Urodziny Czesława Miłosza w Krasnogrudzie

Urodziny Czesława Miłosza w Krasnogrudzie

W dawnym dworku rodziny noblisty Czesława Miłosza w Krasnogrudzie otwarto Międzynarodowe Centrum Dialogu. Była to jednocześnie inauguracja kulturalnych wydarzeń polskiej prezydencji. Przed uroczystością działacze organizacji pozarządowych zorganizowali akcję w obronie praw społeczności polskiej na Litwie.

Podczas uroczystości prezydent powiedział, że to miejsce zobowiązuje do dalszego wysiłku na rzecz niwelowania granic. "Trzeba by postawić pytanie, czy te najtrudniejsze z granic, nie te wyznaczone ręką polityków, nie te wyznaczone przez geodetów, ale te, które tkwią w sercach i umysłach ludzi, czy one w stopniu wystarczająco szybkim zanikają i tracą na znaczeniu" - powiedział B. Komorowski.

Krasnogruda była miejscem szczególnym w życiu Miłosza, z nim związana jest też duchowa historia pisarza. Jak wyjaśnia   Krzysztof Czyżewski, szef Ośrodka Pogranicze, "W Krasnogrudzie Miłosz złożył swoje przysięgi. Jako człowiek dojrzały powracał do miejsca młodości, by rozliczyć się ze składanych obietnic. Odbywał spowiedź przed sobą samym. Zwierzał się też matce, o czym pisał w wierszu "Grób matki".

Krasnogruda była też miejscem zawiedzionej, nastoletniej, tragicznej miłości przyszłego Noblisty. Mało brakowało, żeby w tym miejscu Czesław Miłosz tragicznie zakończył swe życie. Gdy młody poeta ujrzał konkurenta wykradającego się z sypialni swej ukochanej, niejakiej pani Ireny, zagrał sam ze sobą w rosyjską ruletkę.

W uroczystości otwarcia Centrum w Krasnogrudzie wzięli udział m.in. przedstawiciele rządu litewskiego oraz syn Czesława Miłosza z rodziną.

Międzynarodowe Centrum Dialogu będzie prowadził Ośrodek "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów" z Sejn. W ramach jego działalności organizowane będą warsztaty artystyczne, kursy, stypendia i działalność wydawnicza. W centrum powstanie też muzeum poświęcone Miłoszowi.

Otwarcie Centrum w Krasnogrudzie było też okazją do protestu w obronie praw mniejszości na Litwie. Jak powiedział Michał Dworczyk z Fundacji Wolność i Demokracja, nie bez znaczenia na wybór czasu i miejsca protestu miał fakt obecności w Krasnogrudzie wielu znanych osób z Polski i Litwy ze świata kultury, jego zdaniem, odgrywają oni ważną rolę w przełamywaniu różnego rodzaju stereotypów i w likwidowaniu uprzedzeń.

Protestujący przed bramą wjazdową na teren parku otaczającego dworek w Krasnogrudzie trzymali w rękach napisy: „Stop dyskryminacji Polaków na Litwie”, „Język polski w szkole”, „Nie zabierajcie nam języka ojczystego”. Nie było przemówień ani skandowania haseł.

Jak powiedział Wilnotece Aleksander Szycht, prezes Stowarzyszenia Memoriae Fidelis: „Postanowiliśmy zorganizować protest w Krasnogrudzie, gdzie przybyli politycy Litwy i Polski, bo nie zgadzamy się na sztuczne, fasadowe ocieplenie stosunków między tymi krajami. Chcemy tego ocieplenia, ale rzetelnego i prawdziwego, wynikającego z odpowiednich kroków strony litewskiej. Nie zaakceptujemy natomiast udawania, że nic się nie dzieje. Europa powinna się dowiedzieć, że coś jest nie tak, że w cywilizowanych na pozór krajach łamane są prawa człowieka”.

W proteście wzięli udział m.in. Aleksander Szycht, prezes Stowarzyszenia Memoriae Fidelis, Marcin Kamiński, prezes ogólnopolskiego Stowarzyszenia KoLiber, Jakub Wachowicz ze Stowarzyszenia Młodzi Demokraci, Anna Wiejak z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, Andrzej Piwnicki – nie należący oficjalnie do żadnej organizacji, ale aktywnie działający na rzecz Polaków na Litwie. Wszyscy oni następnego dnia przybyli do Wilna, gdzie odbyli wiele nieoficjalnych spotkań z przedstawicielami polskich organizacji społecznych i politycznych.

Jak podkreślił w rozmowie z Wilnoteką Andrzej Piwnicki: „Jesteśmy zaskoczeni stopniem zakłamania władz litewskich, rozmachem w dezinformacji opinii publicznej na Litwie”.

2.07.2011, Źródło: www.wilnoteka.lt, Na podstawie: PAP