O Raskolnikach mówiło się dobrze - że uczciwi z nich ludzie, że modlą się dużo, że to porządni drwale, że domy przez nich wznoszone są najlepsze, a jeszcze lepsze od domów robione przez nich łodzie. A że w ich mowie inne nuty i brodaci Jak diabły", to i cóż z tego. Taka już ich wiara. Wszak Bóg ten sam co i nasz.
W ich ciemnych izbach widziałem stojące na półeczkach złote krzyże i święte obrazy świecące nieziemskim światłem i księgi wytarte, ze startymi rogami stronic w których stało o brodach, o krzyżach kreślonych dwoma palcami i biciu pokłonów, i o Awwakumie i innych świętych mężach, którzy wstępowali bez strachu we "wriemiennyj" ogień przygotowanych dla nich stosów, ratując się w ten sposób przed tym, który był prawdziwie palący- wiecznym ogniem piekła, i o tym jak niemądry Nikon posyłał wraz z nimi na stosy ich święte księgi zachowując je w niewiedzy swojej dla lepszego świata. Ogień bowiem był najprostszą drogą ów świat przed nimi otwierającą.
Molenny i krzyże- te na mogiłkach i te w domach stojące, księgi i ikony, lestowki i świeczki woskowe, cieniutkie i długie, brodaci starowierzy, ich żony i córki, Katieńki, Marusie, Nataszki i Olgi, świadkowie mojego dzieciństwa i mojej za nim tęsknoty, i przedmiot moich myśli, które próbowałem zachować, zapisać tak jak potrafię, barwiąc gliniane tabliczki, w nadziei, że przywołać tamten świat zdołam.
Wiesław Szumiński
Wystawa pt:"RASKOŁ" odbyła się w Białej Synagodze w czasie promocji II tomu "Almanachu sejneńskiego", w kwietniu 2005 roku
Strona artysty - www.artysci.wigry.org/szuminski