p.por. Franciszek Żwirko i inż. Stanisław Wigura

p.por. Franciszek Żwirko i inż. Stanisław Wigura

Poznali się i zaczęli współpracę na terenie Aeroklubu Akademickiego w Warszawie, gdzie Franciszek Żwirko został oddelegowany jako oficer łącznikowy z ramienia armii. Jego zadaniem było prowadzenie wszechstronnego instruktażu oraz egzaminowanie kandydatów na pilotów. Inżynier Żwirko był tam jednym z konstruktorów opracowujących nowe rozwiązania techniczne w samolotach turystyczno-sportowych. Znajomość przerodziła się w przyjaźń pełną bezgranicznego, wzajemnego zaufania i zrozumienia, co było podstawą i fundamentem ich późniejszych sukcesów.

Franciszek Żwirko – urodził się 16.09.1895 roku w Święcianach na Wileńszczyźnie. Gimnazjum ukończył w Wilnie. Służbę w lotnictwie polskim pełnił od 1919 roku. W roku 1923 ukończył szkołę pilotów w Bydgoszczy, a rok później Wyższą Szkołę w Grudziądzu. Był inicjatorem latania sportowego. Pełnił funkcje oficera łącznikowego przy Aeroklubie Akademickim w Warszawie. Pewien okres czasu był komendantem lotniczego przysposobienia wojskowego w Łodzi, następnie kierownikiem pilotażu i wyszkolenia w „Szkole Orląt” w Dęblinie. W 1929 roku wraz z inżynierem Wigurą dokonał lotu dookoła Europy na polskim samolocie RWD-2, ustawiając rekord wysokości. Startował również w innych imprezach zagranicznych, jak również krajowych, zajmując czołowe miejsca. Za zasługi dla lotnictwa odznaczony został Orderem Odrodzenia Polski oraz Złoty i Srebrnym Krzyżem Zasługi. Miał stopień wojskowy kapitana pilota.

Stanisław Wigura – pilot sportowy, współkonstruktor samolotów RWD, który nazwa wywodzi się od nazwisk: Rogalski, Wigura, Drzewiecki. Urodził się w Warszawie 09.04.1901 roku. W 1923 roku ukończył Gimnazjum im. Zamoyskiego w Warszawie. Dyplom inżyniera na Politechnice uzyskał w roku 1929. W roku 1925 – jeszcze jako student – skonstruował wspólnie z Rogalskim samolot turystyczny. Później z Drzewieckim zbudowali samoloty RWD 1, 2, 3, 4, 5. W roku 1929 uzyskał dyplom pilota sportowego w Aeroklubie Akademickim w Warszawie. W tymże roku wykonał ze Żwirką lot dookoła Europy, a trzy lata później zwyciężyli w berlińskim Challengu.

Polska dość nieśmiało zgłosiła swój udział w międzynarodowych zawodach samolotów sportowych. Uważano wówczas, że sukcesem będzie, jeśli nasza ekipa powróci w całości i zdobędzie jakieś przyzwoite miejsce w klasyfikacji ogólnej. Tymczasem już przy próbach technicznych Żwirko i Wigura – stanowiąc jedną załogę – robią wszystkim niespodziankę i wysuwają się na czołowe miejsce. Wszyscy mówią o Żwirce: „Startuje jak rakieta i ląduje jak spadochron...” Przy próbie minimalnej prędkości samolot Żwirki RWD-6, zadarty „nosem” w górę, chwiał się na boki, walcząc o utrzymanie równowagi. Wszyscy w napięciu oczekiwali momentu, w którym maszyna zwali się na ziemię. „Niepoprawny” rekordzista utrzymał jednak samolot i uzyskał 57 km/h, choć punktowano od 63 km/h. Po tej próbie Polacy stali się groźnymi konkurentami dla Niemców i Włochów. Kolejnym sprawdzianem był lot okrężny dookoła Europy, w którym mniejszą moc silnika załoga samolotu RWD-6 musiała nadrabiać doskonałą orientacją, bezbłędnym wyliczeniem lotu i optymalnym wykorzystaniem warunków meteorologicznych. Stanisław Wigura i Franciszek Żwirko byli wspaniale wyszkoloną i zgrana załogą. Dzięki temu zyskali 5 punktów przewagi nad Niemcami. Przed nimi pozostał ostatnia konkurencja – próba szybkości. Z Warszawy, z wytwórni RWD przychodzi depesza o następującej treści: ”Możecie lecieć na pełnym gazie, maszyna wytrzyma”. Wigura zerwał ogranicznik z dźwigni gazu. Pierwsi wystartowali najlepsi. Było więc wiadomo, że samolot, który pierwszy przeleci linię mety na lotnisku Tempelhof w Berlinie, będzie zwycięzcą nie tylko ostatniej próby, ale i całych zawodów. Z trasy przyszła informacja telefoniczna, że Polacy lecą na przedzie, ale Niemcy depczą im po piętach. Napięcie wzrastało z każdą minutą! Kilka tysięcy zgromadzonych na lotnisku widzów bacznie wpatrywało się w horyzont. Wszystkie maszyny niemieckie biorące udział w zawodach były dolnopłatami, tymczasem na horyzoncie pojawił się górnopłat. Po chwili RWD-6 jako pierwszy przeleciał nad metą. Po trzech kwadransach kierownik zawodów von Hoeppner ogłosił zwycięstwo polskiej załogi i polskiego płatowca. W Berlinie na cześć zwycięzców odegrano „Jeszcze Polska nie zginęła...” To był pierwszy porywający sukces polskich lotników. Franiszek Żwirko napisze później we wspomnieniach: „Więc zdobyłem dla Polski puchar międzynarodowy, więc RWD jednak okazała się najlepszą maszyną turystyczną w Europie!”.

Kilka dni później Żwirko i Wigura przyjęli zaproszenie na święto lotnicze i polecieli do Pragi. Po drodze napotkali gwałtowną burzę. Ich maszyna roztrzaskała się o sosny, grzebiąc pod swymi szczątkami pilotów. Zginęli 11 września 1932 roku w Cierlicku Górnym koło Cieszyna, kilkanaście kilometrów za granicą polsko – czechosłowacką.

Lista rekordów i osiągnięć Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury (niektóre z nich):

- wielki lot dookoła Europy na samolocie RWD-2, na dystansie 5 tysięcy kilometrów.
- światowy rekord wysokości – 4004 metry w 1929 roku
- dwukrotne zdobycie Pucharu Związku Aeroklubów Polskich
- zwycięstwo w międzynarodowych zawodach lotniczych Challenge w 1932 roku w Berlinie