Czytanie wiersza "Campo di Fiori" w jidysz na zakończenie Roku Miłosza

Czytanie wiersza "Campo di Fiori" w jidysz na zakończenie Roku Miłosza

Z okazji kończącego się Roku Czesława Miłosza w Teatrze Żydowskim w Warszawie odbyło się we wtorek (27.12.2011) czytanie wybranych tekstów noblisty, m.in. przetłumaczonego w tym roku po raz pierwszy na jidysz wiersza "Campo di Fiori".

Wydarzenie odbyło się w ramach projektu "Dialog poetów", zorganizowanego w Roku Miłosza i będącego próbą spojrzenia na kulturę jidysz poprzez kontakty Czesława Miłosza z poetami żydowskimi.

Wiersz "Campo di Fiori" przełożył z języka polskiego uznany poeta tworzący w jidysz Dov-Ber Kerler (vel Borys Karloff). Projekt zwieńczony zostanie publikacją tomu zawierającego wiersz "Campo di Fiori" w jidysz oraz materiały archiwalne, listy, zdjęcia czy eseje.

W "Campo di Fiori" Miłosz zespala ze sobą dwa obrazy. Pierwszy z nich to obraz placu rzymskiego Campo di Fiori - miejsca, gdzie spalono na stosie znanego renesansowego myśliciela Giordana Bruna. Drugi wątek to obraz karuzeli przy murze płonącego warszawskiego getta.

Czytanie utworów Miłosza poprzedziła sesja, podczas której prelegenci opowiadali o związkach Miłosza z historią i kulturą żydowską. Dr Joanna Lisek z Uniwersytetu Wrocławskiego opowiadała o kontaktach żydowskiej grupy artystycznej Jung Wilne i polskiej grupy poetyckiej Żagary utworzonej w Wilnie, z którą związany był w młodości Miłosz. Jak zaznaczyła, grupy te - mimo że w pewnym stopniu spójne tematycznie - przez wiele lat funkcjonując blisko siebie, pozostawały oddzielone murem uprzedzeń.

"Grupa Żagary, w której zaczynał swoją działalność artystyczną, pisarską Miłosz, próbowała przeciwstawić się sanacyjnej polityce wobec mniejszości narodowych i zamieszczała na łamach pisma +Żagary+ np. kronikę białoruską, litewską i żydowską" - opowiadała Lisek.

Niektórzy członkowie Żagarów, choć nie był to Miłosz, bezpośrednio współpracowali z członkami Jung Wilne, która była żydowskim odpowiednikiem Żagarów, rozwijającą swoją działalność w języku jidysz.

"W 2001 roku dostałam od Miłosza list, w którym napisał on: +To, co pani żydowscy rozmówcy mówili o podziale między Wilnem żydowskim i Wilnem polskim, jest prawdziwe. Na moim uniwersytecie im. Stefana Batorego wielkim wyłomem był tzw. wieczór poezji buntu. (...) Było to bodaj w 1931 r. Recytowano wiersze w językach polskim, litewskim, jidysz i bodaj - białoruskim. Normalnie jednak Żydzi nie należeli do polskiego Bratniaka" - napisał Miłosz.

Podczas spotkania przybliżono też sylwetkę Awroma Suckewera - uznawanego za jednego z najwybitniejszych poetów jidysz XX wieku.

"Im więcej czytam Pana wiersze, tym bliższy staje się dla mnie ich twórca. Wyczułem w nich, że zamieszkanie Pana w naszym Wilnie na Zaułku Literackim, w pobliżu domu autora +Grażyny+ wcale nie jest przypadkiem. Może przypomni Pan sobie, że słysząc moje wiersze w Rotterdamie, wyczuł w nich muzykę poezji polskiej. Ja mogę powiedzieć, że Pana poezja, Drogi Czesławie, wyzywa u mnie oddźwięk starej hebrajskiej poezji, jak również nowoczesnej poezji jidysz" - pisał w 1980 r. w liście do Czesława Miłosza Awrom Suckewer.

W 2011 minęła 100. rocznica urodzin Czesława Miłosza. Rok Miłosza był obchodzony nie tylko w Polsce, ale też na Litwie, w USA, we Francji, Chinach, Indiach, Izraelu, Rosji i w innych krajach. Na program Roku Miłosza złożyły się nowe wydania książkowe, konferencje, dyskusje, poświęcone mu wystawy, organizowane w Polsce i za granicą - od Krasnojarska przez Wilno, Krasnogrudę, Kraków, Paryż po Nowy Jork i San Francisco. Jednym z najważniejszych punktów była druga edycja Festiwalu Miłosza w Krakowie.(PAP)

agz/ hes/ za PAP

30.12.2011, Źródło: www.money.pl