski pracuje pod kierunkiem Małgorzaty Sporek-Czyżewskiej i Wojciecha Szroedera.


O Teatrze w prasie

"Młodzi zapaleńcy nie tylko przygotowują spektakle, ale też jeżdżąc po wsiach, odkrywają różnorodność kulturową i dziedzictwo historyczne okolic, zwracając przede wszystkim uwagę na osobiste doświadczenia poszczególnych ludzi."

"Różne wcielenia Dybuka", Gazeta Krakowska, luty 1997

"Wartość sejneńskiej inscenizacji Dybuka leży jednak nie tylko w kulturowej edukacji młodzieży, otwieraniu jej wrażliwości na przeszłość i odmienność. To po prostu dobry spektakl. [...] Ciekawe rozwiązania wizualne (np. rozświetlane świecami cmentarne macewy "wkraczające" na scenę) dopracowanie gry zespołowej i muzyczność dialogów - wszystko to konsekwentnie buduje nieco tajemniczą aurę."

"Dybuk z Pogranicza", Przekrój, nr 9, 2 marca 1997

"Twórcy przedstawienia w Sejnach odnaleźli własną teatralną formułę gry. Nie starają się naśladować aktorskich gwiazd. Teatralna forma nie ukrywa naturalności młodych aktorów, wręcz przeciwnie, wydobywa ją. "Wcielanie się" w postać jest po prostu wydobywaniem indywidualnych predyspozycji psychologicznych i własnej wrażliwości aktorów. Gra aktorów daleka jest bardzo od realizmu. [...] Młodzi ludzie z Sejn wrażliwie podjęli dziedzictwo zapomnianych dźwięków i opowieści swej krainy. To o wiele więcej niż teatr."

"Brzmienie zapomnianych dźwięków", Echo Krakowa, 4 luty 1997

"Opisywanie Dybuka, zaprezentowanego w niedzielę w Białymstoku przez młodych aktorów działających w Ośrodku "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów" w Sejnach tylko w kategoriach widowiska teatralnego byłoby niepełne. Przedstawienie jest raczej "zdarzeniem kulturalnym", które nie tylko pozwala widzowi obcować ze sztuką teatralną, lecz również włączyć się, choćby na chwilę, w proces ożywiania tradycji i kultury żydowskiej. [...] Widać - co w teatrach amatorskich nie jest wcale normą - że ci ludzie nie znaleźli się na scenie przypadkiem, że nie przypadkiem zdecydowali się zagrać w tej właśnie sztuce. I to w głównej mierze stanowi o wartości tego przedstawienia. [...] Chęć poznawania kultury miejsca, w którym się żyje, jest niezwykła i naprawdę piękna, tym bardziej, że ma miejsce w epoce komputerów, teledysków i fastfoodów."

"Do popatrzenia i do tańca", Kurier Poranny, 11.02.1997

"Po koncercie odbył się w Austerii pożegnalny bankiet z udziałem artystów. Pierwsza dała się namówić do występu grupa młodzieży z Teatru Sejneńskiego. Okazało się, że grupa ta sprawdza się w warunkach kameralnych jeszcze lepiej niż na scenie. A że prawdziwi Klezmerzy nie mogą nie zagrać, gdy mają ku temu okazję. David Krakauer grał z Sejnami do piątej nad ranem, niemal bez przerw."

"Siódmy Festiwal", Midrasz, lipiec-sierpień 1997

"Working a private Polish party, he once went into a trance. It is not unusual for him to jump around and dance while playing, but this time he felt as though he were floating on a sea of dancers. The music went on until dawn, he played close to five hours straight, he does not remember what he played. It was his grandmother speaking again. Had he remained a classical or even a jazz musician, he knows he would never have had such powerful euphoric experiences in real time."

"A Clarinetist's Klezmer Odyssey",
International Herald Tribune, Wednesday, January 3, 2001

"Sejny, Poland - Off a dirt road, in a ramshackle barn near the border with Lithuania, one of America's best known klezmer musicians, David Krakauer, leads seven young Poles - none of them Jews - in a fiercely energetic rendition of the Yiddish classic Hava Nagila."

"Klezmer Band Revives Jewish Culture in Poland", International Herald Tribune,
Tuesday, August 18, 1998

"Teatr Sejneński - za spokój, powagę, cierpliwość, za studia miejscowe w lidzkiej stronie do Wijunów Teresy Lubkiewicz, do guślarskich Dziadów Mickiewicza; za prawdę wzruszenia, za pasję ocalania, za odwagę ucałowania spracowanych starczych rąk."

"Byli tu guślarze", Dziennik Bałtycki, 27 listopad 1998

"Równie piękny, choć w zupełnie innym stylu, z aktorami amatorami był spektakl Teatru Sejneńskiego Wijuny. Historia opowiedziana tekstem Teresy Lubkiewicz-Urbanowicz, wsparta inscenizacją fragmentów z I i II części Dziadów tworzy przejmujące widowisko. Autentyzm tego spektaklu, bezpośredniość relacji, swoisty aktorski entuzjazm, a także pomysłowość scenariusza i reżyserska precyzja (Małgorzata Sporek-Czyżewska i Wojciech Szroeder) spowodowały, że widownia przyjęła ten spektakl bardzo ciepło."

"Ścieżka tradycji niezwykłej urody...", Głos Wybrzeża, 19 listopad 1998 rok