Cezary Olbracht Prądzyński po koncercie napisał:
"Było w tym coś magicznego. Ale przede wszystkim była w tym koncercie ogromna energia choć nie zabrakło też muzycznej zadumy. Tuż przed koncertem wpadłem na to aby ze sceny przeczytać fragment teksu z właśnie wydanej przez Borderland - Pogranicze, Sejny książki Marci Shore, w którym pięknie napisała o Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego:
„Jest w niej radość szczodrości i więzi, otwarcie drzwi do utraconego świata.
Kultura domaga się od nas zainteresowania sobą nawzajem. Domaga się hojności. Dzieci „Pogranicza" zaczęły postrzegać kulturę Drugiego jako część własnego świata - nie jako zagrożenie, lecz jako źródło głębi, dzielenie się z innymi w poprzek czasu”.
Pięknie oddaje to naturę tego, co robią w Sejnach. I czym się z nami podzielili na zamku. Tak skutecznie, że trzeba było ruszyć z wężem…"
Dziękujemy.